Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2013

Dystans całkowity:720.00 km (w terenie 119.00 km; 16.53%)
Czas w ruchu:03:16
Średnia prędkość:27.24 km/h
Maks. tętno maksymalne:188 (93 %)
Maks. tętno średnie:182 (90 %)
Liczba aktywności:17
Średnio na aktywność:42.35 km i 1h 38m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
42.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:138 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

10.09.2013

Wtorek, 10 września 2013 | Komentarze 0

Pętelka po okolicach. Nuda urozmaicona kilkoma sprintami i "prawie"-tempówką bo ktoś nieznany przysiadł na koło. Poza tym - wysokie tętno przy spokojnej jeździe. Jak nic objawy za małej ilości snu. No ale dotleniłam szare komóry
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
52.00 km 36.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

08.09.2013

Niedziela, 8 września 2013 | Komentarze 2

Ustawka wąwozowa z RL. Niby lajt, no ale wpadł Brodowski i Arek to sobie przyspieszaliśmy tu i tam. Strach trochę latać po nieznanych wąwozach za wariatami na fullach, ale jakoś szło, odbijałam sobie na podjazdach ;). Na koniec skręciliśmy we trójkę na Czuby, a że przypadkiem wyjechaliśmy centralnie na GC, to żal było nie skorzystać... Druga połowa "kołysek" jest w przebudowie - przekonałam się wjeżdżając zamiast na szczyt hopy - w wielką kupę piachu ;). Chłopaki coś budują i mówią, że będzie tam solidniejsze skakanie..
Kategoria 50-70km, RL


Dane wyjazdu:
66.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

07.09.2013

Sobota, 7 września 2013 | Komentarze 0

Z Kuczym zrobiliśmy powiększoną wersję wczorajszej pętli.
Wszystko pięknie oprócz kilku chwil grozy, jakie przeżyłam na jakimś zadupiu niemal połykając pszczołę czy osę czy coś innego włochatego. Szybko wyplułam, ale dziadostwo zdążyło mnie użądlić w podniebienie. Zaraz aż sprawdzę na wykresie do ilu skoczyło mi tętno, czekając do jakiego stopnia spuchnie gardło i czy się uduszę :P. Ciekawe doświadczenie te kilka minut :P. Farta miałam, bo spuchło, ale nie na tyle żebym nie mogła kontynuować jazdy. Tak to jest jak się non stop szczerzy zęby i kłapie gębą na treningu ;)
Kategoria 50-70km, lkkg


Dane wyjazdu:
56.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

06.09.2013

Piątek, 6 września 2013 | Komentarze 0

Wieczorne "lajtowanie" z Hubertem, Kuczym, Iwem i Bigosem. Coś się rozprężyłam i nie pilnowałam tętna, a w końcu nawet przełączyłam widok z tętna na nachylenie terenu :P
Kategoria 50-70km, lkkg


Dane wyjazdu:
43.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:141 ( 69%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

05.09.2013

Czwartek, 5 września 2013 | Komentarze 2

Niby lajtowy trening z Iwoną i Kuczym (a punktowo z Hubertem i jakimś piszczacym rudzielcem), ale mimo wszystko tu i tam się wkręciłam.
A ogólnie to klasyczna, zdrowa dawka wieczornych docinków, pocisków i takich tam. Poza tym, od kiedy treningi zrobiły się spokojniejsze, ludzie z nudów zwracają uwagę na różne detale typu: plamki/przetarcia/dziury na gaciach, albo gacie pod gaciami, albo kurz na kasku, na łańcuchu, linie papilarne na oksach, oksy z chin, zalaną/nieogoloną/nieopaloną łydkę, brudną owijkę, złe kolory, złe skarpety, złe rękawki, zła pozycja, złe kręcenie, zaglądają sobie w pulsometry, robią zdjęcia i wysyłają do trenejro.. Taki tam klimacik :P. Doszło do tego że zebranie się na rower zajmuje mi dwa razy więcej czasu niż do pracy ;)
Kategoria 30-50km, lkkg


Dane wyjazdu:
47.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:135 ( 66%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

04.09.2013

Środa, 4 września 2013 | Komentarze 3

Szoszowanko z Lesiem i Iwonem. W tym zestawieniu już tradycyjnie: obijanie się, tysiące postojów, zdjęcia, filmy, batoniki, jabłka. Dzisiaj dodatkowo było macanie nowego asfaltu. Normalnie nie macalibyśmy, no ale wjechaliśmy i tak sobie kręcimy: ochy i achy jaki to piękny, jak się błyszczy, jak pachnie, wije się... i kręcimy dalej, ale jest coraz ciężej i ciężej i jeszcze kurde ciężej, Iwo sapie, a opony zaczynają dziwnie świstać, jakby wszystkim naraz zaczęło coś trzeć albo powietrze schodzić. W pewnym momencie Lesio zauważa, że w tym eleganckim asfalcie rzeźbimy jakieś rowy!!! Odwracam się i patrzę: faktycznie rowy. Widać nawet jak się trzepaliśmy od lewej do prawej, węże, zygzaki i inne stwory. Złazimy i macamy ten asfalt a on gorący ;/. Jeszcze chwilę kusi nas żeby sprawdzić dokąd prowadzi, zrobić filma jak oponki syczą, no ale ostatecznie zawracamy i jedziemy się poobijać po Radawczykach, gdzie i tak się w sumie gubimy..
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
64.00 km 0.00 km teren
02:06 h 30.48 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:145 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

01.09.2013

Niedziela, 1 września 2013 | Komentarze 4

Szosowanko z Kamilem G. Jakby się nie ustawić to wiatr w twarz, nawet jak jechałam na kole :P. W Osmolicach dopadło nas deszczowidło nr1. Kompletnie przemoczeni dojechaliśmy nad zalew, a tam sucho i ludzie patrzą na nas jak na wariatów ;). W Lublinie powtórka. Ściana deszczu :D. I tak byłam mokra więc sobie powoli kręciłam. Wszędzie pusto tylko na przystankach mnóstwo ludzi pościskanych jak śledzie :D
Kategoria 50-70km, lkkg


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin