Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

kameralnie

Dystans całkowity:4895.02 km (w terenie 823.00 km; 16.81%)
Czas w ruchu:124:35
Średnia prędkość:22.84 km/h
Maksymalna prędkość:61.00 km/h
Suma podjazdów:1544 m
Maks. tętno maksymalne:192 (98 %)
Maks. tętno średnie:174 (88 %)
Suma kalorii:5431 kcal
Liczba aktywności:98
Średnio na aktywność:50.99 km i 2h 21m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
34.49 km 25.00 km teren
01:45 h 19.71 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max:184 ( 94%)
HR avg:143 ( 73%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

03.09.2011 Laski, łączki, miasto

Sobota, 3 września 2011 | Komentarze 2

Przejażdżka z Ifsonem po lasach, krzakach i polach. Dzisiaj dawałam radę w tereniku, bo Ifson cisnął na blacie i stękał sobie na podjazdach ;). Do tego sprzęcior strzelał mu jak jakiś karabin i ogólnie założenie jest takie, że xc też ma na tym blacie pojechać :D :D.
Fiknęłam z Rokim 2 razy na bok, w tym raz w wielkich chaszczach które były wyższe niż ja. Muszę powiedzieć, że nawet były to przyjemne fiknięcia, niemal ze stójki, tak powoli, elegancko i bezboleśnie :D. Po locie z przyjemnością zauważałam, że stopy się wypięły, cudowna sprawa, byłam zachwycona..
Później jeszcze raz do Pawła. Cudów nie będzie, pewnych rzeczy nie przeskoczymy z Rokim..

Kategoria RL, kameralnie, 30-50km


Dane wyjazdu:
14.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

02.08.2011 Miasto

Piątek, 2 września 2011 | Komentarze 1

Serwis. Kilka kółek u Pawła na placu dla rekonansu.. Stopkę mi wykręcił i gdzieś schował! (żebym obciachu nie robiła ;p). Teraz taki odruch mi został.. ;). Później szybko do BB zobaczyć co Iwo wyhaczył na ściganku. Rakietki do badmintona.. hmmm ;D. Dobre i to, gratulację! Na koniec pokręciliśmy się króciutko w tereniku, naprawdę króciutko. I jeszcze chwilę w moich okolicach

Dane wyjazdu:
86.00 km 0.00 km teren
02:50 h 30.35 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:185 ( 95%)
HR avg:158 ( 81%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

25.08.2011

Czwartek, 25 sierpnia 2011 | Komentarze 6

Miałam dzisiaj czas żeby się przygotować na rower.. Przygotowałam bidonik, najadłam się o właściwej porze, kierownik chciał lampki - wzięłam lapmki, nawet z uchwytem. A teraz tak: okazało się że uchwyt nie pasuje do szosowej kiery, za zalewem sięgam po bidon a jego ni ma!! Oskubałam Żwirka z jednego bidonu, no i jakoś się jechało ;D. Pusak ześwirował i pod górkę zaczął pokazywać mi 85 :D, a później nagle 170 kiedy wcale nie byłam zmęczona, także średni HR tak do połowy trasy, później wyłączyłam bo zaczął mi pokazywać zero i wściekle piszczał co chwila. Fajnie się jechało, nie powiem zmęczyłam się trochę, ale było bardzo ok. Żwirek sobie pilnował swojego tlenu, ja raczej jego koła ;) i jakoś tak to się kręciło. Ogólnie to stwierdzam, że tyłek mam przyzwyczajony do krótszych dystansów i muszę jednak zacząć jeździć dłuższe ;).

Trasa ze strony RL (nie wiem czy dokładnie taką przejechaliśmy)
Kategoria 70-100km, kameralnie, RL


Dane wyjazdu:
74.51 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max:192 ( 98%)
HR avg:168 ( 86%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

23.08.2011 Lbn-Strzyż.-Bychawa-Piotrków-Mętów-Lbn

Wtorek, 23 sierpnia 2011 | Komentarze 0

W końcu udało mi się wyciągnąć kumpla z pracy. Idealna pogoda, wiaterek prawie żaden, moja ulubiona temperatura. Mocno pojechaliśmy, podobno w pierwszej części za mocno jechałam, zbyt trzepacko, przez co w drugiej siadło mi tempo :(. No nie dogodzi... A podobno babki są marudne ;). Rozjechaliśmy się w Mętowie i od tego miejsca powoli potoczyłam się, pogrążona w refleksjach, do Lublina

Prawiedniki-Strzyżewice-Bychawa-Piotrków-Mętów: avs:33.2km/h

Kategoria 70-100km, kameralnie


Dane wyjazdu:
71.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:17.0
HR max:191 ( 98%)
HR avg:159 ( 81%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1262 kcal
Rower:Bulls

21.08.2011 Lbn-Nałęczów-Wąwolnica-Lbn

Niedziela, 21 sierpnia 2011 | Komentarze 1

A taki o (jak poniżej) wyjazd o 5 rano z KermitOZ'em. Na miejsce przyjechałam trochę jak zombie, bo spałam tylko 2h (19-21). W nocy wrócił mój kot (po 2 tygodniach!!) i nie mogłam już do rana zasnąć (ze szczęścia ;D). Próbowałam się rozgrzać na dojeździe do miejsca ustawki, ale coś mi nie szło. Nogi jak z waty, kawa podchodziła mi do gardła. Niby super powietrze, temperaturka, lekki wiaterek, ale strasznie opornie się rozkręcałam. Chciało się jechać szybciej a się nie mogło.. Zupełnie organizm inaczej funkcjonuje o tej porze, już kiedyś to sprawdzałam zresztą. Także, żeby nie było, wcale rekreacji nie czułam, pomęczyłam się dzisiaj trochę. Ooo, a ciągnąc się na podjazdach za Grześkiem, już pod koniec, odkryłam jak faaaajnie można na stojąco pociągnąć pedałki do góry i jak fajnie się tak wjeżdża! :D Tak, wiem, jestem młotek z tym odkryciem... ale lepiej późno niż wcale ;p. Jakoś do tej pory: 1)mało wstawałam 2)jak wstałam to raczej pchałam w dół, i chyba dzięki temu/przez to, szybciej zakwaszałam uda ;D. Ot i tak nawet o 5 rano można dokonać czegoś pożytecznego ;).

Kategoria 70-100km, kameralnie, RL


Dane wyjazdu:
40.01 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:27.0
HR max:190 ( 97%)
HR avg:156 ( 80%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

19.08.2011 Heh.. :)

Piątek, 19 sierpnia 2011 | Komentarze 3

Pojechaliśmy ze Zwirkiem.. gdzieś. Pomimo że blisko, ja jak zwykle nie wiedziałam gdzie jestem :). Zwirek sobie przyspieszał, ja...ekkhmm no cóż.. Przyspieszanie przy tej prędkości co jechaliśmy było dla mnie abstrakcją więc jechałam sobie swoje (mówiąc delikatnie). Przy okazji zobaczyłam jak się powinno podjazdy robić ;). KUPA pracy przede mną.. Ogólnie super się jechało [na kole (podziękował ;D)], aczkolwiek na WSZELKI WYPADEK przypomniałam, że jestem babką ;). Byłam tak pochłonięta jazdą, że przestał mnie boleć żołądek, nie włączyłam licznika, zapomniałam że mam bidon, nie przejmowałam się chmurami.. Ściana deszczu dopadła nas zaledwie kilka km od Lublina.. Jezdnia zamieniła się w rzekę, samochody się zatrzymały, nic nie było widać. Wiało takie wiatrzysko, że nie dało się iść. Rower mi wyszarpywało z rąk. Jedynie co się udało to stanąć przy jakimś rachitycznym krzaku, mniej więcej mojej wielkości ;). Byłam święcie przekonana że zaraz mnie roztrzaska piorun. Waliło naokoło, no ja w życiu tak się nie bałam ;D i nigdy tez tak mi tyłka nie zmoczyło. Później było mi już wszystko jedno i w sumie nawet bawiły mnie ogromne kałuże na Wojciechowskiej i jakiś samochód mnie chlapnął solidnie z boku - to też mnie rozbawiło ;). Telefon się zalał. Pod wyświetlaczem była woda. Niby działał, ale każdy przycisk na telefonie robił zdjęcie... :D. Później niebieski ekranik był ;/ Emergency mode ;/. Rozkręciłam, posuszyłam i zobaczymy.. Fajnie fajnie, tylko krótko ;)
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
63.23 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max:182 ( 93%)
HR avg:159 ( 81%)
Podjazdy:173 m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

18.08.2011 Lbn-Strzyżewice-Bychawa-Lbn

Czwartek, 18 sierpnia 2011 | Komentarze 4

Plan jazdy do Zakrzówka popsuła pogoda. Także w Strzyżewicach podjechałam na "ulubiony" podjazd i zwinęłam Ifsona, katującego uparcie pagóra. Chyba przerwałam trening ;). Burza była już blisko więc popędziliśmy na Bychawę. Niestety kilka km przed Żabią Wolą złapała nas ulewa. Kolejny raz jak jadę z Ifsonem... Postaliśmy z dobre pół godziny na przystanku, deszcz przestał padać, asfalt troszkę przewiało i pojechaliśmy. Na ścieżce spotkaliśmy Arkusa i jego Węża :). Ładnyyy :)

Tama-Strzyżewice-Bychawa-Cienista: avg; 31.6km/h





Kategoria 50-70km, kameralnie


Dane wyjazdu:
83.07 km 1.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max:175 ( 90%)
HR avg:155 ( 79%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1712 kcal

16.08.2011 Męczenie wrednego pagórka ;)

Wtorek, 16 sierpnia 2011 | Komentarze 4

Tak mi się nie chciało dzisiaj ruszyć tyłka, że jakby nie Ifson to raczej bym nigdzie nie poszła. Jechać szybko też mi się nie chciało i w ogóle pomysłu nie miałam. Ostatecznie postanowiłam pokatować moją "ukochaną" górę przed Bychawą. 10 razy podjechana i zjechana. Troszkę asekuracyjnie - mając w pamięci moje ostatnie wyczyny na tym podjeździe ;p.
10x1km, 2-5, całość 1.06.42, jeden ze zjazdem 6.37min. Ojj bolą nogi bolą...
Na koniec, już nad zalewem rozjechałam sobie okulary.. GORĄCO polecam okulary z LIDLA! Rozleciały się na wszystkie możliwe części, a pomimo tego jakoś je poskładałam i wciąż działają ;). Aha, brakuje na mapie dojazdu do Strzyżewic - oszczędzałam padającą baterię ;)
Kategoria 70-100km, kameralnie


Dane wyjazdu:
105.00 km 15.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:61.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

13.08.2011 Łopiennik--Niemienice-Skierbieszów-Kraśniczyn-Boruń-Stężyca-Łopiennik

Sobota, 13 sierpnia 2011 | Komentarze 5

Rano wrzuciłam piszczącego Rockiego w auto i pojechałam sobie do rodziców do Łopiennika. Wyciągnęłam brata z wyrka, po jakiejś imprezie ;/. Do przejażdżki dołączył Grzesiek, który akurat stacjonuje niedaleko, Rocky przestał piszczeć ;) (DZIĘKI!). Zaczeliśmy mocnym akcentem od lasów Łopiennickich, później kawał pola, łąka i ścierniska ;(. Piach jak w piaskownicy, zbuntowałam się i podprowadziłam sobie Rockiego... ;). Później inne lasy, w Niemienicach i tamtejsze wąwozy, jakieś dzikie podjazdy po kanciastych kamieniach.. Jeszcze jakieś łąki i .... asfalt!!! :D. W okolicach SKierbieszowa, cudowne pagórki, gładkie asfalty, wykańczające długie i strome podjazdy i szybkie zjazdy. Ruch prawie żaden. Mieliśmy dłuższą przerwę na fajnym drewnianym przystanku i przez pół godz. przejechał tylko jeden samochód z którego Panowie zdobyli dla mnie nospę, bo coś mnie brzuch zaczynał boleć ;/.

Pani z auta:"A po co Panu ta nospa???"
Brat:"Żebym szybciej jechał na rowerze" ;)

Deszcz skutecznie nas omijał aż do Kraśniczyna. Przeczekaliśmy ulewę (dzięki za herbatę :)) i pojechaliśmy na ogromne 2 podjazdy. Brejdak już miał dosyć na dzisiaj i skrótem poleciał do Łopiennika. Ja od Krasnegostawu, już samotnie, postanowiłam odwiedzić jeszcze jedną wioskę nad Wieprzem.
Lajtowy, miły wyjazd, momentami całkiem mocny.


Tracki od Grześka(a więc i droga od Krasnegostawu). Ja od K-stawu pojechałam na STężycę i Łopiennik Dolny.

Kilka zdjęć więcej





Kategoria kameralnie, >100km


Dane wyjazdu:
33.00 km 9.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

12.08.2011

Piątek, 12 sierpnia 2011 | Komentarze 0

Po długiej przerwie dosiadłam Rockiego z ambitnym planem pojeżdżenia tam gdzie powinien jeździć, czyli lasy, pola, żwiry i piasek. Pojechaliśmy sobie z Ifsonem w kierunku zalewu i już wiedziałam, że jest coś nie tak. Bardzo nie tak.... Dodatkowo w lesie dopadły mnie moje lęki piaszczysto-błotnisto-korzeniowe i marzenia o jeździe terenowej .... padły. Było tak źle, że aż mi się nie chce o tym pisać ;/. W ramach rozpaczy spędziłam wieczór na dłubaniu wykałaczkami w koronkach
Kategoria 30-50km, kameralnie


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin