Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Marzec21 - 1
- 2014, Luty14 - 0
- 2014, Styczeń12 - 3
- 2013, Grudzień26 - 15
- 2013, Listopad15 - 24
- 2013, Październik19 - 23
- 2013, Wrzesień17 - 22
- 2013, Sierpień27 - 7
- 2013, Lipiec11 - 0
- 2013, Czerwiec20 - 13
- 2013, Maj22 - 9
- 2013, Kwiecień23 - 0
- 2013, Marzec28 - 2
- 2013, Luty14 - 6
- 2013, Styczeń14 - 25
- 2012, Grudzień12 - 36
- 2012, Listopad9 - 13
- 2012, Październik2 - 14
- 2012, Wrzesień19 - 38
- 2012, Sierpień16 - 57
- 2012, Lipiec17 - 60
- 2012, Czerwiec19 - 75
- 2012, Maj12 - 77
- 2012, Kwiecień15 - 93
- 2012, Marzec11 - 31
- 2012, Luty15 - 34
- 2012, Styczeń15 - 68
- 2011, Grudzień14 - 66
- 2011, Listopad11 - 94
- 2011, Październik10 - 75
- 2011, Wrzesień23 - 104
- 2011, Sierpień23 - 84
- 2011, Lipiec18 - 44
- 2011, Czerwiec13 - 0
- 2011, Maj12 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
Dane wyjazdu:
20.00 km
15.00 km teren
01:18 h
15.38 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:170 ( 87%)
HR avg:137 ( 70%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Rockrider 5.2
Terening
Wtorek, 25 października 2011 | Komentarze 7
Tego mi trzeba było. Pojechałam do SG. Zapuściłam jakieś energetyczne kawałki na uszy i pozjeżdżałam jedne leśne schodki i inne rzeczy których kiedyś nie zjechałam ;P. Przy okazji o mało nie rozjechałam jakiegoś kota. Nabuzowana pokręciłam się po lesie, podrywając kółko, a później nawet dwa kółka na raz <lol> przed czym popadło :D. Skakałam nad patykami, liśćmi, kałużami, później zaryzykowałam dołki, rowki i małe kłody (czytaj: patyki) :D. Ze 2 razy nie wyszło hehehe. Zapadł mi w pamięć jeden raz, gdy próbowałam przeskoczyć rowek i przednie kółko się za słabo podniosło i zostało w rowku ;P. No ale... liści kupa, więc nie boli... nic. Tak mi się spodobało, że skakałam sobie w drodze powrotnej po ścieżce rowerowej. A teraz bolą mnie nadgarstki ;PKomentarze
Magic | 20:21 piątek, 28 października 2011 | linkuj
No to ja powiem tak:
Źle czy dobrze się nie liczy,
ważne by poszaleć w dziczy...
He, he, he... ;-)
Źle czy dobrze się nie liczy,
ważne by poszaleć w dziczy...
He, he, he... ;-)
pat | 18:51 wtorek, 25 października 2011 | linkuj
OOoooo ale ten komplement to powiem Ci jakoś sprytnie ukryłeś ;P. Tam jakiś rebus jest czy kalambur czy co? :D
gello1 | 18:45 wtorek, 25 października 2011 | linkuj
A ty znowu swoje:/. Rzucę ci komplementa: jeździsz bardzo ostro i lepiej niż nie jeden facet:D. Niektórzy "nie dorastają Ci do pięt" po prostu jeżdżą jak baby.
pat | 18:29 wtorek, 25 października 2011 | linkuj
hehe Gellu ja dobrze wiem, że jestem technicznym leszczem i z całą pewnością mi do Ciebie brakuje hohoho. Wierzę Ci bez udowadniania. To były tylko takie moje "kocie zabawy" ;), wygłupy, radosna twórczość, nic specjalnego ;)
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!
