Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Marzec21 - 1
- 2014, Luty14 - 0
- 2014, Styczeń12 - 3
- 2013, Grudzień26 - 15
- 2013, Listopad15 - 24
- 2013, Październik19 - 23
- 2013, Wrzesień17 - 22
- 2013, Sierpień27 - 7
- 2013, Lipiec11 - 0
- 2013, Czerwiec20 - 13
- 2013, Maj22 - 9
- 2013, Kwiecień23 - 0
- 2013, Marzec28 - 2
- 2013, Luty14 - 6
- 2013, Styczeń14 - 25
- 2012, Grudzień12 - 36
- 2012, Listopad9 - 13
- 2012, Październik2 - 14
- 2012, Wrzesień19 - 38
- 2012, Sierpień16 - 57
- 2012, Lipiec17 - 60
- 2012, Czerwiec19 - 75
- 2012, Maj12 - 77
- 2012, Kwiecień15 - 93
- 2012, Marzec11 - 31
- 2012, Luty15 - 34
- 2012, Styczeń15 - 68
- 2011, Grudzień14 - 66
- 2011, Listopad11 - 94
- 2011, Październik10 - 75
- 2011, Wrzesień23 - 104
- 2011, Sierpień23 - 84
- 2011, Lipiec18 - 44
- 2011, Czerwiec13 - 0
- 2011, Maj12 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
Dane wyjazdu:
37.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:126 ( 62%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju
28.09.2013
Sobota, 28 września 2013 | Komentarze 0
Coś złego znowu mnie podkusiło, żeby nie jechać szosą tylko mtb. Jednak na ścieżce rowerowej dopadły mnie wyrzuty sumienia, że nie robię roztrenowania jak bóg przykazał. Było jasne że jak wjadę w teren nad brzegiem zalewu to na pewno zacznę się wygłupiać. Tamte okolice tak mają.. Więc zaordynowałam sobie NUDNY i PŁASKI las Dąbrowy po drugiej stronie Osmolickiej. A tam.. Tabuny grzybiarzy. No ale jechałam przecież spokojnie, więc mi nie przeszkadzali. Mało tego, odezwała się moja wiejska natura i co chwilę zagadywałam do kogoś pytając co tam mają w koszykach. Niestety pod koniec, przypomniał mi się taki szybki singiel, który kiedyś lataliśmy ze Żwirkiem i niestety przypadkiem na niego trafiłam. Kju nie umie jeździć szybkich singli powoli. Aż wyrywał się spod tyłka. I w końcu uległam..Druga część, czyli powrót, musiała zahaczyć nabrzeże zalewu. Nie było wyjścia. Po prostu nie ma jak wrócić, więc chcąc nie chcąc musiałam tamtędy. A tam to wiadomo.. rower jakoś sam się rozpędza.. Także taka sytuacja. Pozjeżdżałam sobie też piaszczysty zjazd ze skarpy z dwoma schodami. Trochę się z tym ceregieliłam zaczynając od bardziej płaskiej strony i przesuwając za każdym razem zjazd na bardziej stromą część. Raz nawet tam wyglebiłam, ale w piaseczek kopny, więc miękko i przyjemnie..
Kategoria 30-50km
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!
