Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Marzec21 - 1
- 2014, Luty14 - 0
- 2014, Styczeń12 - 3
- 2013, Grudzień26 - 15
- 2013, Listopad15 - 24
- 2013, Październik19 - 23
- 2013, Wrzesień17 - 22
- 2013, Sierpień27 - 7
- 2013, Lipiec11 - 0
- 2013, Czerwiec20 - 13
- 2013, Maj22 - 9
- 2013, Kwiecień23 - 0
- 2013, Marzec28 - 2
- 2013, Luty14 - 6
- 2013, Styczeń14 - 25
- 2012, Grudzień12 - 36
- 2012, Listopad9 - 13
- 2012, Październik2 - 14
- 2012, Wrzesień19 - 38
- 2012, Sierpień16 - 57
- 2012, Lipiec17 - 60
- 2012, Czerwiec19 - 75
- 2012, Maj12 - 77
- 2012, Kwiecień15 - 93
- 2012, Marzec11 - 31
- 2012, Luty15 - 34
- 2012, Styczeń15 - 68
- 2011, Grudzień14 - 66
- 2011, Listopad11 - 94
- 2011, Październik10 - 75
- 2011, Wrzesień23 - 104
- 2011, Sierpień23 - 84
- 2011, Lipiec18 - 44
- 2011, Czerwiec13 - 0
- 2011, Maj12 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
Dane wyjazdu:
55.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls
11.01.2014
Piątek, 17 stycznia 2014 | Komentarze 1
Wyciągnęłam szoskę! Popędziłam sobie przez Motycz i Palikije do Bełżyc. Wiatr ostro zasuwał w twarz. Tuż za Lipniakiem dopadły mnie czarne myśli jaka to bidna forma, że w tym roku będzie masakra, że mam mega zaległości, żeby sobie dać z tym spokój itp. W międzyczasie liczyłam też, że spotkam ustawkę z RL, ale coś się opóźniali i ostatecznie do Bełżyc dojechałam sama. Także nawrotka na Lublin i.... aż do Lublina non stop powyżej 30km/h w średnim tleniku :D. Co za odmiana. Sezon będzie mój! Taka frajda, jak ja lubię szosę, wow, jak szybko bardzo, gładki asfalt taki woow. No cóż. Wychodzi na to że trzeba trenować.. głowę :). A przy okazji: raptem 55 km a dwie niemiłe akcje z samochodami. Jedna kiedy w Bełżycach baba wyskoczyła w drogi podporządkowanej. Widziała mnie z daleka ale była pewna że się wyrobi. Gdybym nie hamowała to by się nie wyrobiła. A druga akcja miała miejsce z mijającymi zepsutego fiata autami, które za nic sobie miały to że jadę z naprzeciwka i nie powinny mijać, bo by się nie zmieściły. Zmieściły się, ale musiałam zjechać na pobocze. Oczywiście pozbawione wyobraźni młoty nie zdawały sobie sprawy że mój zjazd na pobocze SZOSĄ wcale nie musiał być dla nich taki komfortowy. Dla mnie tym bardziej. No ale.. dziwię się i denerwuję jakbym conajmniej 4 miesiące nie jeździła szosą :D Kategoria 50-70km
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!
