Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
27.00 km 7.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

Puy Pariou

Niedziela, 23 października 2011 | Komentarze 22

Ostatni wypad. Rewelacyjna pogoda. Temperatura 20 st. Postanowiłam zdobyć wulkan sąsiadujący z Puy de Dome. Raptem 30 km asfaltem, więc nigdzie się nie spieszyłam, w szczególności na serpentynach pod górę... wcaaaaaale mi się nie spieszyło ;P. Po zjeździe z głównej drogi okazało się, że podnóże mojego wulkanu to ogromne pola golfowe. Dowiedziałam się też, że wulkan jest własnością prywatną jakiejś grupy osób która sobie taką właśnie zrzutę kiedyś zrobiła. Przepiękne miejsce! Widoki na łączki i szczyty w tle jak z książeczek... ehh. Same szczyty pokryte do połowy kolorowymi drzewami a czubki trawiaste jak w Bieszczadach. Tylko te nachylenia... Dużo górali się kręciło, żadnej szosy, więc tym razem uznałam, że dobrze wybrałam :D. Powolutku niemal na młyneczku (zacinającym się) wspięłam się wyżej. Nie było to łatwe, bo raz że stromo dość a dwa, że trasa pokryta była skałami magmowymi; leciutkimi i osypującymi się. Na szczycie dowiedziałam się, że mielą to na mączkę do kortów tenisowych. Podjechałam do rozjazdu ścieżek i NIESPODZIANKA: Trasa na górę prowadziła schodami! łojej no nie łamałam się jeszcze tylko zapytałam się czy jest inne wejście. Było, ale całkiem z drugiej strony. No więc przypięłam bajka i najbardziej stromy odcinek pokonałam pięknymi drewnianymi schodami "by walk". Może i dobrze, bo z wchodzeniem miałam problem :P. Widok ze szczytu po prostu piękny. Moja komórka niestety tego nie oddała :(. Zeszłam do krateru, zrobiłam zdjęcia okolicznym volcanosom i zeszłam do bajka, a następnie grzecznie wróciłam tą samą dróżką do Clermont ;).

Mapa coś się popsuła, bo drogę powrotną miałam identyczną jak i pod górę ;/










Komentarze
gello1
| 15:15 wtorek, 25 października 2011 | linkuj PATrycja to też nie ja
Ifson
| 13:48 wtorek, 25 października 2011 | linkuj Ja nie wiem o czym mówisz...
Magic | 08:45 wtorek, 25 października 2011 | linkuj To pewnie Bond... James Bond... Shaken not stirred ;-)
czarniatko
| 08:43 wtorek, 25 października 2011 | linkuj Iwo przyznaj się, że mścisz się za Volcanos xc ? :D
czarniatko
| 08:31 wtorek, 25 października 2011 | linkuj Tery Merry Feryy. Dobra, to teraz koniec podchodów, pisz mi tu coś Ty za jeden ;P ;)
Tery Merry Feryy. | 06:27 wtorek, 25 października 2011 | linkuj Do Lublina.
gello1
| 00:15 wtorek, 25 października 2011 | linkuj no właśnie:P
Patrycja:D
czarniatko
| 22:10 poniedziałek, 24 października 2011 | linkuj Tery Merry Feryy. To gdzie dokładnie tak zapraszasz? ;)
czarniatko
| 22:05 poniedziałek, 24 października 2011 | linkuj Magic: zależy który zasłuży na rozmowę ze mną ;)
Gellu: Flakona mogę nawet kąpać w kawie i problem z amorkiem nigdy nie wystąpi :D
gello1
| 20:51 poniedziałek, 24 października 2011 | linkuj pewno popija z nimi kawkę. Co widać. Rocky już nie może:P a Flakon musi być twardy bo nie ma wyjścia:D
Magic
| 19:55 poniedziałek, 24 października 2011 | linkuj To i Flakon stoi koło łóżka!? Niezłą masz obstawę, he, he :-) A przed spaniem rozmawiasz z jednym "wybrańcem", czy czy też gawędzisz z nimi razem?
marcin0604
| 10:37 poniedziałek, 24 października 2011 | linkuj Patrycja, ale Tobie fajnie....
Tery Merry Feryy. | 10:23 poniedziałek, 24 października 2011 | linkuj Proszę? Otóż nie. Te wysokości są naprawdę niesamowite!
Zapraszam do Polski,

Pozdrawiam,
Hardy Bolek.
czarniatko
| 21:49 niedziela, 23 października 2011 | linkuj A Terry Merry Ferry to chyba widział już takie skale co? ;D
czarniatko
| 21:47 niedziela, 23 października 2011 | linkuj 1.99: Tu są rowery bo to Franceee. A tam u Ciebie to na co Ty liczyłeś? Tam się jeździ na bykach :D.
czarniatko
| 21:44 niedziela, 23 października 2011 | linkuj Fajnie, bo bardzo blisko miasta. Nie trzeba się tłuc daleko i nie trzeba mieć samochodu. No i nie ma dzikich tłumów, bo tych pagórków trochę tutaj jest :D. A ja już chcę do Rokiego i Flakona...... Mam straszne wyrzuty sumienia, że po ostatnim szosowaniu w deszczu, Flakon stoi koło łóżka taki upaprany od 2 tyg.... Jak o tym pomyślę to niemal na sobie czuję, że coś tam się psuje w tym momencie ;/;/
Tery Merry Feryy. | 20:19 niedziela, 23 października 2011 | linkuj Bardzo fajnie wygląda skala wysokości. :]

Pozdrawiam.
Hardy Bolek.
1,99 | 19:56 niedziela, 23 października 2011 | linkuj Całkiem ciepło, u mnie tylko 18 i do tego żadnej czynnej wypożyczalni rowerów. Za to odkryłem wspaniałe miejsce do jazd MTB i downhill'u. Costa del sol rules.
Magic | 19:02 niedziela, 23 października 2011 | linkuj Rzeczywiście miejsca całkiem interesujące. Fajnie byłoby pojeździć :-)
gello1
| 18:25 niedziela, 23 października 2011 | linkuj łoj!!! wysoko strasznie:P
cyclooxy
| 18:24 niedziela, 23 października 2011 | linkuj Piękne widoki, chyba codziennie bym tam jeździł :) Zazdroszczę.

Pozdrawiam
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin