Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2012

Dystans całkowity:917.00 km (w terenie 163.00 km; 17.78%)
Czas w ruchu:34:58
Średnia prędkość:26.22 km/h
Maks. tętno maksymalne:196 (98 %)
Maks. tętno średnie:167 (84 %)
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:57.31 km i 2h 11m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
38.00 km 37.00 km teren
01:54 h 20.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:196 ( 98%)
HR avg:167 ( 84%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

05.08.2012 Maraton w Szczebrzeszynie

Niedziela, 5 sierpnia 2012 | Komentarze 12

Cyklokarpaty nie wyszły, więc żeby weekend się nie zmarnował skoczyliśmy sobie na ściganie do Szczebrzeszyna. Na ten maraton dla odmiany pojechałam z jakimiś sensacjami żołądkowymi. I tak dobrze, że jakoś się ogarnęłam, bo dzień wcześniej jadłam tylko ciemny chleb i izotonik... W autku u Przema, oprócz nas, jeszcze Żwirek i Ifson. Wszyscy w świetnych humorach, tylko mnie coś momentami mdliło, a jak Żwirek wyciągnął swoje magiczne papu o zapachu "wszystkiego", to ledwo wytrzymałam :D.

W Szczebrzeszynie byliśmy niemal pierwsi. Zaraz pozjeżdżała się "rodzinka" - całkiem liczna zresztą ;). A reszta dość podobna do Krasnobrodu, może oprócz OBSTów którzy pojechali do Sokółki. Dystans 40 km. Start ostro pod górę, trochę się luźniej zrobiło. Jako że cała trasa pokryta była lessowym pyłem i w tym tumanie dość słabo było widać oznaczenia, to starałam się trzymać grupek. Po kilku km ze zdziwieniem zauważyłam, że z bocznego asfaltu wtacza się na trasę Miecio... :D. No to goniłam za nim i jeszcze kilkoma chłopkami. Później był piach kopny (na szczęście tylko raz), gdzie trzeba było kawałek przejść. Za nim twarde podjazdy, które jakoś się nie kończyły.. Wszystko wjechałam, chociaż raz to Miecio zza pleców z powątpiewaniem mi rzucił "wjedziesz to?". Były i zjazdy. Utkwiły mi w pamięci 3 bardzo szybkie. Jeden leciał szybkim, kręcącym się, bardzo długim i bardzo wysokim wąwozem z wyrwami i korzonkami. Strach w oczach momentami... Drugi był trochę bardziej płaski, ale nabierało się konkretnej prędkości i wpadało w dwa duże, niewidoczne doły :D. Ja profilaktycznie swoją najcięższą część ciała na zjazdach miałam za siodełkiem, więc rebuś sobie poradził jakoś z tym, ale i tak lekkiego szoka tam doznałam :D. I był też taki szeroki, niby banalny zjazd na pola. Nie wyglądał na początku strasznie więc puściłam klamki, a tu za zakrętem jeszcze bardziej stromo i zaraz znowu stromo a do tego mnóstwo pyłu lessowego. Delikatnie naciskam klamki, a tu czuję że wpadam w poślizg na pyle... Na pełnym gazie, powyżej 40 km/h na stromym zjeździe zarzuciło mnie ze 3 razy mocno na boki i na poważnie się wystraszyłam, nawet bardzo bardzo. Jakbym poleciała to przeleciałabym w dół najmniej z 50 metrów.. Ufff. Gorąco mi nawet teraz jak o tym myslę ;p. Miecio mi uciekł. Nie spodziewałam się też żadnej kobitki za mną, więc na chwilę zatrzymałam się zszokowana i niewiedząca jak jechać ;). Obrałam dobry kierunek i poleciałam do bufetu. A tam... Imprezka.. Cytruski, cukiereczki i ciasteczka i Miecio z Dawidem :D. Miałam ze sobą swój osobisty bufet więc pomachałam im i poleciałam dalej, przez co usłyszałam za plecami oburzone głosy "heeeeej my tu na Ciebie czekamy!" :D. Zaraz mnie dogonili. Marek uciekł a my z Dawidem polecieliśmy kawałek razem. Później rzuciłam do tyłu "hej Dawidku weź tam luknij czy nie schodzi mi powietrze z tyłu" a słyszę "Ja nie Dawidek, tylko Adrianek, ale nie schodzi powietrze" :D. Dawid gdzieś przepadł.. Nowy towarzysz na końcówce mi odjechał i nie dałam rady go dogonić.
Na metę wpadłam I w swojej nielicznej kategorii. Szkoda że nie podali (jeszcze?) miejsca w open.

To co było super, to przepiękne odcinki leśne i sztywne, strome podjazdy, a także zjazdy wąwozami. Trasa bardzo ciekawa i nie pozwalająca się nudzić. Jej charakter i krajobrazy bardzo szybko się zmieniały. Denerwował mnie pył, no ale... teraz myślę, że w sumie taki urok tego wszystkiego.. Nagroda też była super. Dostałam wycieczkę do Lwowa :D. Gratulacje dla Przema, który w mocnym towarzystwie zajął 3 miejsce. Reszta znajomych też świetnie pojechała, pomimo nadprogramowych wycieczek po okolicach ;p. Ot takie to mamy sympatyczne, lokalne ściganka :D.
Kategoria wyścig


Dane wyjazdu:
82.60 km 0.00 km teren
02:45 h 30.04 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:161 ( 81%)
HR avg:139 ( 70%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

03.08.2012

Piątek, 3 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Tlen do Zakrzówka, nawrotka i do domu. Końcówka odrobinę mocniej, bo się ściemniało ;)
Kategoria 70-100km, samotnie


Dane wyjazdu:
63.00 km 0.00 km teren
02:05 h 30.24 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:178 ( 89%)
HR avg:151 ( 76%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

02.08.2012

Czwartek, 2 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Miał być tlen z Arkiem, ale że się chłopak wyrywał do przodu to polecieliśmy dość żwawo na Strzyżewice dodatkowo dożynając tętno rozmową :D. Obskoczyliśmy pagórki około-bychawskie. Pomordowaliśmy się trochę, bo jakoś ciągle było pod wiatr, a od Cienistej lajt i znowu gadanie ;p. A trening ostatecznie bardzo dobry. Jako, że Arek jechał na fulu a ja szoską, to pędziłam przodem a przy okazji miałam świetna motywację ;).
Kategoria 50-70km, kameralnie


Dane wyjazdu:
45.00 km 25.00 km teren
02:24 h 18.75 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:136 ( 68%)
HR avg:116 ( 58%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

01.08.2012

Czwartek, 2 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Babska ustawka, na którą jak zwykle mnóstwo chłopa przyjechało. Koniec końców i tak z 8 dziewuch było więc nie najgorzej ;). Pokręcone mocno rekreacyjnie, z jedzeniem ciasteczek, cukierków, oglądaniem szybowców. Z każdym troszkę pogadałam, dosiadłam też nowy rower Krzysia, pierwszy raz na lisku miałam przyjemność... :D
Kategoria 30-50km, RL, z babeczkami


Dane wyjazdu:
54.00 km 0.00 km teren
01:47 h 30.28 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:183 ( 92%)
HR avg:149 ( 75%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

31.07.2012

Czwartek, 2 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Powałki krótkie, ale wydłużone do 1.5 min dla każdego powtórzenia. Tętno słabe jakieś...


Dane wyjazdu:
46.00 km 0.00 km teren
01:40 h 27.60 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:142 ( 71%)
HR avg:119 ( 60%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

30.07.2012

Czwartek, 2 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Lekko. Taki spóźniony rozjazd, no ale od czegoś trzeba zacząć tydzień ;). Powrót ścieżka rowerową. Jak zwykle, spotkałam Dorotę na szosie, a na koniec podczepił się na konwersację jakiś człowiek, który podprowadził mnie aż do wąwozu, a i przy okazji zwerbowałam go do Rowerowego Lublina. Werbowanie okazało się skuteczne, bo dwa dni później zobaczyłam go na ustawce RL :)
Kategoria 30-50km, samotnie


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin