Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

kameralnie

Dystans całkowity:4895.02 km (w terenie 823.00 km; 16.81%)
Czas w ruchu:124:35
Średnia prędkość:22.84 km/h
Maksymalna prędkość:61.00 km/h
Suma podjazdów:1544 m
Maks. tętno maksymalne:192 (98 %)
Maks. tętno średnie:174 (88 %)
Suma kalorii:5431 kcal
Liczba aktywności:98
Średnio na aktywność:50.99 km i 2h 21m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
23.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

09.04.2012

Wtorek, 10 kwietnia 2012 | Komentarze 2

Czarek wyciągnął mnie na rower. Nie planowałam, ale nie było się co zastanawiać. Nie wiadomo kiedy znowu nadarzy sie okazja. Tak więc dałam mu Rokiego, sama dosiadłam Kju i pokreciliśmy dookoła zalewu. A hebeeeeell że hoho!
Kategoria kameralnie, <30km


Dane wyjazdu:
59.00 km 0.00 km teren
02:33 h 23.14 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:136 ( 69%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

10.03.2012

Niedziela, 11 marca 2012 | Komentarze 0

1. W końcu z Piotrkiem P. ;). Spokojniutko, z ploteczkami. Ciepło i słonecznie, pomimo dość silnego wiatru bardzo przyjemnie. W Nowinach odkręciła mi się śrubka w spd, dogoniliśmy jakiegoś Pana, pożyczyłam ampula i raz dwa podkręciłam blok ;).
dst: 49 HRav 136
2. Do Startu: poustawiać Szo jak trza i z powrotem, pod wiatr i jeszcze coś kropić zaczęło ;)
dst 10

Dane wyjazdu:
74.00 km 0.00 km teren
03:20 h 22.20 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:180 ( 91%)
HR avg:149 ( 75%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

03.03.2012

Sobota, 3 marca 2012 | Komentarze 2

Pojechaliśmy ze Żwirkiem po Marka i razem asfalcikami na południe. Niby z wiatrem, niby szybko, ale coś mi dzisiaj nie szło, tętno znowu wyższe niż chłopaków ;). W Żabiej Woli Panowie zawrócili do domu a ja pojechałam na Bychawę. Miało być 2h 30 min i w sumie tak jakoś żarło do Bychawy, a gdy nawróciłam na Bychawki... Kilka razy miałam ochotę po prostu rzucić rower w rów. Wiatr mnie psychicznie wykańczał. Fizycznie też. Zawaliłam tętno, kadencje i wszystko, beznadziejna jazda. Ostatecznie wyszło też 3h 20 min. Wróciłam ujechana na 102. Słabizna. Może to po siłowni późnym wieczorem taka niemoc, a może w ogóle jakaś bida... ;)

Dane wyjazdu:
55.00 km 22.00 km teren
03:00 h 18.33 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:-13.0
HR max:179 ( 90%)
HR avg:143 ( 72%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

11.02.2011

Sobota, 11 lutego 2012 | Komentarze 5

Poturlałam się z Ifsonem. Kawałek Starym Gajem, później ścieżką wzdłuż zalewu i na Bychawki. Na Janowskiej spotkaliśmy Natalię z jakimś ninją ;). Znowu mnóstwo piesków, ciężko uciekać bo i kółka na lodzie uciekają. Na 3 godziny jazdy tylko jedna gleba, ale za to ładna, taka milusia na nachylonym czystym lodzie. Aż się tylne kółko przestawiło ;). Na koniec Ifson zamarzł.. Ogólnie w terenie wciąż niefajnie, bo trzeba jechać powoli i bardzo ostrożnie, wszystko w lodzie. Na asfaltach się obijaliśmy, ale i mi się jakoś ciężko jechało ;)
Kategoria 50-70km, kameralnie


Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:0.0
HR max:183 ( 92%)
HR avg:170 ( 86%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

20.02.2012 Bieganie

Piątek, 20 stycznia 2012 | Komentarze 0

Bieganie chyba ze Żwirkiem
dst: 6.5 km
t: 48 min
Kategoria bieganie, kameralnie


Dane wyjazdu:
0.00 km 6.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:-2.0
HR max:191 ( 96%)
HR avg:174 ( 88%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

16.01.2012

Poniedziałek, 16 stycznia 2012 | Komentarze 3

Ośnieżony, oświetlony wąwóz nocą wygląda magicznie. Rozmarzyłam się wizją truchtanka z lekkim krokiem i równym oddechem, wśród leniwie opadających płatków śniegu, zatrzymujących się na dłuższą chwile na kurtce. A tymczasem niestety.. Nadbiegającemu ze swojej górki do wąwozu Żwirkowi, została najwidoczniej prędkość "zbiegowa" i została tak już do końca naszego "truchtanka". A więc: puls bardzo równy, ale wyścigowy. Do tego miałam złe smarowanie i buty mi uciekały do tyłu ;p. Na JPII zrobiło mi się już konkretnie ciepło, poczułam nawet pieczenie w płucach O_o. Liczyłam na czerwone światła, ale Ż. przebiegał na czerwonych i w ogóle coś nie słuchał moich delikatnych sugestii typu "ohoho ale ciepło" czy "ulala trochę się zmęczyłam" :). I tak po 6.5 km miałam serdecznie dosyć ohydnej białej papki, błota pośniegowego, topniejących jeszcze przed wylądowaniem na kurtce płatków śniegu, burków i wrzeszczących bachorków w wąwozie.
Ż. marudził że za krótko biegaliśmy. No i wykrakał... Tuż pod moim blokiem zorientował się że mamy PILNĄ POTRZEBĘ przerobienia całej trasy raz jeszcze! Dosiadłam w pędzie Rokiego i w adidasach i ubraniu biegowym pojechałam w przeciwnym kierunku niż pobiegł Żwirek ;). Żwirka-Farciarza spotkałam koło LKJ ;P

Bieganie:6.5km 40 minut
Rower 5km



Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:3.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

09.01.2012 Bieganie

Poniedziałek, 9 stycznia 2012 | Komentarze 4

Padał deszcz, więc ostatecznie dałam się wyciągnąć tylko na bieganie. Pokręciliśmy się po Czubach, wyszło ponad 40 minut, w tym ponad 6 km. Dzisiaj kolanka wzięłam na sposób. Przed wyjściem trochę je rozmasowałam, wtarłam rozgrzewającą maść, nałożyłam siatkarskie nakolanniki i na to dresik. Żadnego tam kozaczenia w pro-obcisłych długich gatkach. Bliżej mi pewnie było do worka na kartofle no ale… siedzę tak sobie teraz, a kolana nie bolą! Chrzanić pro-wyglądanie ;P
Dst: 6.12 km
T: 41 min
Kategoria bieganie, kameralnie


Dane wyjazdu:
59.60 km 0.00 km teren
02:29 h 24.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:178 ( 90%)
HR avg:140 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

03.01.2012

Wtorek, 3 stycznia 2012 | Komentarze 5

Trudno się zmieścić z jazdą między 16:00 a 18:00 ;/. Ostatecznie wyjechaliśmy ze Żwirem już raczej koło 17:00.. Asfalty przez 2.5h. Lampka dawała nawet radę, pod warunkiem, że robiłam jej przerwy ;P. Ciepło, sucho i ogólnie bardzo dobrze, szczególnie po nawrocie w kierunku Lublina. Pulsometru właściwie nie muszę brać, bo jak pokazują moje obserwacje, ZAWSZE mam średni puls wyższy od Ż. równiutko o 10 (no może +/-1). Oczywiście jest to spowodowane TYLKO i WYŁĄCZNIE tym, że jestem ogólnie gorącą babką ;p, żadne tam braki kondycji... no gdzież tam... To stąd te 140 ;)

Kategoria kameralnie, 50-70km


Dane wyjazdu:
47.00 km 38.00 km teren
02:56 h 16.02 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:140 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

01.01.2012

Niedziela, 1 stycznia 2012 | Komentarze 2

W końcu nie zapomniałam zabrać słuchawek ;). Pokręciłam się 30 min samotnie po SG, a później jakimś cudem miedzy kolejnymi kawałkami usłyszałam, że telefon dzwoni no i dalej już było z Ifsonem. Zgubiliśmy drogę, rowery zakleiły się gliną jak jechaliśmy po polu, Ifson wywracał się po kałużach, a w Krężnicy nawet na chwilę się zblokował: stanął przed kałużą i powiedział: "ja tędy nie jadę, poczekam popatrzę.." Ostatecznie nie miał wyjścia ;). Później Krężnica i Dąbrowa. Na koniec na ścieżce nie wytrzymałam i puściliśmy się pędem za jakimś kolesiem, który długo, długo nie chciał odpuszczać. W końcu ja odpuściłam ;)
Max HR znowu z kosmosu 256... I nie wiem od kogo...
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
35.00 km 5.00 km teren
01:38 h 21.43 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:135 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

31.12.2011 Ostatni raz w tym roku

Sobota, 31 grudnia 2011 | Komentarze 3

Zadżumiona prochami wyciągnęłam równie sponiewieranego Żwirka na małe, ostatnie w tym roku kręconko. Po ścieżce i Dąbrowie, a na koniec zabrakło jeszcze do szczęścia trochę minut to skoczyliśmy zobaczyć nowy mostek pod Galą. "Prawie" jak w Pradze.. ;). Max mi zsumowało na 243 ;)

a tak w całym roku to istny przewrót przeżyłam.
- Na swojej standardowej asfaltowej trasie dokonałam skoku średniej V z 26 na 30km/h (42 km) na mtb co rok temu wydawało mi się nieosiągalne..(to nic że po zmianach z Ifsonem i motywacją w postaci pogoni za uciekającym Gellem, to nic..)
- Pierwsze spd i poszarpane ramie z blizną przez pół ręki (która już raczej nie zniknie)
- Rower szosowy i ten wiatr we włosach... hehh
- Dużo nowych znajomości
- Pierwsze wyścigi. Coś konkretnie we mnie pękło ;)
To był dobry rok :)
Kategoria 30-50km, kameralnie


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin