Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

kameralnie

Dystans całkowity:4895.02 km (w terenie 823.00 km; 16.81%)
Czas w ruchu:124:35
Średnia prędkość:22.84 km/h
Maksymalna prędkość:61.00 km/h
Suma podjazdów:1544 m
Maks. tętno maksymalne:192 (98 %)
Maks. tętno średnie:174 (88 %)
Suma kalorii:5431 kcal
Liczba aktywności:98
Średnio na aktywność:50.99 km i 2h 21m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
41.00 km 0.00 km teren
01:41 h 24.36 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:142 ( 70%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

26.11.2012

Poniedziałek, 26 listopada 2012 | Komentarze 5

Od dzisiaj zabieram się za siebie. Na pierwszy trening zamarzyło mi się szosowanko. Wyciągnęłam więc Bulsika, po drodze zawinęłam Kermita i pokręciliśmy się (dosłownie) tu i tam, aż straciłam orientację :). Na koniec wielkie szorowanie szoski na JPII i końcówka czyli wieczysty smar, w domu, cifem, który jak wiadomo jest najdelikatniejszy na świecie :D
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
47.00 km 30.00 km teren
02:40 h 17.62 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:176 ( 87%)
HR avg:145 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

7.10.2012

Niedziela, 7 października 2012 | Komentarze 4

Dzisiaj kolejna uroczysta inauguracja zakuwania, ale żeby nie było tak całkiem beznadziejnie to z bardzo wczesnego rana wyskoczyłam jeszcze z Kermitem na mtb. Obwiozłam go po okolicznych dziurach i było naprawdę dość spokojnie, chociaż na Rokim jakby się nie starać to i tak wychodzi topornie ;). A w jednym lasku przejeżdżając przez kłodę, tfu kłodkę, a nawet można by rzec większą gałązkę, zaliczyłam artystyczną glebę – ku wielkiej uciesze Kermita, który zresztą ostatkiem sił walczył ze sobą czy zrobić mi zdjęcie jak leżę w krzakach i nie mogę wyjść spod Rokiego czy mi pomóc. Przyzwoitość jednak zwyciężyła, ale później coś gadał że żałuję, że jednak nie focił.. ;). Ogólnie było mocno terenowo. I bardzo dobrze, bo na asfaltach wiatr wciąż hula, a i w lesie jest naprawdę ładnie i po prostu warto tam na spokojnie pokręcić.

Ni ma licznika na kierze to i czas łącznie z postojami wpisany ;)
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
30.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:171 ( 84%)
HR avg:137 ( 67%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

11.09.2012

Wtorek, 11 września 2012 | Komentarze 2

Lekko pokręcone ze Żwirkiem szoskami po okolicach. W sumie wiało, a i mało czasu było więc na koniec trzeba było przyspieszyć. Później do BB po Kju (szprycha wymieniona, koło naprostowane, blokada amora hula, przerzuta skacze). Powrót do domu na 3 rowerach.
Licznika nie zrestartowałam
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
67.00 km 0.00 km teren
02:15 h 29.78 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:158 ( 78%)
HR avg:138 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

24.08.2012

Piątek, 24 sierpnia 2012 | Komentarze 11

WT.
W Bełżycach jakiś koleś mnie o mało nie rozjechał, a do tego tak się tym przejęłam, że się zgubiłam i kołowałam trochę po uliczkach.
Koło Cienistej spotkałam Lukasa, z którym wróciłam aż pod blok gadając o pierdołkach. Aaaa i elegancko błyskało w jednej takiej wysokiej chmurze, a że było już całkiem ciemno więc wracając mieliśmy ładny spektakl ;)

Dane wyjazdu:
44.90 km 40.00 km teren
02:00 h 22.45 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:181 ( 89%)
HR avg:140 ( 69%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

18.08.2012

Sobota, 18 sierpnia 2012 | Komentarze 1

Miało być GP Puław, moje pierwsze mistrzostwa świata i prawie było, ale... ostatecznie do startu nie doszło ;). Wieczorkiem wyskoczyłam na terenową rekreację z Ifsonem i Kermitem i... było tak samo mocno jak na przepałce dzień wcześniej!!! Tak naprawdę to mi się to bardzo przyda, bo ostatnio mam problemy z motywacją do mocniejszej jazdy, no ale ponarzekam sobie TUTAJ, bo TAM mnie i tak nikt nie słuchał ;). Oblecieliśmy Dąbrowę i wszystkie jej korzonki, później przeskoczyliśmy na pump tracka i pojeździliśmy też po torze, gdzie 2 razy o mało mi Kju spod tyłka nie uciekł ;D. A na koniec szybkim tempem Gaj.
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
25.00 km 24.00 km teren
01:09 h 21.74 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:180 ( 89%)
HR avg:154 ( 76%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

17.08.2012

Piątek, 17 sierpnia 2012 | Komentarze 3

Polatane z Kermitem po Gaju. Tylko godzinkę, ale dość mocno. Jak fajnie jest dosiąść znowu górala! Tego mi trzeba było...
Kategoria <30km, kameralnie


Dane wyjazdu:
68.50 km 0.00 km teren
02:28 h 27.77 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:185 ( 91%)
HR avg:146 ( 72%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

16.08.2012

Czwartek, 16 sierpnia 2012 | Komentarze 22

Kryzys dopadł mnie już w domu. Strasznie nie chciało mi się jechać na spenetrowane wszerz południe, więc wymyśliłam trasę na Piaski, po czym natychmiast zostałam zgaszona, że trasa jest do niczego, że złe asfalty...
Więc jednak czekał mnie standard, ale że miało być męcząco i szybko, to pocieszyłam się, że i tak nie będzie czasu na zachwycanie się widokami.

Najpierw podjechałam na początek ustawki RL, a później już sama Janowską i okolicami. Zaczęłam jedne powałki i po 2 minutach zrezygnowałam i postanowiłam zrobić krótsze ale mocniejsze. Też nie wychodziło ;/. Ciągle pod wiatr i jeszcze skręciłam pod górę i już był kompletny problem z motywacją. Wymyśliłam więc, że zrobię sobie ogień tylko na pagórkach. Jakoś to poszło, ale bez szału. Raczej ognik.. Bez humoru dojechałam do Lipniaka i postanowiłam przykatować pagóra 12%. Dla wzmocnienia efektu zadzwoniłam po Kermita (bo to w końcu koło niego, co ma patrzeć z okna skoro może z roweru..), no i wymęczyliśmy górę 6 czy 7 razy, a później jeszcze jedna mocna pętla, gdzie Kermit wymyślił tempówki. Ostatecznie po tym wszystkim, uznałam, że mogę już spokojnie wrócić do domu..
Właściwie to do kina w browarze, gdzie przy okazji odebrałam od Pawła kółko od Kju. Znowu będzie można powygłupiać się w terenie. Może wtedy i wena do szosy wróci..

Aha. siodło obniżone o 0.5cm. Chciałam zobaczyć co będzie z kolanem, ale że dzisiaj miałam inne problemy rowerowe na głowie, więc jakoś nie zwróciłam uwagi czy bolało ;)

Dane wyjazdu:
76.00 km 0.00 km teren
02:31 h 30.20 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:176 ( 87%)
HR avg:149 ( 73%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

15.08.2012

Środa, 15 sierpnia 2012 | Komentarze 2

Po przerwie znowu w siodło. Podłączyłam się do większej grupki i w składzie Ola, Żwirek, Kuczy, Damian i Szymek pojechaliśmy gdzieś za Strzyżewice. Otrzaskana trasa zleciała nawet nie wiem kiedy, bo ciągle gadałam, co nie jest dla mnie normalne ;). Pod koniec znowu poczułam ścięgno pod kolanem i niestety kontuzyja znowu chce wrócić. Nie wiem o co kaman, ale muszę raz dwa ogarnąć ten problem, bo jeszcze kawał wakacji zostało i cała jesień i tak być nie może :D
Kategoria 70-100km, kameralnie


Dane wyjazdu:
63.00 km 0.00 km teren
02:05 h 30.24 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:178 ( 89%)
HR avg:151 ( 76%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

02.08.2012

Czwartek, 2 sierpnia 2012 | Komentarze 0

Miał być tlen z Arkiem, ale że się chłopak wyrywał do przodu to polecieliśmy dość żwawo na Strzyżewice dodatkowo dożynając tętno rozmową :D. Obskoczyliśmy pagórki około-bychawskie. Pomordowaliśmy się trochę, bo jakoś ciągle było pod wiatr, a od Cienistej lajt i znowu gadanie ;p. A trening ostatecznie bardzo dobry. Jako, że Arek jechał na fulu a ja szoską, to pędziłam przodem a przy okazji miałam świetna motywację ;).
Kategoria 50-70km, kameralnie


Dane wyjazdu:
86.00 km 0.00 km teren
02:50 h 30.35 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:148 ( 74%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

25.07.2012

Środa, 25 lipca 2012 | Komentarze 0

Szosowanko po północy z Szerszeniem, Ifsonem i Mateuszem. Miało być równo, ale na początku było trochę górek i chłopaki szarpali. Ifson tak skakał, że zaliczył ślizga i zósemkował totalnie kółko. Zatrzymaliśmy się na prostowanie, po którym jednak musieliśmy pożegnać Ifsona. Dalej już we trójkę, dość żwawo, a pod koniec lajt. Sama nie wiem jak nazwać ten trening :). Z całą pewnością nie było nudno ;), ale za dużo postojów. Koniec końców zabrakło 10 min do 3 h, no i wróciłam przy zmroku, a i zabrakło czasu na potreningowy piknik ;D
Kategoria kameralnie, RL


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin