Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2012

Dystans całkowity:761.80 km (w terenie 69.00 km; 9.06%)
Czas w ruchu:25:10
Średnia prędkość:27.25 km/h
Maks. tętno maksymalne:196 (98 %)
Maks. tętno średnie:189 (95 %)
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:63.48 km i 2h 31m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
49.80 km 0.00 km teren
01:32 h 32.48 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:190 ( 95%)
HR avg:167 ( 84%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

03.05.2012

Czwartek, 3 maja 2012 | Komentarze 18

Wczoraj popatrzyłam na excela z jazdami z 2011 roku no i dzisiaj postanowiłam zrobić sobie mały sprawdzian na mojej testowej względnie płaskiej trasie do Strzyżewic i z powrotem. Także zagięłam się całkiem przyzwoicie. W Piotrowicach był odpust i jakieś dziecko zrobiło mi zdjęcie :D. A wnioski z jazdy są takie, że nie jest źle, ale to tętno... Rok temu było sporo niższe, ale to gdzieś w lipcu, a do lipca jest jeszcze czas.. :D. Inna sprawa że mi się dość komfortowo jedzie jeszcze przy 165-170. Makoś mówi że wysokotętnowiec jestem :D (cokolwiek by to oznaczało).
Lukoil JPII-Strzyżewice-Lukoil JPII
Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
113.00 km 0.00 km teren
04:20 h 26.08 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:172 ( 86%)
HR avg:145 ( 73%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

1.05.2012

Wtorek, 1 maja 2012 | Komentarze 7

Pierwsza setka w tym roku. Całkiem przyzwoicie się jechało. Przy okazji odnowiłam biało-brązowe paski na udach i ramionach :). Asfalty różne. Do Zakrzówka luksus, do Wilkołaza też + gigantyczne pobocze, na którym ze 3 szosy mogłyby jechać obok siebie. Od Wilkołaza do Borzechowa słabo, za Borzechowem względnie dobrze a luksusowo zrobiło się przed Bełżycami i tak już miałam do końca. Trochę się pogubiłam ale jak na babę to i tak dobrze :>. Po 70km puls wskakiwał wysoko z byle powodu i nie chciał spadać. Jak nic brak wyjeżdżonych kilometrów. Całą drogę sama. Mało kolarzy, ale też o 9 wyszłam to pewnie ludzie jeszcze odsypiali grille itp :>



Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin