Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Marzec21 - 1
- 2014, Luty14 - 0
- 2014, Styczeń12 - 3
- 2013, Grudzień26 - 15
- 2013, Listopad15 - 24
- 2013, Październik19 - 23
- 2013, Wrzesień17 - 22
- 2013, Sierpień27 - 7
- 2013, Lipiec11 - 0
- 2013, Czerwiec20 - 13
- 2013, Maj22 - 9
- 2013, Kwiecień23 - 0
- 2013, Marzec28 - 2
- 2013, Luty14 - 6
- 2013, Styczeń14 - 25
- 2012, Grudzień12 - 36
- 2012, Listopad9 - 13
- 2012, Październik2 - 14
- 2012, Wrzesień19 - 38
- 2012, Sierpień16 - 57
- 2012, Lipiec17 - 60
- 2012, Czerwiec19 - 75
- 2012, Maj12 - 77
- 2012, Kwiecień15 - 93
- 2012, Marzec11 - 31
- 2012, Luty15 - 34
- 2012, Styczeń15 - 68
- 2011, Grudzień14 - 66
- 2011, Listopad11 - 94
- 2011, Październik10 - 75
- 2011, Wrzesień23 - 104
- 2011, Sierpień23 - 84
- 2011, Lipiec18 - 44
- 2011, Czerwiec13 - 0
- 2011, Maj12 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
Dane wyjazdu:
11.50 km
7.50 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Rockrider 5.2
04.09.2011 xc globus
Niedziela, 4 września 2011 | Komentarze 5
Całą noc śniło mi się xc ;/. Nawet się obudziłam i rozczarowana stwierdziłam, że to tylko sen i niestety ono WCIĄŻ jest nieprzejechane :D. Rano pojechałam na globus, powalczyłam chwile z wyobraźnią i zjechałam wczorajsze niezjechane zjazdy. Hehhh banalne to było, szczerze mówiąc.. Sama przyjemność. Później był wyścig. Nie za bardzo wiedziałam jak jechać; ogień czy jakoś rozłożyć siły i może trochę zbyt asekuracyjnie pojechałam..(?) 5 kółek było. Pierwsze jeszcze jako tako się trzymałam, drugie już mnie przytykało, a później o dziwo zrobiło się lepiej i ostatecznie najlepiej chyba poszło mi ostatnie kółko :D. Najgorsze było podchodzenie z buta.. Łydki tak bolały przy wchodzeniu, że już lepiej było się ostro spiąć i próbować wjeżdżać z wywieszonym jęzorem jak najwyżej się da. Puls przy takim młynkowaniu zasuwał w gorę że ho ho, ale łydki chociaż nie bolały :D. Pomimo tego końcówkę pętli i tak w większości wchodziłam ;p. Ostatecznie byłam druga w kategorii, ale że nie miałam specjalnie z kim o to miejsce walczyć, to nie uważam tego za wyczyn. Nie mniej strasznie miło.. ;p. Ogólnie super impreza, fajny klimat, mnóstwo znajomych twarzy, doping. Trasa z każdym kółkiem bardziej mi się podobała. Obecnie naprawdę miło ją wspominam, pomimo początkowej awersji ;). Został mi tam tylko taki jeden zjazd kanciasty... ;p taka wisienka :D. Kiedyś, gdy moje wkurzenie znowu narośnie to wpadnę tam i go zjadę ;DKomentarze
Magic | 14:47 poniedziałek, 5 września 2011 | linkuj
Gratulacje!!!
A to niespodzianka - nic, nic, nic (przynajmniej nie zauważyłem) i... XC!
Szczerze mówiąc, to myślałem, że bardziej Ci maratony podejdą. Dla mnie XC to takie kręcenie się w kółko :-)
A to niespodzianka - nic, nic, nic (przynajmniej nie zauważyłem) i... XC!
Szczerze mówiąc, to myślałem, że bardziej Ci maratony podejdą. Dla mnie XC to takie kręcenie się w kółko :-)
piernik | 08:10 poniedziałek, 5 września 2011 | linkuj
Gratulacje pudła, szkoda że nie wiedziałem o tej imprezie bo wpadłbym dopingować,
Masz już ramkę na dyplom? :D
Masz już ramkę na dyplom? :D
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!
