Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2011

Dystans całkowity:1311.90 km (w terenie 106.00 km; 8.08%)
Czas w ruchu:16:01
Średnia prędkość:27.02 km/h
Maksymalna prędkość:61.00 km/h
Suma podjazdów:1268 m
Maks. tętno maksymalne:194 (100 %)
Maks. tętno średnie:168 (87 %)
Suma kalorii:9289 kcal
Liczba aktywności:23
Średnio na aktywność:57.04 km i 2h 17m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
40.01 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:27.0
HR max:190 ( 97%)
HR avg:156 ( 80%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

19.08.2011 Heh.. :)

Piątek, 19 sierpnia 2011 | Komentarze 3

Pojechaliśmy ze Zwirkiem.. gdzieś. Pomimo że blisko, ja jak zwykle nie wiedziałam gdzie jestem :). Zwirek sobie przyspieszał, ja...ekkhmm no cóż.. Przyspieszanie przy tej prędkości co jechaliśmy było dla mnie abstrakcją więc jechałam sobie swoje (mówiąc delikatnie). Przy okazji zobaczyłam jak się powinno podjazdy robić ;). KUPA pracy przede mną.. Ogólnie super się jechało [na kole (podziękował ;D)], aczkolwiek na WSZELKI WYPADEK przypomniałam, że jestem babką ;). Byłam tak pochłonięta jazdą, że przestał mnie boleć żołądek, nie włączyłam licznika, zapomniałam że mam bidon, nie przejmowałam się chmurami.. Ściana deszczu dopadła nas zaledwie kilka km od Lublina.. Jezdnia zamieniła się w rzekę, samochody się zatrzymały, nic nie było widać. Wiało takie wiatrzysko, że nie dało się iść. Rower mi wyszarpywało z rąk. Jedynie co się udało to stanąć przy jakimś rachitycznym krzaku, mniej więcej mojej wielkości ;). Byłam święcie przekonana że zaraz mnie roztrzaska piorun. Waliło naokoło, no ja w życiu tak się nie bałam ;D i nigdy tez tak mi tyłka nie zmoczyło. Później było mi już wszystko jedno i w sumie nawet bawiły mnie ogromne kałuże na Wojciechowskiej i jakiś samochód mnie chlapnął solidnie z boku - to też mnie rozbawiło ;). Telefon się zalał. Pod wyświetlaczem była woda. Niby działał, ale każdy przycisk na telefonie robił zdjęcie... :D. Później niebieski ekranik był ;/ Emergency mode ;/. Rozkręciłam, posuszyłam i zobaczymy.. Fajnie fajnie, tylko krótko ;)
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
63.23 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max:182 ( 93%)
HR avg:159 ( 81%)
Podjazdy:173 m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

18.08.2011 Lbn-Strzyżewice-Bychawa-Lbn

Czwartek, 18 sierpnia 2011 | Komentarze 4

Plan jazdy do Zakrzówka popsuła pogoda. Także w Strzyżewicach podjechałam na "ulubiony" podjazd i zwinęłam Ifsona, katującego uparcie pagóra. Chyba przerwałam trening ;). Burza była już blisko więc popędziliśmy na Bychawę. Niestety kilka km przed Żabią Wolą złapała nas ulewa. Kolejny raz jak jadę z Ifsonem... Postaliśmy z dobre pół godziny na przystanku, deszcz przestał padać, asfalt troszkę przewiało i pojechaliśmy. Na ścieżce spotkaliśmy Arkusa i jego Węża :). Ładnyyy :)

Tama-Strzyżewice-Bychawa-Cienista: avg; 31.6km/h





Kategoria 50-70km, kameralnie


Dane wyjazdu:
2.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

17.08.2011

Środa, 17 sierpnia 2011 | Komentarze 12

Całe mnóstwo km ;D. Przejechałam kawałek wąwozu, stwierdziłam, że mnie kolano boli i zawróciłam ;/. Okład na kolano i jutro po pracy dosiadam szoskę i gdzieś śmignę.
Kategoria samotnie


Dane wyjazdu:
83.07 km 1.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max:175 ( 90%)
HR avg:155 ( 79%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1712 kcal

16.08.2011 Męczenie wrednego pagórka ;)

Wtorek, 16 sierpnia 2011 | Komentarze 4

Tak mi się nie chciało dzisiaj ruszyć tyłka, że jakby nie Ifson to raczej bym nigdzie nie poszła. Jechać szybko też mi się nie chciało i w ogóle pomysłu nie miałam. Ostatecznie postanowiłam pokatować moją "ukochaną" górę przed Bychawą. 10 razy podjechana i zjechana. Troszkę asekuracyjnie - mając w pamięci moje ostatnie wyczyny na tym podjeździe ;p.
10x1km, 2-5, całość 1.06.42, jeden ze zjazdem 6.37min. Ojj bolą nogi bolą...
Na koniec, już nad zalewem rozjechałam sobie okulary.. GORĄCO polecam okulary z LIDLA! Rozleciały się na wszystkie możliwe części, a pomimo tego jakoś je poskładałam i wciąż działają ;). Aha, brakuje na mapie dojazdu do Strzyżewic - oszczędzałam padającą baterię ;)
Kategoria 70-100km, kameralnie


Dane wyjazdu:
65.80 km 12.00 km teren
02:55 h 22.56 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:251 m
Kalorie: kcal

15.08.2011 Poszukiwanie grodziska w Motyczu

Poniedziałek, 15 sierpnia 2011 | Komentarze 1

Miałam trochę ochotę wyjść do ludzi. Jak do ludzi, to niewątpliwie na Jurka ustawkę. Tam zawsze jest mnóstwo ludzi ;). I jak to u Jurka.. można było pojeździć szybko lub wolniej - jak kto chciał. Grupka hardcorowa wymknęła się spod kontroli, przez co plan zjazdu do grodziska poległ. Natomiast znaleźliśmy fajny zjazdowy asfalcik. Bardzo wąski, stromy i pokręcony, ale gładziutki i mało ruchliwy. Zjazdowy lub podjazdowy, jak ktoś lubi kręcące się podjazdy.. No i pogadałam sobie z ludźmi. Już dawno tyle nie kłapałam gębą podczas jazdy ;p. Później były lody, a na koniec szybsza rundka z Sawkiem po Nowinach i Prawiednikach

Kategoria 50-70km, RL


Dane wyjazdu:
105.00 km 15.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:61.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

13.08.2011 Łopiennik--Niemienice-Skierbieszów-Kraśniczyn-Boruń-Stężyca-Łopiennik

Sobota, 13 sierpnia 2011 | Komentarze 5

Rano wrzuciłam piszczącego Rockiego w auto i pojechałam sobie do rodziców do Łopiennika. Wyciągnęłam brata z wyrka, po jakiejś imprezie ;/. Do przejażdżki dołączył Grzesiek, który akurat stacjonuje niedaleko, Rocky przestał piszczeć ;) (DZIĘKI!). Zaczeliśmy mocnym akcentem od lasów Łopiennickich, później kawał pola, łąka i ścierniska ;(. Piach jak w piaskownicy, zbuntowałam się i podprowadziłam sobie Rockiego... ;). Później inne lasy, w Niemienicach i tamtejsze wąwozy, jakieś dzikie podjazdy po kanciastych kamieniach.. Jeszcze jakieś łąki i .... asfalt!!! :D. W okolicach SKierbieszowa, cudowne pagórki, gładkie asfalty, wykańczające długie i strome podjazdy i szybkie zjazdy. Ruch prawie żaden. Mieliśmy dłuższą przerwę na fajnym drewnianym przystanku i przez pół godz. przejechał tylko jeden samochód z którego Panowie zdobyli dla mnie nospę, bo coś mnie brzuch zaczynał boleć ;/.

Pani z auta:"A po co Panu ta nospa???"
Brat:"Żebym szybciej jechał na rowerze" ;)

Deszcz skutecznie nas omijał aż do Kraśniczyna. Przeczekaliśmy ulewę (dzięki za herbatę :)) i pojechaliśmy na ogromne 2 podjazdy. Brejdak już miał dosyć na dzisiaj i skrótem poleciał do Łopiennika. Ja od Krasnegostawu, już samotnie, postanowiłam odwiedzić jeszcze jedną wioskę nad Wieprzem.
Lajtowy, miły wyjazd, momentami całkiem mocny.


Tracki od Grześka(a więc i droga od Krasnegostawu). Ja od K-stawu pojechałam na STężycę i Łopiennik Dolny.

Kilka zdjęć więcej





Kategoria kameralnie, >100km


Dane wyjazdu:
33.00 km 9.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

12.08.2011

Piątek, 12 sierpnia 2011 | Komentarze 0

Po długiej przerwie dosiadłam Rockiego z ambitnym planem pojeżdżenia tam gdzie powinien jeździć, czyli lasy, pola, żwiry i piasek. Pojechaliśmy sobie z Ifsonem w kierunku zalewu i już wiedziałam, że jest coś nie tak. Bardzo nie tak.... Dodatkowo w lesie dopadły mnie moje lęki piaszczysto-błotnisto-korzeniowe i marzenia o jeździe terenowej .... padły. Było tak źle, że aż mi się nie chce o tym pisać ;/. W ramach rozpaczy spędziłam wieczór na dłubaniu wykałaczkami w koronkach
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
63.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:17.0
HR max:183 ( 94%)
HR avg:165 ( 85%)
Podjazdy: m
Kalorie: 859 kcal
Rower:Bulls

10.08.2011 Lbn-Niedrzwica-Strzyżewice-Piotrowice-Lbn

Środa, 10 sierpnia 2011 | Komentarze 8

Pojechaliśmy z Piernikiem w zupełnie nowy dla mnie świat asfaltów, czyli w kierunku Niedrzwicy. A tam, jakieś takie wąskie, kręte i pagórkowate traski, idealny niemal asfalt, zero ruchu, rolnicy coś sobie wygrzebywali z pól.. Tylko to wiatrzysko... Masakra. Od rana w pracy obserwowałam z niepokojem brzozę na parkingu i czarno to widziałam. Na trasie wiało tak, że czasami rower trudno było utrzymać. Jakbym sama jechała to najzwyczajniej odpuściłabym sobie szarpaninę na podjazdach i do tego pod wiatr, a tak, w towarzystwie, trzeba było jakoś jechać przyzwoicie ;). Od Niedrzwicy już było super fajnie i tak aż do Lublina. Jak dla mnie mocno, bez obijania się, a jednocześnie nie zdechłam gdzieś po drodze i jeszcze dałam radę coś tam pogadać półzdaniami ;p. I temperaturka genialna :). Dzięki za przyjemną jazdę ;)

Kraśnickie-Niedrzwica-Strzyżewice-most na Cienistej: dst 42km, avs 31.7km/h

czekam na tracka bo mój gps coś ostatnio nie ma ochoty pracować razem z kluczami od mieszkania w jednej kieszonce koszulki ;)

coś takiego plus jeszcze moja plątanina po mieście do koleżanki
Kategoria 50-70km, kameralnie


Dane wyjazdu:
63.00 km 0.00 km teren
01:59 h 31.76 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max:187 ( 96%)
HR avg:161 ( 82%)
Podjazdy:126 m
Kalorie: 850 kcal
Rower:Bulls

09.08.2011 Lbn-Strzyżewice-Bychawa-Lbn

Wtorek, 9 sierpnia 2011 | Komentarze 3

Nie wyrobiłam się na ustawkę terenową, więc wyszłam szusować po asfaltach. Za Strzyżewicami o mało nie rozjechał mnie jakiś facet wyprzedzający z przeciwnego pasa. Na tej samej trasie na większym podjeździe wyprzedziłam jakiegoś dresika, który krzyknął za mną resztką sił "Aaa zapier.... sobie szybko!" heh... byłam tak zniesmaczona, że aż nie zatrzymałam się w Bychawie. Ogólnie strasznie nudno jakoś było.
Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
101.00 km 0.00 km teren
03:28 h 29.13 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max:176 ( 90%)
HR avg:152 ( 78%)
Podjazdy:175 m
Kalorie: 1803 kcal
Rower:Bulls

07.08.2011 Lbn-Strzyżewice-Zakrzówek-St.Wieś-Bychawa-Lbn

Niedziela, 7 sierpnia 2011 | Komentarze 10

Pomyślałam sobie, że żwawo, ale bez świrowania (ze szczególnym uwzględnieniem pulsu) zrobię setkę. Miałam jechać z Ifsonem, który jednak na Osmolickiej się odłączył... Było upalnie i był silny wiatr w twarz przez 40 km. Mało mnie to nawet wkurzało, przynajmniej nic mi nie spływało po twarzy, bo od razu wiaterek suszył. Po nawrocie na Lublin wiało już tylko w plecy, można było fajnie pojeździć. Wiaterek dosłownie wpychał mnie na pagórki ;). W Bychawie krótki postój na tankowanie. Powrót ścieżką wypełnioną golasami z piwkiem w łapkach. Jak mi się chciało pić coś zimnego...

Czas jazdy przybliżony, Vavg między 28-30km/h (brak licznika)

Kategoria >100km, samotnie


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin