Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2013

Dystans całkowity:741.00 km (w terenie 108.00 km; 14.57%)
Czas w ruchu:39:08
Średnia prędkość:21.92 km/h
Maks. tętno maksymalne:191 (94 %)
Maks. tętno średnie:182 (90 %)
Liczba aktywności:22
Średnio na aktywność:41.17 km i 1h 46m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
51.00 km 51.00 km teren
04:23 h 11.63 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:113 ( 55%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

30.04.2013

Wtorek, 30 kwietnia 2013 | Komentarze 0

Lekkie kręcenie, Suwalski Park Krajobrazowy, Czarna Hańcza
Kategoria 50-70km, kameralnie


Dane wyjazdu:
26.00 km 0.00 km teren
00:51 h 30.59 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:131 ( 64%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

30.04.2013

Wtorek, 30 kwietnia 2013 | Komentarze 0

Suwalszczyzna. Sprinty na mtb
Kategoria <30km, samotnie


Dane wyjazdu:
57.00 km 57.00 km teren
04:00 h 14.25 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

29.04.2013

Poniedziałek, 29 kwietnia 2013 | Komentarze 0

Suwalszczyzna. Dookoła Wigier, powoli z wysoką kadencją. Zapomniałam założyć pulsometru.
Kategoria 50-70km, kameralnie


Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
00:37 h 0.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:191 ( 94%)
HR avg:181 ( 89%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

27.04.2013 Cyklokarpaty Przemyśl

Sobota, 27 kwietnia 2013 | Komentarze 0

Pierwsze, długo oczekiwane ściganko w Cyklokarpatach. Jedziemy z Kermitem, Kasią i Michałem. Czuję się nieźle, aczkolwiek pobudki o 4:30 nie należą do najprzyjemniejszych i chociaż wiem że noga nie ma prawa być zmęczona to jednak czuję takie zamulenie.. jakbym wciąż spała. Organizmu trzeba jednak słuchać, więc pomimo oburzenia Kasi, wkładam zatyczki w uszy, na oczy ciemną opaskę, poduszka pod głowę i ciach.. Nie ma mnie :P. W Przemyślu upał. Miła atmosfera, sporo czasu mamy, na spokojnie jem, ubieram się, rozgrzewam się nadzwyczaj solidnie. Od początku myślę o starcie. Co zrobić żeby dobrze ruszyć.. Najbardziej martwi mnie to, że na pół godziny przed wyścigiem linia startu jest już zapełniona. Postanawiam jednak porządnie się rozgrzać a do sektora wejść 10 minut przed startem. Ha! Wchodzę sobie od przodu, z lekkimi wyrzutami sumienia że tak się wpycham. Na wszelki wypadek, żeby nie zostać zlinczowaną, staję w drugiej linii. I start. Dobrze! Uparcie trzymam się tej drugiej linii, chociaż jest to tylko start honorowy. Dobijam nawet do samochodu policyjnego :D. Co raz ktoś mnie kierą wali po plecach i tyłku. Jest nerwowo. Z tyłu są kraksy. Policja odjeżdża tuż u podnóża długiego na 5 km i stromego podjazdu. Zaczyna się ściganko, a właściwie sprint. Na tak krótkim dystansie nie ma żadnych kalkulacji. 10% podjazd to walka z samym sobą. Wszelkie tasowania mają miejsce na tym pagórze, kilka osób mnie mija, kilka mijam ja. Wjeżdżam na szczyt z zaschniętym kompletnie gardłem, na lekkim odcięciu, z malutkimi mroczkami przed oczami. Kilka głębszych wdechów i przechodzi. Koło mnie jedzie jeszcze jakiś chłopak a za nami daleko nikogo. Tak jak przypuszczałam, tak długi podjazd będzie decydował o kolejności na mecie. Lecimy dalej, na podjazdach mam nad chłopakiem przewagę. Na jednym zjeździe wypadam z trasy w krzaki :D. Dalej podoba mi się podjazd na stoku narciarskim i sztywne podjazdy w parku miejskim, które wjeżdżam ledwo co i chyba tylko dlatego że gonię chłopaka :D. I wjazd do miasta, po bruku, z zakrętami, przelot schodkami i meta! Yuuuppii na 100% jestem pierwsza! Patrzę kto będzie kolejny. Po kilku minutach wpada na metę jakaś juniorka. Jest dobrze :D. Robię porządny rozjazd, na którym zaliczam dzwona gdzieś na schodach :/. Kobieca intuicja każe mi kilka razy zapytać orga o wynik. Org każe czekać… W tym miejscu celowo chcę pominąć pewien przykry incydent, który podniósł mi ciśnienie na maxa, jak również nie wspomnę o innych „pomaratonowych” niedociągnięciach organizacyjnych. Zrobię to po to, bo mam po prostu nadzieję, że kolejna edycja będzie zorganizowana na najwyższym poziomie, a wydarzenia w Przemyślu były tylko incydentem. W sumie każdemu może się zdarzyć… Powiem tylko że po wszelkich perypetiach, bardzo późnym popołudniem stanęłam na najwyższym klocku pudła, zajmując I miejsce w kat, jak i I miejsce w open kobiet. W Open ogólnym byłam 16 :)
Kategoria <30km, lkkg, wyścig


Dane wyjazdu:
40.00 km 0.00 km teren
01:35 h 25.26 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:144 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

25.04.2013

Czwartek, 25 kwietnia 2013 | Komentarze 0

Trochę podmęczona byłam. Kot dał mi przepiękny koncert w nocy. Myślałam że wywalę sierściucha przez balkon.. I w takim to stanie musiałam sieknąć tempówki. O dziwno dobrze poszło.
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
40.00 km 0.00 km teren
01:36 h 25.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:137 ( 67%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

24.04.2013

Środa, 24 kwietnia 2013 | Komentarze 0

Z Ifsonem szoskami po ścieżce rowerowej i w okolicach zalewu.
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
40.00 km 0.00 km teren
01:47 h 22.43 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:140 ( 69%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

23.04.2013

Wtorek, 23 kwietnia 2013 | Komentarze 0

Porządziliśmy w Dysie z Ifsonem. Później dojechał Damian, a później jeszcze ktoś kto ze mną jechał ze 3 pagórki gadając jakbyśmy się znali bardzo długo i ciągle zastanawiałam się kim jest. No i nie wiem..
Kategoria 30-50km, lkkg


Dane wyjazdu:
45.00 km 0.00 km teren
01:36 h 28.12 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:133 ( 65%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

22.04.2013

Poniedziałek, 22 kwietnia 2013 | Komentarze 0

Na szoskach z Grenda i Wieteską, w okolicach zalewu, później dokręciliśmy na Związkową. Świetnie się coś czuję. Podjerzana sprawa.
Kategoria 30-50km, lkkg


Dane wyjazdu:
10.00 km 0.00 km teren
00:31 h 19.35 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:190 ( 94%)
HR avg:182 ( 90%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

21.04.2013 Puchar Tarnowa XC

Niedziela, 21 kwietnia 2013 | Komentarze 0

Pierwszy wyścig w tym sezonie. Spalara okrutna, co najmniej od tygodnia. Do tego od 2 tygodni ciężki trening, a na tydzień przed wyścigiem 6tka na teście polara! Pablo zszokowany: „To ten test ma 6tkę nawet?” No jak widać.. Na szczęście na kilka dni przed startem ogarniam się, zaczynam spać, regenerować się i wszystko jest ok. Jedziemy sobie dosyć dużą ekipą. Dojeżdża też grupa z Erkado, pogoda fajna; słońce, temperatura idealna. Trasa zapowiada się fajnie. Są pagóreczki, no ale niestety jest też mnóstwo zakrętów, a ja aktualnie koślawo się poruszam po takich zawijasach. Stoję sobie rozgrzana i zadowolona na starcie i próbuję zmienić przełożenie na twardsze a tu…. Nie mogę! Manetka ani drgnie! Panika, uciekam z linii startu i grzeje do chłopaków. Coś tam pomacali i się naprawiło. Z powrotem na start. Ufff czekają :D. No to lecimy! Koncertowo zawalam start i zostaję na dzień dobry na 6 pozycji… Na pierwszej prostej wyprzedzam dziewczynę z RMF team, ale widzę, że uparcie jedzie mi na kole, a i dojeżdża do niej klubowa koleżanka. Hopki z agrafkami pokonujemy dobrze, po połowie pętli jest zmiana i jadę między dziewczynami a później spadam na 7 pozycję. Pierwszej 4 nie widać! Co one jedzą?! Na drugim okrążeniu widzę, że dziewczyny przede mną jadą wolniej więc je wyprzedzam. Pod koniec pętli ze zdziwieniem dojeżdżam do utytułowanej Kasi Szczurek, którą też wyprzedzam. Na metę wjeżdżam 4, a do trzeciej zawodniczki brakuje mi 30 sekund. Pierwsza dwójka poza zasięgiem.. Okazuje się później że były to naprawdę dobre dziewczyny osiągające sukcesy na Mistrzostwach Polski jak i startujące na Mistrzostwach Świata. To tak się pocieszam :). A fakty są następujące: dałam z siebie wszystko, dobrze mi się jechało, nie nawaliłam technicznie, wszystko podjechałam, a jednak stwierdzam, że nie jest łatwo przestawić się z leniwych maratonowych startów na dynamiczne xc. Czuję, że można było mocniej naduszać na początku pierwszej pętli. Trzeba będzie popracować nad tym :)

Reszta dnia upływa mi na kibicowaniu chłopakom, krótkim postoju w Sandomierzu i wesołym powrocie do domu. Imprezę oceniam wysoko. Dobry klimat, doborowa obsada, porządne ściganko :D.
Kategoria lkkg, wyścig


Dane wyjazdu:
24.00 km 0.00 km teren
01:28 h 16.36 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:146 ( 72%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

20.04.2013

Sobota, 20 kwietnia 2013 | Komentarze 0

W końcu KJUUU!! Juhuhu miałam jechać sama, ale ostatecznie podjechałam zobaczyć nowe rowery chłopaków. Wieteska to nawet sprawdził jak się dachuje na 29 ;). No a tak to coś czuję że lekko przegięłam z tymi dzisiejszymi szaleństwami
Kategoria <30km, lkkg


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin