Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Marzec21 - 1
- 2014, Luty14 - 0
- 2014, Styczeń12 - 3
- 2013, Grudzień26 - 15
- 2013, Listopad15 - 24
- 2013, Październik19 - 23
- 2013, Wrzesień17 - 22
- 2013, Sierpień27 - 7
- 2013, Lipiec11 - 0
- 2013, Czerwiec20 - 13
- 2013, Maj22 - 9
- 2013, Kwiecień23 - 0
- 2013, Marzec28 - 2
- 2013, Luty14 - 6
- 2013, Styczeń14 - 25
- 2012, Grudzień12 - 36
- 2012, Listopad9 - 13
- 2012, Październik2 - 14
- 2012, Wrzesień19 - 38
- 2012, Sierpień16 - 57
- 2012, Lipiec17 - 60
- 2012, Czerwiec19 - 75
- 2012, Maj12 - 77
- 2012, Kwiecień15 - 93
- 2012, Marzec11 - 31
- 2012, Luty15 - 34
- 2012, Styczeń15 - 68
- 2011, Grudzień14 - 66
- 2011, Listopad11 - 94
- 2011, Październik10 - 75
- 2011, Wrzesień23 - 104
- 2011, Sierpień23 - 84
- 2011, Lipiec18 - 44
- 2011, Czerwiec13 - 0
- 2011, Maj12 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
Dane wyjazdu:
66.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls
07.09.2013
Sobota, 7 września 2013 | Komentarze 0
Z Kuczym zrobiliśmy powiększoną wersję wczorajszej pętli.Wszystko pięknie oprócz kilku chwil grozy, jakie przeżyłam na jakimś zadupiu niemal połykając pszczołę czy osę czy coś innego włochatego. Szybko wyplułam, ale dziadostwo zdążyło mnie użądlić w podniebienie. Zaraz aż sprawdzę na wykresie do ilu skoczyło mi tętno, czekając do jakiego stopnia spuchnie gardło i czy się uduszę :P. Ciekawe doświadczenie te kilka minut :P. Farta miałam, bo spuchło, ale nie na tyle żebym nie mogła kontynuować jazdy. Tak to jest jak się non stop szczerzy zęby i kłapie gębą na treningu ;)
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!
