Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2012

Dystans całkowity:671.70 km (w terenie 38.00 km; 5.66%)
Czas w ruchu:12:50
Średnia prędkość:28.22 km/h
Maksymalna prędkość:59.50 km/h
Maks. tętno maksymalne:190 (95 %)
Maks. tętno średnie:166 (83 %)
Liczba aktywności:15
Średnio na aktywność:44.78 km i 1h 50m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
47.50 km 38.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:187 ( 94%)
HR avg:157 ( 79%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

29.04.2012

Niedziela, 29 kwietnia 2012 | Komentarze 13

Po weselu, na lekkim kacu, nadawałam się tylko w teren. Dobrze sie składało bo i rower i nogę trzeba przetestować po kilku miesiącach nieużywania w terenie. Pokręciłam się przy torach koło SG, sprawdziłam czy zjadę i podjadę to co w tamtym roku, no i nawet daje radę, chociaż jak mierzyłam jedną kłodę i wychodziło że przejadę, to niestety nie wzięłam pod uwagę że rower się trochę ugina no i zaczepiłam NOWĄ kurde KORBĄ! Później a'la sprinciki przez SG (ale tylko a'la bo tak naprawdę to coś nie za bardzo sprintowe to było :D). Ogólnie pewnie się czułam w lesie. Rebuś pięknie wybiera wszystkie dołki, Noby Nic 2.25 i Ralcing Ralph 2.25 też dają sobie świetnie radę. Czułam się jak czołg, który rozwałkowuje wszystko na swojej drodze. A na asfalcie... zamułka jakich mało.. Zastanawiałam się czy powietrze mi nie zeszło :). Później łąkami do Krężnicy i Nowin, posprawdzałam jak na piasku się to trzyma. Trzyma się. Na koniec Dąbrowa i korzenie. Jejku jejku ile narodu. Wszyscy porozgolaszani, nie ma jak przejechać. Astaris spotkałam pod koniec zalewu. Poznałam ją tylko po rowerze - tak była spalona od słońca :). Na Janowskiej jechał jakiś młody kolarz, którego wyprzedziłam i mi się przyczepił na kółko i nie mogłam go odczepić (heh), ale chociaż było szybko a i na koniec podziękował :).

Brak licznika. Kju jeszcze nie został okablowany

Aha, IzoPlus Olimpu niebieskie jest spoko
Whey Protein Complex Olimpu kokosowy jest pyszny ( z mlekiem, chociaz powinnam z wodą)

I pytanie do Nadwornego Eksperta Bike Stata od rowerów: Gellu powiedz Ty mi dlaczego po dłuższej jeździe hamulec tarczowy mi popiskuje? Głównie gdy zwalniam, ruszam albo przy hamowaniu? Tarcza z tyłu.

Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
36.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max:141 ( 71%)
HR avg:116 ( 58%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

27.04.2012

Piątek, 27 kwietnia 2012 | Komentarze 12

Z Dorotą, Agą, Gelosem i odjeżdzającym i dojeżdżającym Zwirkiem. O LKJ zahaczył też Jurek. Ogólnie leniwie i bardzo relaksująco. Mnóstwo gadania, naprawdę mnóstwo, rzadko kiedy tyle gadam, czyli.... typowo po babsku :>. Zrobiliśmy małą rundkę i zawróciłyśmy na Masę Krytyczną :).



Dane wyjazdu:
71.00 km 0.00 km teren
02:13 h 32.03 km/h:
Maks. pr.:59.50 km/h
Temperatura:
HR max:190 ( 95%)
HR avg:165 ( 83%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

25.04.2012

Środa, 25 kwietnia 2012 | Komentarze 11

Szosami na Bychawę, przez Osowę i do Lublina. Skład: Ifson, Żwirek, Patryk, Hajla, KPaweł i MIchał Bro. Na dzień dobry mocne tempo. Iwo i Żwirek mocno jechali na Janowskiej blisko 40km/h. Zostałam trochę na skrzyżowaniu i później z Partykiem się strasznie umordowaliśmy żeby ich dogonić. Za zalewem strzeliłam a do tego zauważyłam że za mną nie ma Patryka i Hajli. Więc zagięłam się i pojechałam sama. W Osmolicach dołączyłam do pierwszej grupki. Na Bychawki odjechał Żwirek (a później jakoś wrócił), Michał coś został z tyłu a ja postanowiłam ostro się trzymać Ifsonowego kółka i tak jechaliśmy we dwójkę. Niestety na malutkim wzniesionku przed Strzyżewicami znowu się urwałam! Byłam wściekła na siebie i tak mi już zostało do końca jazdy. Poczekałam na Michała, Patryka, Hajlę i Pawła i pojechaliśmy na Bychawę. Oczywiście już na podjeździe się znowu poszatkowaliśmy i ostatecznie do Piotrkowa jechałam sama. Później było już razem ale i tak to nic nie zmienia. Cienka jestem. Byłam mega zła na siebie za te głupie strzały ;)
dst i V: Lukoil-Bychawa-koniec Janowskiej


Dane wyjazdu:
48.00 km 0.00 km teren
01:55 h 25.04 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:181 ( 91%)
HR avg:139 ( 70%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

23.04.2012

Poniedziałek, 23 kwietnia 2012 | Komentarze 3

W zasadzie bardzo równy przejazd i bardzo spokojny. Już nie pamiętam kiedy ja taka skupiona jechałam :>. No może oprócz początku, a właściwie całej Janowskiej, bo trafiłam na autobus, którego goniłam a później odpadałam, ale za chwilę on zatrzymywał się na przystanku to znowu go dopadałam i tak sobie dojechałam do Krężnicy. A w Krężnicy... Dziury w asfalcie polepione!!! Niestety wygląda to tak jakby ktoś pacnął w te dziury asfaltem i sobie poszedł, bo teraz to co było wklęsłe jest wypukłe, czyli to co było płaskie stało się dołkami... Nie wiem co o tym myśleć. Bardzo skonfundowana wyjechałam z Krężnicy i poleciałam na lux-asfalt w Radawczykach, Babin czy Zosin Matczyn Motycz i coś tam jeszcze. A w Babinie na zakręcie o mało pijak mi nie wleciał pod kółko, ale drugi pijak go uratował. Pogroziłam im palcem ;)
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
77.00 km 0.00 km teren
02:33 h 30.20 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:189 ( 95%)
HR avg:166 ( 83%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

21.04.2012

Sobota, 21 kwietnia 2012 | Komentarze 17

Na ibupromie i nospie. Yeeeaaaahhh za każdym razem w takim zestawieniu mam niezłego kopa :D. Chciałam to wykorzystać i pojeździć szybciej. Szanse były pół na pół, bo niektórzy preferowali earoby a miał być Kdk, Żwirek i Miecio. Liczyłam więc po cichu na Marka i się nie przeliczyłam :D. A później zaciągał już i Żwirek więc było naprawdę fajnie. W Kęble średnia wychodziła 32km/h, no ale ja musiałam się odłączyć z braku czasu i pokręciłam przez Wąwolnicę, Nałęczów i Motycz do domu. Aż żal było wracać, taka pogoda, zielono, słońce prażyło, Żwirek łydkę pokazał, Marek miał wypasioną czapeczkę ehhh... A do tego na powrocie miałam pod wiatr a nie było już żadnych plecków do schowania i dziko się zmęczyłam. Trochę żałowałam że nie pojechałam z chłopakami dalej ;). A ogólnie, to naładowałam się straszliwie pozytywnie dzisiejszą jazdą, nawet ból kolan mi specjalnie nie przeszkadzał :D
Kategoria 70-100km


Dane wyjazdu:
50.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:168 ( 85%)
HR avg:139 ( 70%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

19.04.2012

Czwartek, 19 kwietnia 2012 | Komentarze 0

ok 50km
ok 2h
Janowska, Zemborzyce, Krężnica, Nowiny, Osmolice, Pszczela Wola i do domu. Spokojnie, równiutko. Kolana wciąż czuję po sile ;/ ale bez dramatu, ujeżdżać asfalt daje rade ;>
Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
53.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:175 ( 88%)
HR avg:152 ( 77%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

17.04.2012

Wtorek, 17 kwietnia 2012 | Komentarze 0

Siła po płaskim w 3 odsłonach po 20 minut i przerwami lekkiego kręcenia na odsapnięcie. Ujechałam się :). Rzecz jasna trasa mi się coś poplątała. Okolice Radawczyków, Marynina itp to istny gąszcz asfaltów! Na koniec spotkałam Kermita patrolującego ścieżkę na JPII ;)
2h
Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
62.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:169 ( 85%)
HR avg:138 ( 70%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

15.04.2012

Niedziela, 15 kwietnia 2012 | Komentarze 5

Pojechane spokojnie i bardzo równo. Zemborzyce-Nowiny-Osmocice-Bychawki- Prawiedniki-Lublin. W jedną stronę z wiatrem, który tak pchał, że po płaskim musiałam się rozpędzać do 50km/h żeby nie spadać z tlenu :>. Przed Bychawa nawrotka no i zaczęło lać. Późno było więc nie zatrzymałam się, a lało niestety aż do Lublina. Na szczęście byłam jakaś zadzumiona i zamyślona i średnio mi ulewa przeszkadzała :). Nie biorę na takie jazdy licznika. Tak mi lepiej. I nie pytać się o jakieś średnie :>
Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
48.20 km 0.00 km teren
01:43 h 28.08 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:188 ( 95%)
HR avg:154 ( 78%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

13.04.2012

Piątek, 13 kwietnia 2012 | Komentarze 4

Z Ifsonem i Żwirkiem. Miał być relaks, ale że fajnie się jechało to wyszło mocniej. W drodze powrotnej pięknie z wiatrem, szybko było. W Uniszowicach przyłapaliśmy Truskawkę jak urządzała sobie piknik z Garym na trawniczku. Później znowu szybko bo Cz zadzwonił, że kluczy nie ma i stoi pod drzwiami. Hehe na szczęście miał lapka i na klatce złapał sobie nasze fifi to nawet po fejsie pobuszował ;>. Oooo i dzisiaj na podjeździe na Wojciechowskiej stanęłam nieśmiało a później i śmielej na korby. A na Zana goniłam sobie Punto i mnie trochę przytkało ale dogoniłam ;]. No to teraz zobaczę co się jutro będzie działo z kopytkami ;)
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
41.00 km 0.00 km teren
01:26 h 28.60 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:164 ( 83%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

10.04.2012

Wtorek, 10 kwietnia 2012 | Komentarze 2

Miało być spokojnie i znowu nie wytrzymałam na Janowskiej. Ale ile przyjemności daje mi szybsza jazda!!! Jakoś pod wiatr sporo było. Jedynie przez Radawczyki miałam pięknie w plecki, no i ten luksusowy asfalt i jeszcze jakaś ciężarówka która nie wyrabiała na zakręcikach i chyba wiozła szklanki, bo spokojnie dawałam radę jechać za nią w równie luksusowym tuneliku.. ;> Pierwsze 30 km fajnie się jechało, później albo padła mi motywacja, albo siła, a ogólnie wylazł brak wyjeżdżenia no i siły i takie tam ;D.
I jeszcze za Motyczem gdy byłam porządnie rozpędzona, z prawej strony, z podporządkowanej wyjechał mi jakiś Pan, tak że ratując się przed wjechaniem na maskę musiałam skręcić w tą prawą ;/


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin