Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2014, Marzec21 - 1
- 2014, Luty14 - 0
- 2014, Styczeń12 - 3
- 2013, Grudzień26 - 15
- 2013, Listopad15 - 24
- 2013, Październik19 - 23
- 2013, Wrzesień17 - 22
- 2013, Sierpień27 - 7
- 2013, Lipiec11 - 0
- 2013, Czerwiec20 - 13
- 2013, Maj22 - 9
- 2013, Kwiecień23 - 0
- 2013, Marzec28 - 2
- 2013, Luty14 - 6
- 2013, Styczeń14 - 25
- 2012, Grudzień12 - 36
- 2012, Listopad9 - 13
- 2012, Październik2 - 14
- 2012, Wrzesień19 - 38
- 2012, Sierpień16 - 57
- 2012, Lipiec17 - 60
- 2012, Czerwiec19 - 75
- 2012, Maj12 - 77
- 2012, Kwiecień15 - 93
- 2012, Marzec11 - 31
- 2012, Luty15 - 34
- 2012, Styczeń15 - 68
- 2011, Grudzień14 - 66
- 2011, Listopad11 - 94
- 2011, Październik10 - 75
- 2011, Wrzesień23 - 104
- 2011, Sierpień23 - 84
- 2011, Lipiec18 - 44
- 2011, Czerwiec13 - 0
- 2011, Maj12 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 0
- 2011, Marzec3 - 0
Dane wyjazdu:
55.00 km
0.00 km teren
02:00 h
27.50 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:151 ( 74%)
HR avg:137 ( 67%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls
04.06.2013
Wtorek, 4 czerwca 2013 | Komentarze 2
Jazda po ulewie miała ten plus, że nie było wiatru. Pokręciłam więc sobie do Bełżyc, lawirując między deszczowymi chmurami. Wszystko było pięknie dopóki nie dojechałam do Sporniaka. Co chwilę trafiałam na zalane odcinki drogi. Dodatkowo ludziom pola pospływały na jezdnię :D. Przyjechałam do Lublina, a tam eleganckie słońce, nad wąwozem tęcza. Tylko ja mokra i ubłocona jakbym z wojny wracałaKomentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!
