Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
74.00 km 57.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:198 (100%)
HR avg:168 ( 84%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

17.06.2012 Mazowia Lublin

Poniedziałek, 18 czerwca 2012 | Komentarze 7

Lubelska Mazowia. Dystans MEGA.

Sektor 11. Zanim start doszedł do tego miejsca to już z 10 razy zapomniałam o rozgrzewce ;). Ciągle byłam zestresowana, bo wiedziałam, że jak nie pojadę mocno na początku, na asfalcie, to będzie trudno w lesie na błocie. Niestety start miałam słaby. A w lesie... Zaskoczenia nie było. Szaaał. Jedni szybko, drudzy powoli. Na początku próbowałam bokiem po krzakach, ale tam najwięcej ludzi schodziło, więc zaczęłam jechać później prosto po kałużach. Ktoś stojący z bok krzyknął coś, że został ochlapany ;). Jedna dziewczyna próbując przejechać bokiem po wąskiej skarpie, zsunęła się i przewracając się bokiem w środek kałuży o włos by na mnie nie wleciała. Milimetry... Dużo ludzi wyprzedziłam w tym lesie, nie wiem jakim cudem, bo dzień wcześniej wydawało mi się, że tam to nic nie da się zrobić ;). Za lasem dogoniłam grupkę której trzymałam się z 5-7 km.

Aaaaaa no i hicior. Bukłaka sobie sprawiłam. Pięknie pięknie, tylko przez 15 pierwszych km nie mogłam go uruchomić!!! Wpadłam w lekką panikę. Miałam też mały bidon, więc jeszcze nie było źle, ale wystraszyłam się że będę musiała skręcić na FIT ;/;/. Ostatecznie, wymyśliłam (!!!), że jak pochylę głowę jak byk do ataku, to z bukłaka leci IZOOOO!! Huuuurrra!! boże jak ja się cieszyłam :D. I tak jak byk w ataku sobie popijałam całą drogę hehe.

Dalej, czyli nie w lesie było nudno i płasko. I na tym płaskim ja tracę. Pod Osową zaczęły się leciutkie pagórki i tam powyprzedzałam trochę ludzi. Nie było z kim jechać od połowy dystansu, bo 2 ziomków z którymi się trochę wiozłam pojechało złą drogą i nie słyszeli jak za nimi wołam że był zakręt ;). Cóż.. do 48 km jechałam na 80% z uwagi na kontuzję kolana i strach przed skurczami. Później na maks. A jeszcze gdzieś po 20 km przewiozłam się na asfalcie za strasznie szybko pędzącym XTCUserem ;).

Podsumowując, nie było źle jak na pierwszy raz w tym roku i po 2.5 miesięcznej przerwie.
1 msce w sektorze wśród kobiet, 7/36 w kat, awans do 7 sektora. Zły start, bo międzyczasy miałam najlepsze pod koniec i były zbliżone do Izy Pazyny. A ogólnie fajnie z tym błotem nawet, a reszta monotonna dosyć i jednak płaska. Wzniesienia jak były to takie długawe, że nawet się ich bardzo nie czuło.
Dystans z maratonu plus dojazd plus rozgrzewka

Bida z nyndzom ;)


niedzielne nogi.. Po wstępnym przetarciu już jako takie..
Kategoria 70-100km, wyścig



Komentarze
czarniatko
| 17:14 środa, 20 czerwca 2012 | linkuj hehehe pytasz o szpilki pewnie... no to często ;). Spdy pierwsze i mam nadzieję, ze jeszcze trochę posłużą :D
Riddick
| 16:23 środa, 20 czerwca 2012 | linkuj jak często kupujesz nowe buty?? w takim tempie chyba się szybko zużywają :)), fajne fotki
Ifson
| 09:04 środa, 20 czerwca 2012 | linkuj białe skarpetki, stylófa ;D
czarniatko
| 14:05 wtorek, 19 czerwca 2012 | linkuj hehe vizir przywróci skarpetkom biel :D. A bukłak hydropacka 1.5l. Wspaniała sprawa! :)
gello1
| 13:05 wtorek, 19 czerwca 2012 | linkuj Oooo są zdjęcia :P

1. skarpetki fajne:D
2. jaki to bukłak??
Ifson
| 05:47 wtorek, 19 czerwca 2012 | linkuj A co? nie masz w domu? :D
gello1
| 20:08 poniedziałek, 18 czerwca 2012 | linkuj EJjjjjjjjjjjj weź trochę nospy dla mnie na niedzielę :D:D:D:D
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!
Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin