Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Marzec21 - 1
- 2014, Luty14 - 0
- 2014, Styczeń12 - 3
- 2013, Grudzień26 - 15
- 2013, Listopad15 - 24
- 2013, Październik19 - 23
- 2013, Wrzesień17 - 22
- 2013, Sierpień27 - 7
- 2013, Lipiec11 - 0
- 2013, Czerwiec20 - 13
- 2013, Maj22 - 9
- 2013, Kwiecień23 - 0
- 2013, Marzec28 - 2
- 2013, Luty14 - 6
- 2013, Styczeń14 - 25
- 2012, Grudzień12 - 36
- 2012, Listopad9 - 13
- 2012, Październik2 - 14
- 2012, Wrzesień19 - 38
- 2012, Sierpień16 - 57
- 2012, Lipiec17 - 60
- 2012, Czerwiec19 - 75
- 2012, Maj12 - 77
- 2012, Kwiecień15 - 93
- 2012, Marzec11 - 31
- 2012, Luty15 - 34
- 2012, Styczeń15 - 68
- 2011, Grudzień14 - 66
- 2011, Listopad11 - 94
- 2011, Październik10 - 75
- 2011, Wrzesień23 - 104
- 2011, Sierpień23 - 84
- 2011, Lipiec18 - 44
- 2011, Czerwiec13 - 0
- 2011, Maj12 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
Dane wyjazdu:
63.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:17.0
HR max:183 ( 94%)
HR avg:165 ( 85%)
Podjazdy: m
Kalorie: 859 kcal
Rower:Bulls
10.08.2011 Lbn-Niedrzwica-Strzyżewice-Piotrowice-Lbn
Środa, 10 sierpnia 2011 | Komentarze 8
Pojechaliśmy z Piernikiem w zupełnie nowy dla mnie świat asfaltów, czyli w kierunku Niedrzwicy. A tam, jakieś takie wąskie, kręte i pagórkowate traski, idealny niemal asfalt, zero ruchu, rolnicy coś sobie wygrzebywali z pól.. Tylko to wiatrzysko... Masakra. Od rana w pracy obserwowałam z niepokojem brzozę na parkingu i czarno to widziałam. Na trasie wiało tak, że czasami rower trudno było utrzymać. Jakbym sama jechała to najzwyczajniej odpuściłabym sobie szarpaninę na podjazdach i do tego pod wiatr, a tak, w towarzystwie, trzeba było jakoś jechać przyzwoicie ;). Od Niedrzwicy już było super fajnie i tak aż do Lublina. Jak dla mnie mocno, bez obijania się, a jednocześnie nie zdechłam gdzieś po drodze i jeszcze dałam radę coś tam pogadać półzdaniami ;p. I temperaturka genialna :). Dzięki za przyjemną jazdę ;)Kraśnickie-Niedrzwica-Strzyżewice-most na Cienistej: dst 42km, avs 31.7km/h
czekam na tracka bo mój gps coś ostatnio nie ma ochoty pracować razem z kluczami od mieszkania w jednej kieszonce koszulki ;)
coś takiego plus jeszcze moja plątanina po mieście do koleżanki
Kategoria 50-70km, kameralnie
Komentarze
gello1 | 20:23 środa, 10 sierpnia 2011 | linkuj
http://www1.picturepush.com/photo/a/6290684/640/Picture-Box/86056.gif
gello1 | 20:20 środa, 10 sierpnia 2011 | linkuj
PAtrycjo widać w twojej ręce myszka to jak pędzel u Picassy. Jest ten piękny haczyk co pisałem wcześniej
piernik | 20:15 środa, 10 sierpnia 2011 | linkuj
Dzięki za wspólne kręcenie, wiatr nieźle dał w kość i wyszły braki formy z mojej strony.
Ale z takim towarzystwem szybka jazda jest o wiele przyjemniejsza niż samemu.
Do następnego
Trasa Lukoil - Tama na tracku
http://www.gpsies.com/map.do?fileId=rwdapwdoyieochxr
Ale z takim towarzystwem szybka jazda jest o wiele przyjemniejsza niż samemu.
Do następnego
Trasa Lukoil - Tama na tracku
http://www.gpsies.com/map.do?fileId=rwdapwdoyieochxr
gello1 | 20:06 środa, 10 sierpnia 2011 | linkuj
no więc, ta pątanina na mieście suuper:]
Szczególnie lot nad blokami od Zana do Wileńskiej :)(albo odwrotnie)
Szczególnie lot nad blokami od Zana do Wileńskiej :)(albo odwrotnie)
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!
