Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2012

Dystans całkowity:402.22 km (w terenie 43.00 km; 10.69%)
Czas w ruchu:18:35
Średnia prędkość:22.88 km/h
Maks. tętno maksymalne:198 (100 %)
Maks. tętno średnie:170 (86 %)
Liczba aktywności:15
Średnio na aktywność:28.73 km i 1h 14m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
55.00 km 22.00 km teren
03:00 h 18.33 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:-13.0
HR max:179 ( 90%)
HR avg:143 ( 72%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

11.02.2011

Sobota, 11 lutego 2012 | Komentarze 5

Poturlałam się z Ifsonem. Kawałek Starym Gajem, później ścieżką wzdłuż zalewu i na Bychawki. Na Janowskiej spotkaliśmy Natalię z jakimś ninją ;). Znowu mnóstwo piesków, ciężko uciekać bo i kółka na lodzie uciekają. Na 3 godziny jazdy tylko jedna gleba, ale za to ładna, taka milusia na nachylonym czystym lodzie. Aż się tylne kółko przestawiło ;). Na koniec Ifson zamarzł.. Ogólnie w terenie wciąż niefajnie, bo trzeba jechać powoli i bardzo ostrożnie, wszystko w lodzie. Na asfaltach się obijaliśmy, ale i mi się jakoś ciężko jechało ;)
Kategoria 50-70km, kameralnie


Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
01:00 h 0.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:-14.0
HR max:198 (100%)
HR avg:170 ( 86%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

10.02.2012

Piątek, 10 lutego 2012 | Komentarze 0

O jak mi się dzisiaj nie chciało wychylać nosa z domu… Jednak nie dawała mi spokoju świadomość, że wczoraj był międzynarodowy dzień pizzy i że zapychałam się frytkami, gyrosami i innymi substancjami towarzyszącymi... W końcu sięgnęłam po broń ostateczną: czekoladę (znalazłam takiego super cudaka o smaku gruszkowym, który przy rozpływaniu uwalniał smak miętowy, ahhhh mniam ;D). Żeby się nie rozdrabniać zjadłam od razu połowę i wtedy już nie miałam wątpliwości:

MUSZĘ NATYCHMIAST WYJŚĆ POBIEGAĆ!

W wąwozie spotkałam profesora z pracy. Prof biega w zasadzie profesjonalnie: pełne maratony, biegi rzeźnika itp. więc gadając z nim, trochę się podkręciłam i później tak mi się dobrze biegło, że aż trasa się za szybko skończyła i trzeba było dosztukowywać żeby wyszła godzina ;). A w ogóle to tętno utrzymywałam na 170 z lekkim okładem i dzięki temu było mi cieplutko, nawet nie było potrzeby oddychać przez komin polarowy. Dopiero w lustrze windy zauważyłam, że mam oszronioną całą czapkę i zamarznięte włosy i rzeczony kominek też był biały, a w zasadzie siwy.
Jak dziadek mróz wyglądałam ;D !
HRmax 198! Biegło się dość lekko więc się pytam gdzie ja to tak zgonowałam O_o ?!!!
dst 10 km
T 1h
Kategoria <30km, bieganie


Dane wyjazdu:
20.00 km 15.00 km teren
01:30 h 13.33 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:-9.0
HR max:171 ( 86%)
HR avg:133 ( 67%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

07.02.2012

Wtorek, 7 lutego 2012 | Komentarze 7

Tęskniłam za rowerem ;). W SG było bardzo ślisko, do tego lidlowe jesienne rękawiczki przestały dawać radę ;). Jedna gleba i przejazd na tyłku po lodzie po wjechaniu w koleinę, sporo biegaczy, spacerowiczów i piesków. Aaaa no i Ifson którego spotkałam gdy akurat opuszczał SG ;). Miałam objechać zalew ale pod koniec przestałam czuć końcówki palców u rąk.
Kategoria <30km, samotnie


Dane wyjazdu:
28.00 km 0.00 km teren
01:00 h 28.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max:151 ( 76%)
HR avg:130 ( 65%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Elite

06.02.2012

Wtorek, 7 lutego 2012 | Komentarze 2

A na trenażerku sobie popykałam godzinkę. Tradycyjnie po 30 minutach nie wytrzymałam i zaczęłam się bawić telefonem ;). W końcu tez przydały się Cz. gazety komputerowe... Można nimi świetnie wyregulować wysokość przedniego kółka ;)
Kategoria <30km, samotnie


Dane wyjazdu:
28.00 km 0.00 km teren
01:00 h 28.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:22.0
HR max:152 ( 77%)
HR avg:133 ( 67%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Elite

03.02.2012

Piątek, 3 lutego 2012 | Komentarze 5

Godzina i ani minuty dłużej! Przy okazji poprawiłam hamulce. Nie mogłam też dłużej patrzeć na zeszłoroczny, nadmiarowy smar, który wyłapywał cały domowy kurz i wraz z łańcuchem zamieniał się powoli w szaro-burą kupę.. Także, na koniec zapakowałam jeszcze Szo pod prysznic ;). Szo czysta, łazienka brudna, wszędzie smar... I moje odkrycie: CIF jest genialnym usuwaczem smaru, także z roweru, a z owijki to już w ogóle mega! Smar schodzi szybciej niż przy pomocy środków rowerowych, a przy tym wszystko pachnie cytrynką ;)
Kategoria samotnie, <30km


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin