Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

samotnie

Dystans całkowity:8299.03 km (w terenie 957.17 km; 11.53%)
Czas w ruchu:287:08
Średnia prędkość:24.44 km/h
Maksymalna prędkość:51.00 km/h
Suma podjazdów:3773 m
Maks. tętno maksymalne:196 (100 %)
Maks. tętno średnie:189 (95 %)
Suma kalorii:10096 kcal
Liczba aktywności:199
Średnio na aktywność:45.35 km i 1h 49m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
39.00 km 0.00 km teren
01:22 h 28.54 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:145 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

24.09.2012

Wtorek, 25 września 2012 | Komentarze 1

Z pracy wracałam ok. 1h 20 nim - takie to ogromne korki zastałam w okolicach Racławickich. W związku z powyższym zaplanowane spokojne 2-godzinne toczenie musiałam zredukować i ostatecznie ledwo co wyciągnęłam 1h25min i zaraz po tym zrobiło się ciemno. Do tego ciężko się jechało. Forma odpływa, a ja złapałam się kilka razy na tym, że jednak trudno mi się z tym pogodzić. Kilka razy próbowałam ot tak sobie przyspieszyć i nie szło. Nie to nie.. Specjalnie długo z tym nie walczyłam. Kontynuowałam bardzo leniwie
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
41.00 km 33.00 km teren
02:22 h 17.32 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:178 ( 88%)
HR avg:132 ( 65%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

19.09.2012

Środa, 19 września 2012 | Komentarze 1

Ja i Roki pojechaliśmy w terenik. Stary Gaj i Krężnica, gdzie odkryłam totalnie zarośnięte tabliczki informujące o roślinności (chyba jakiś stary szlak), poprzeprawiałam się też kilka razy przez rzekę i pojechałam po raz drugi do nieszczęsnego lasu koło Strzeszkowic, gdzie ostatnio wpadłam w nocy na mogiłę.

Mogiły tym razem nie było, ale nawet w dzień czułam się tam jakoś nieswojo. Trochę zboczyłam i pojechałam inną drogą. Teren zaczął się coraz mocniej fałdować. Wjechałam w piaszczysty wąwóz gdzie musiałam pchać rower. Później znowu trochę pojechałam, wciąż oddalając się od asfaltu i nagle wypadłam na coś bardzo dziwnego. Ogromna polana a dookoła niej mnóstwo podjazdów i zdjazdów. W jednej jakiejś dolince leżały szczątki czegoś. Chyba jakiegoś pojazdu! Od razu przyszło mi do głowy, że wykonano tu na jakimś nieszczęśniku egzekucję i zaczęłam się nerwowo rozglądać czy aby laserek jakiejś snajperki nie celuje w oponki Rokiego ;/. W grę mogły jeszcze wchodzić zabawy kładów, ale co tam kłady! W tamtym momencie moja kobieca intuicja mówiła mi, że większe prawdopodobieństwo jest jednak gangsterskich porachunków!! Nawet nazwa miejscowości - Strzeszkowice - pasowała mi do tej wizji.. W pośpiechu porobiłam zdjęcia i oczywiście nagle musiało się zrobić ciemno. Nie mogłam się kierować w stronę jezdni, bo od tej strony były zbyt strome zbocza, więc lubelski wołomin opuszczałam w pośpiechu trochę na około. Nie miałam światełek więc wbiłam na ścieżkę. Przemokłam kompletnie.
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
18.00 km 18.00 km teren
01:00 h 18.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

17.09.2012

Poniedziałek, 17 września 2012 | Komentarze 4

Późny rozjazd po GP. W końcu raz a dobrze ustaliłam jak w SG dojechać do skoczni im. Ifsona! Tyle osób o to pyta i wszyscy chcą tam trafić i sobie wyskoczyć, a zawsze są jakieś kontrowersje odnośnie lokalizacji.. Nawet Ifson miewa problemy z nawigacją. Teraz już wszystko jasne! A w ogóle koniec wygłupów. Idzie jesień. Czas zacząć jeździć spokojnie, na ustawki RL, z dziewczynami, robić zdjęcia, może jakąś śniadaniówkę zaliczę. Cała ta jesień jest mi bardzo na rękę, bo i zakuwanie do egzaminów też muszę zacząć ;p.
Kategoria <30km, samotnie


Dane wyjazdu:
29.00 km 22.00 km teren
01:22 h 21.22 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

14.09.2012

Piątek, 14 września 2012 | Komentarze 0

Do gaju sprawdzić rower, później po Dąbrowie.
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
48.00 km 0.00 km teren
01:35 h 30.32 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:188 ( 93%)
HR avg:160 ( 79%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

12.09.2012

Czwartek, 13 września 2012 | Komentarze 0

Interwałki. Dobrze szło, ale w przerwach między seriami jakoś nie mogłam odpocząć, stąd trochę skróciłam całą jazdę. W końcu to już środa.
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
96.00 km 0.00 km teren
03:20 h 28.80 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:161 ( 79%)
HR avg:139 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

06.09.2012

Piątek, 7 września 2012 | Komentarze 4

Wolny dzień to i na dłuższą szoskę poleciałam. Na dzień dobry pan kierowca mpk potrąbił na mnie na JPII wskazując ręką ścieżkę rowerową ;). Pokręciłam głową że nie da rady, ale pan musiał sobie potrąbić jeszcze trochę ;]. W ogóle to miała być spokojna jazda, ale strasznie wiało i ciężko się jechało. W uszach miałam taki szum że przerzutek nie słyszałam ;). W Zakrzówku skręciłam na Wilkołaz i dodatkowo pomęczyłam się na paskudnym asfalcie. Na 19tce był nowy dywan jeszcze bez wymalowanych pasów i był też jakiś nadzwyczajny wysyp tirów. Na koniec jeszcze mi coś odbiło żeby przejechać się Osmolicką wzdłuż zalewu. Po ciemku. Nie dość że dziury to jeszcze duży ruch. Takie to wrażenia sobie zaaplikowałam ;). Jak dobrze że od jutra już góral... :D
Kategoria 70-100km, samotnie


Dane wyjazdu:
61.50 km 0.00 km teren
01:59 h 31.01 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:186 ( 92%)
HR avg:156 ( 77%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

05.09.2012

Środa, 5 września 2012 | Komentarze 0

Powałeczki na pagórkach "do" i "z" Bychawy. Niby się ujechałam, ale tętno mówiło co innego. Coś mi się wydaje, że jeszcze po niedzieli porządnie nie odpoczęłam.
Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
64.00 km 0.00 km teren
02:06 h 30.48 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

30.08.2012

Wtorek, 4 września 2012 | Komentarze 0

Interwałki. Pulsometr nie działał więc na oko, no ale co tutaj rozkminiać przy 2 minutowych powałkach... Ogień i tyle. Ładnie mi się jakoś pozgrywały na trasie na Bychawę z tamtejszymi hopkami, więc nawet chyba się przyzwoicie ujechałam, bo ledwo co oddychałam po seriach, ale to też pewnie od tej tygodniowej przerwy.. ;)
Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
43.00 km 0.00 km teren
01:37 h 26.60 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

29.08.2012

Wtorek, 4 września 2012 | Komentarze 2

Tylko wróciłam do kraju, pojawiła się w mojej głowie myśl, że dam radę jeszcze wbić na ustawkę RL o godz 18:00. Oczywiście przejazd w godzinach szczytu przez Warszawę, sprawił, że w domu zawitałam dopiero koło 20:00, także niewiele myśląc, rzuciłam walizki, wskoczyłam na szoskę i poleciałam na samotną przejażdżkę w celu delikatnego rozruchu po niemal tygodniowej przerwie. Miałam słabą lampkę, więc poleciałam mało ruchliwymi asfaltami. Jadąc asfaltem gdzie dookoła był las, całkiem mocno się bałam, ale za to na polach... było po prostu magicznie :). Pełnia księżyca dawała takie światło, że ciągle widziałam swój cień! Było to tak fajne, że gdy nie jechały żadne samochody (a właściwie wcale nie jeździły) to wyłączałam nawet swoje światełko i jechałam sobie patrząc na swój cień :). Tak jakoś zeszło do 22:00. Mega lajt.
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
58.00 km 0.00 km teren
02:10 h 26.77 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

31.09.2012

Wtorek, 4 września 2012 | Komentarze 0

Zaniepokoiło mnie to, że po powałkach coś delikatnie kolano znowu pobolewało. Dzisiaj niby już prawie nie bolało, ale wolałam nie ryzykować i wytrzymałość tl. zrobiłam sobie na góralu. No i wszystko git, nic nie bolało, ani nawet nie zamierzało boleć! Wróciłam do domu, złapałam centymetr i zaczęłam mierzyć górala i szosę. Wszystkie odległości identyczne, za wyjątkiem odległości początku siodełka od środka suportu... Pamiętam coś, ze faktycznie przesunęłam w szosce siodło do przodu, żeby "skrócić" ramę, no ale widzę, że jednak być może będzie konieczność przesunięcia go o 1cm do tyłu i wtedy będzie jak w góralu. Aczkolwiek nie wiem czy odległości góralowe powinny być kopiowane do szosy. Wydaje mi się, że nie. Niestety pal licho reguły. najważniejsze żeby nic nie bolało a jazda sprawiała przyjemność!
Kategoria 50-70km, samotnie


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin