Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2011

Dystans całkowity:1311.90 km (w terenie 106.00 km; 8.08%)
Czas w ruchu:16:01
Średnia prędkość:27.02 km/h
Maksymalna prędkość:61.00 km/h
Suma podjazdów:1268 m
Maks. tętno maksymalne:194 (100 %)
Maks. tętno średnie:168 (87 %)
Suma kalorii:9289 kcal
Liczba aktywności:23
Średnio na aktywność:57.04 km i 2h 17m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
13.00 km 13.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

31.08.2011 Tleń

Środa, 31 sierpnia 2011 | Komentarze 4

Po całym dniu w pociągu nie wytrzymałam. Dostałam konferencyjnego ścigacza o wdzięcznej nazwie SIGMA (bez hamulców, amorka, z wielkim siodłem, spadającym łańcuchem i popsutymi przerzutkami) i pojechałam sobie w las. Długo nie dało się tym jeździć, a szkoda, bo miejsca kapitalne. Najgorzej było na początku jak noga chciała ciągnąć pedał do góry :D. O mało kilka razy nie fiknęłam. I jeszcze zaliczyłam centralnie na twarz wielką pajęczynę z pająkiem. Aż chyba krzyknęłam z przerażenia. Dobrze że to takie bezludne lasy.. ;p. GPS za późno zaskoczył
Kategoria <30km


Dane wyjazdu:
67.00 km 0.00 km teren
02:04 h 32.42 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max:190 ( 97%)
HR avg:162 ( 83%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

30.08.2011 Lbn-Niedrzwica-Bychawa-Lbn

Wtorek, 30 sierpnia 2011 | Komentarze 2

Dzisiaj w planach było pojeździć szybciej. Do Niedrzwicy pięknie się jechało 36-38km/h. Myślałam sobie jaka to ja jestem super oh i ah... Później skręciłam na Bychawę i niestety.. okazało się, że super nie jestem, tylko wiało mi w plecy ;D. Przed Żabią Wolą kątem oka dostrzegłam ciągnące się za mną koło, cienkie koło ;p.. Taki cichacz skubany... Pomyślałam, że nie będę się odwracać i zobaczymy jak się rozwinie sytuacja. Po jakimś czasie poczułam się jednak solidnie zmęczona, a facet sobie jeszcze na luzik wrzucał, bo słyszałam takie terkotanie, tak mu się komfortowo jechało.. W końcu się zebrał przed samym Lublinem i mnie wyprzedził, okazało się że jakiś starszy Pan, ale ubrany po kolarskiemu. Później znowu go wyprzedziłam i już na Cienistej zobaczyłam, że Pan Master gdzieś przepadł.. Zastanawiałam się co się stało, bo nie było gdzie za bardzo skręcić.. A okazało się, że Panu Masterowi wypadł licznik. Dojechał na most i tak sobie całą ścieżkę pogadaliśmy. Dostałam wykład z historii kolarstwa lubelskiego ;), zaproszenie do Dysa;p;p;), bo Pan, a jakże - ściga się. W ogóle pomyślałam, że fajne w kolarstwie jest to, że można je uprawiać nawet w starszym wieku i w zasadzie większość imprez uwzględnia kategorie dla tych ludzi i mają szanse coś tam sobie powygrywać. W innych dyscyplinach jest chyba trudniej, jesteś stary, osiągasz jakiś wiek i heja, nie ma Cię w sporcie. Plan zrealizowałam. Nogi mnie bolą. A teraz będzie trochę przerwy od rołwera. Na jakiś czas powrócę do korzeni tj. zacznę robić porządny makijaż, układać włosy, założę kolczyki, kieckę i szpilki, będzie cudownie ;)

Kraśnickie-Niedrzwica-Bychawa-Cienista (most): avs 32.5 km/h

Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
63.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:42.00 km/h
Temperatura:24.0
HR max:171 ( 88%)
HR avg:144 ( 74%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

29.08.2011 Bychawa

Poniedziałek, 29 sierpnia 2011 | Komentarze 0

Spokojnie, na tyle spokojnie, że nawet dało się pomyśleć o tym i tamtym. Lekko nudno, zero rowerzystów i kolarzy na trasie. Asfalt tak przyjemnie gładki, że aż przyłapałam się ze 2 razy na takim jakby zawieszeniu, kręciłam sobie - tępo patrząc przed siebie i nagle łapałam takie oprzytomnienie ;)

avs 28.6km/h

Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
27.00 km 23.00 km teren
01:13 h 22.19 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max:172 ( 88%)
HR avg:127 ( 65%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

27.08.2011 Stary Gaj

Sobota, 27 sierpnia 2011 | Komentarze 2

Miałam godzinkę, więc śmignęłam do Starego Gaju. Ciężkawo coś było. Rower skrzypiał, upał niemiłosierny, po kilku hopkach zaczęłam się rozpływać, pulsak niby działał, ale momentami coś się z nim złego działo, gps oszalał (dawno w lesie nie był hehe). W lesie momentami wciąż można spotkać takie nie wiadomo jakie podłoże. Z daleka wygląda na suche a jak wjeżdżam to PLUM i okazuje się że błoto że hohoho. 2 razy w tymże błotku poległam. Tak upaprana zrobiłam w osiedlowym sklepie zakupy, skoczyłam na myjnię, zadzwoniłam do serwisu rowerowego i... KOPA. Dopiero w poniedziałek da radę rower przyjąć...
Kategoria <30km, samotnie


Dane wyjazdu:
22.90 km 0.00 km teren
01:32 h 14.93 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

26.08.2011 Masa Krytyczna

Piątek, 26 sierpnia 2011 | Komentarze 2

Spóźniłam się. Na szczęście znałam traskę i dołączyłam z Narutowicza. Niby było miło, ale znowu się zestresowałam... ;). Kurde, rower to ma być relaks, a ja tymczasem coraz częściej łapię stresa rowerowego i spać po nocach nie mogę ;p i pewnie osiwieję przedwcześnie i zmarszczki mnie od tego wszystkiego dopadną - też za wcześnie ;)
Kategoria <30km, RL, po mieście


Dane wyjazdu:
86.00 km 0.00 km teren
02:50 h 30.35 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:185 ( 95%)
HR avg:158 ( 81%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

25.08.2011

Czwartek, 25 sierpnia 2011 | Komentarze 6

Miałam dzisiaj czas żeby się przygotować na rower.. Przygotowałam bidonik, najadłam się o właściwej porze, kierownik chciał lampki - wzięłam lapmki, nawet z uchwytem. A teraz tak: okazało się że uchwyt nie pasuje do szosowej kiery, za zalewem sięgam po bidon a jego ni ma!! Oskubałam Żwirka z jednego bidonu, no i jakoś się jechało ;D. Pusak ześwirował i pod górkę zaczął pokazywać mi 85 :D, a później nagle 170 kiedy wcale nie byłam zmęczona, także średni HR tak do połowy trasy, później wyłączyłam bo zaczął mi pokazywać zero i wściekle piszczał co chwila. Fajnie się jechało, nie powiem zmęczyłam się trochę, ale było bardzo ok. Żwirek sobie pilnował swojego tlenu, ja raczej jego koła ;) i jakoś tak to się kręciło. Ogólnie to stwierdzam, że tyłek mam przyzwyczajony do krótszych dystansów i muszę jednak zacząć jeździć dłuższe ;).

Trasa ze strony RL (nie wiem czy dokładnie taką przejechaliśmy)
Kategoria 70-100km, kameralnie, RL


Dane wyjazdu:
43.00 km 30.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

24.08.2011 Babska ustawka (nie tajna)

Środa, 24 sierpnia 2011 | Komentarze 3

Miały być 4 osoby, było dużo więcej. Ja dzisiaj nastawiłam się na taki wstęp do "terenowania", uwzględniłam że będzie burza, błoto, że mi zaleje telefon, więc i tłumek mi nie przeszkadzał. Chciałam się pobrudzić, pojeździć po piasku, poparzyć pokrzywami, powypinać i powpinać w terenie, i to wszystko chciałam zrobić w lajtowym tempie, trochę ogarnąć te moje koszmarki, pogadać z ludźmi tu i tam. Pogaworzyłam o sakwach, o serwisie rowerka, o duperelach, butach, szosach, PIACHU, BŁOCIE, KAŁUŻACH, wypytałam chłopaków o Suchedniów, jestem spełniona na dzień dzisiejszy... ;D. Powrót w nocy. Ciemno było. Ja na szczęście miałam komplet lampek.. na nieszczęście do przedniej nie wzięłam uchwytu (brawo Patrycja brawo!). Dzięki Dawid za doświetlanie ;). Większość trasy przejechana spokojnie bez rwania tempa. Zastanawiałam się kiedy ktoś nie wytrzyma.. :). Start ostry nastąpił (DOPIERO!) za tamą ;). Wszystko pięknie pędziło, aż do momentu gdy dogoniłam Patkosa i zaczęłam go wyprzedzać. Kątem oka tylko zauważyłam że KTOŚ TAM zaczął go wyprzedzać w tym samym czasie z PRAWEJ! I tak przy ok. 37km/h ten ktoś zahaczył o Patkosa.. Oooo... ale polecieli.. Myślałam że pozabijali się ;/. No żesz naprawdę wyglądało to strasznie. Nawet koło wyleciało (???). Jakoś nie mogę wymazać tego widoczku teraz ;/
Kategoria 30-50km, RL, z babeczkami


Dane wyjazdu:
74.51 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max:192 ( 98%)
HR avg:168 ( 86%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

23.08.2011 Lbn-Strzyż.-Bychawa-Piotrków-Mętów-Lbn

Wtorek, 23 sierpnia 2011 | Komentarze 0

W końcu udało mi się wyciągnąć kumpla z pracy. Idealna pogoda, wiaterek prawie żaden, moja ulubiona temperatura. Mocno pojechaliśmy, podobno w pierwszej części za mocno jechałam, zbyt trzepacko, przez co w drugiej siadło mi tempo :(. No nie dogodzi... A podobno babki są marudne ;). Rozjechaliśmy się w Mętowie i od tego miejsca powoli potoczyłam się, pogrążona w refleksjach, do Lublina

Prawiedniki-Strzyżewice-Bychawa-Piotrków-Mętów: avs:33.2km/h

Kategoria 70-100km, kameralnie


Dane wyjazdu:
35.00 km 3.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:42.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 64 m
Kalorie: kcal

22.08.2011 Krężnica Jara

Poniedziałek, 22 sierpnia 2011 | Komentarze 2

Jakoś jednak udało się wyjść na rower. Siedziałam w gaciach rowerowych prawie 2 godziny w domu i już powoli traciłam nadzieję, że przestanie padać. Koniec końców wyszłam po 19. Ścieżka rowerowa pusta, więc można było porobić w zasadzie wszystko :D. Noo niezupełnie pusta.. Tuż za tamą zobaczyłam rolkarza. To na pewno był TEN rolkarz. Ubrany na czarno zasuwał wymachując kończynami na całej szerokości ścieżki. Brakowało mu tylko peleryny i wyglądałby jak batman. Dzisiaj nie dałam się sprowokować i jechałam sobie za nim aż do Cienistej. Być może, odczuwał nawet lekki stresik ;p, bo kilka razy się odwracał za siebie, raz przyspieszał, raz jakby chciał mnie puścić, ale ja dzisiaj nie miałam ochoty wypluwać sobie płuc ;D. W Krężnicy łapała mnie już niezła szarówka, gdy na jezdnię wyszło coś co przypominało wielkiego charta bezogoniastego. Chyba sarna, a może jelonek. Jak tylko mnie zobaczyło, dało susa na łąki i nawet aparatu nie zdążyłam wyciągnąć ;(. Szkoda, bo super wyglądał chudzielec stojąc na środku asfaltu ;). Bardzo przyjemne powietrze i ogólnie miło się w nocy jedzie, pod warunkiem, że nie uruchamia mi się wyobraźnia :). Jedyny mankament to wszędobylskie robactwo..
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
71.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:17.0
HR max:191 ( 98%)
HR avg:159 ( 81%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1262 kcal
Rower:Bulls

21.08.2011 Lbn-Nałęczów-Wąwolnica-Lbn

Niedziela, 21 sierpnia 2011 | Komentarze 1

A taki o (jak poniżej) wyjazd o 5 rano z KermitOZ'em. Na miejsce przyjechałam trochę jak zombie, bo spałam tylko 2h (19-21). W nocy wrócił mój kot (po 2 tygodniach!!) i nie mogłam już do rana zasnąć (ze szczęścia ;D). Próbowałam się rozgrzać na dojeździe do miejsca ustawki, ale coś mi nie szło. Nogi jak z waty, kawa podchodziła mi do gardła. Niby super powietrze, temperaturka, lekki wiaterek, ale strasznie opornie się rozkręcałam. Chciało się jechać szybciej a się nie mogło.. Zupełnie organizm inaczej funkcjonuje o tej porze, już kiedyś to sprawdzałam zresztą. Także, żeby nie było, wcale rekreacji nie czułam, pomęczyłam się dzisiaj trochę. Ooo, a ciągnąc się na podjazdach za Grześkiem, już pod koniec, odkryłam jak faaaajnie można na stojąco pociągnąć pedałki do góry i jak fajnie się tak wjeżdża! :D Tak, wiem, jestem młotek z tym odkryciem... ale lepiej późno niż wcale ;p. Jakoś do tej pory: 1)mało wstawałam 2)jak wstałam to raczej pchałam w dół, i chyba dzięki temu/przez to, szybciej zakwaszałam uda ;D. Ot i tak nawet o 5 rano można dokonać czegoś pożytecznego ;).

Kategoria 70-100km, kameralnie, RL


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin