Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Marzec21 - 1
- 2014, Luty14 - 0
- 2014, Styczeń12 - 3
- 2013, Grudzień26 - 15
- 2013, Listopad15 - 24
- 2013, Październik19 - 23
- 2013, Wrzesień17 - 22
- 2013, Sierpień27 - 7
- 2013, Lipiec11 - 0
- 2013, Czerwiec20 - 13
- 2013, Maj22 - 9
- 2013, Kwiecień23 - 0
- 2013, Marzec28 - 2
- 2013, Luty14 - 6
- 2013, Styczeń14 - 25
- 2012, Grudzień12 - 36
- 2012, Listopad9 - 13
- 2012, Październik2 - 14
- 2012, Wrzesień19 - 38
- 2012, Sierpień16 - 57
- 2012, Lipiec17 - 60
- 2012, Czerwiec19 - 75
- 2012, Maj12 - 77
- 2012, Kwiecień15 - 93
- 2012, Marzec11 - 31
- 2012, Luty15 - 34
- 2012, Styczeń15 - 68
- 2011, Grudzień14 - 66
- 2011, Listopad11 - 94
- 2011, Październik10 - 75
- 2011, Wrzesień23 - 104
- 2011, Sierpień23 - 84
- 2011, Lipiec18 - 44
- 2011, Czerwiec13 - 0
- 2011, Maj12 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
Dane wyjazdu:
63.00 km
0.00 km teren
02:37 h
24.08 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:6.0
HR max:172 ( 87%)
HR avg:137 ( 69%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls
07.01.2011
Sobota, 7 stycznia 2012 | Komentarze 10
Zabrałam sobie Szo na spacer. Spacer do Bychawy. Początkowo miałam mieszane uczucia, bo mijałam miejscami oblodzone odcinki jezdni, ale po wyjeździe z Cienistej i z lasu na Osmolickiej, po lodzie śladu już nie było. W jedną stronę pomęczyłam się z wiatrem, za to po nawrocie na Lublin pięknie dmuchało w plecy. Przy zalewie poturlałam się kawałek z ludziskami z Radia Lublin, a pod koniec na ścieżce minęłam Michała B. też „spacerującego” tylko że z nową ukochaną ;). Przez całą drogę miałam słońce i mogę śmiało powiedzieć, że tego mi trzeba było. Przyjemna odmiana, a ta szosa chodziła za mną już od kilku tyg.Komentarze
michalbrodowski | 12:02 niedziela, 8 stycznia 2012 | linkuj
Oj tam... Nie ważne kto się podszywał... Ważne kto jechał na mojej Ukochanej? }:->
michalbrodowski | 22:27 sobota, 7 stycznia 2012 | linkuj
No ładny ładny dystans :) Tylko, że po tych dwóch i pół godzinach to ta twarda kobitka co najmniej ma jakieś paranoidalne zwidy :)
kuczy | 17:47 sobota, 7 stycznia 2012 | linkuj
hoho, no ja to jeszcze ze 2 miesiące szosy nie dotknę ;]
marekoclv | 16:29 sobota, 7 stycznia 2012 | linkuj
o widzę ze w październiku byłaś w Cantal-ja w ostatnim tyg pracowałem pod Aurillac =niestety nie miałem roweru ze sobą a szkoda bo autkiem pojechałem zobaczyć Puy Mari i miejsce kraksy Vinokurowa-echh marzenie tam pokręcić a to Clermont Fernard i okolice-cudowne jak cały Masyw.C
gello1 | 16:06 sobota, 7 stycznia 2012 | linkuj
Oj pikna pogoda była:]. To słońce, ten wiatr, te kilometry. Fajosko:D
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!
