Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
28.00 km 10.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

24.11.2012

Poniedziałek, 26 listopada 2012 | Komentarze 0

Z Truskawką, Mietkiem i Kermitem, pokręciliśmy się po Gaju. Tam przygruchaliśmy do naszej gromadki Mareckiego i polecieliśmy nad zalew pokibicować przełajowcom :)


Dane wyjazdu:
53.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

10.11.2012

Poniedziałek, 26 listopada 2012 | Komentarze 0

Ze Żwirkiem pokręciliśmy na kawę do Nałęczowa, ale tak nam się straaasznie spieszyło na czerwonym szlaku, że ostatecznie wylądowaliśmy w zajeździe w Miłocinie. Z kawką, browarkiem i żurkiem ;)
Kategoria 50-70km, kameralnie


Dane wyjazdu:
36.00 km 25.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:177 ( 87%)
HR avg:144 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

03.11.2012

Niedziela, 4 listopada 2012 | Komentarze 2

Przejażdżka z Ifsonem i Jakubem. Dużo focenia ;). Po tak długiej przerwie bez roweru, pierwsze 10 minut to radość jakbym jakimś ferrari mknęła :D
Kategoria 30-50km, RL


Dane wyjazdu:
34.00 km 20.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

13.10.2012

Niedziela, 4 listopada 2012 | Komentarze 0

Z RL. Na prostej drodze złamałam hak przerzuty ;/
Kategoria 30-50km, RL


Dane wyjazdu:
47.00 km 30.00 km teren
02:40 h 17.62 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:176 ( 87%)
HR avg:145 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

7.10.2012

Niedziela, 7 października 2012 | Komentarze 4

Dzisiaj kolejna uroczysta inauguracja zakuwania, ale żeby nie było tak całkiem beznadziejnie to z bardzo wczesnego rana wyskoczyłam jeszcze z Kermitem na mtb. Obwiozłam go po okolicznych dziurach i było naprawdę dość spokojnie, chociaż na Rokim jakby się nie starać to i tak wychodzi topornie ;). A w jednym lasku przejeżdżając przez kłodę, tfu kłodkę, a nawet można by rzec większą gałązkę, zaliczyłam artystyczną glebę – ku wielkiej uciesze Kermita, który zresztą ostatkiem sił walczył ze sobą czy zrobić mi zdjęcie jak leżę w krzakach i nie mogę wyjść spod Rokiego czy mi pomóc. Przyzwoitość jednak zwyciężyła, ale później coś gadał że żałuję, że jednak nie focił.. ;). Ogólnie było mocno terenowo. I bardzo dobrze, bo na asfaltach wiatr wciąż hula, a i w lesie jest naprawdę ładnie i po prostu warto tam na spokojnie pokręcić.

Ni ma licznika na kierze to i czas łącznie z postojami wpisany ;)
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
49.00 km 30.00 km teren
03:00 h 16.33 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:137 ( 67%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

6.10.2012

Sobota, 6 października 2012 | Komentarze 10

Po strasznie długiej przerwie, po zakuciu jednego z egzaminów, wyruszyłam z Rokim na ultra-lajt. Wiało, więc wbiłam w teren. Dąbrowa, Krężnica, STrzeszkowice i jakieś dziury, którymi jechałam pierwszy raz. Dojechałam też do mojego Wołomina, po to żeby stwierdzić, że jednak miałam rację i faktycznie można tam zarobić kulkę! Z paintballa ;). Przejeżdżając obok mocno zdziwionych moją obecnością chłopaków, modliłam się żeby któremuś nie odbiło i nie posłał mi kolorowego placka na tyłek ;). Później znalazłam sobie przemiłe miejsce i po prostu powaliłam się na chwilę w trawę. Wracając poleciałam na Stary Gaj, ale wcześniej dopadli mnie turlający się szosami Grzesiek z Pawłem, przez co kawałek przetoczyłam się z nimi asfaltem, a później nawet podobno uciekłam im w teren, chociaż ja wiem, że kulturalnie się pożegnałam :D.
2.5h bez błota, a w gaju 15 minut i dżemor. Po co mi ten gaj był? :D Wyjechałam na pętlę na Filaretów upaprana jak prosiak i na dodatek, w takim to bajecznym stanie spotkałam startujących z treningiem Sztembisa z kimś tam. Tacy czyści jeszcze byli że aż głupio mi było :D
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
39.00 km 9.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:182 ( 90%)
HR avg:146 ( 72%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

26.09.2012

Środa, 26 września 2012 | Komentarze 1

Przez korki na mieście znowu późno wróciłam z pracy ;/. Siłą rzeczy z domu wypadłam dopiero o 17:00 i popędziłam pod skansen z nadzieją, że uda mi się złapać babską ustawkę z RL. Oczywiście ustawka odjeżdżała o 17:00 więc musiałam ich gonić całkiem uczciwie. Spotkaliśmy się dopiero w Motyczu. Później było już miło i na spokojnie.
Kategoria 30-50km, RL


Dane wyjazdu:
39.00 km 0.00 km teren
01:22 h 28.54 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:145 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

24.09.2012

Wtorek, 25 września 2012 | Komentarze 1

Z pracy wracałam ok. 1h 20 nim - takie to ogromne korki zastałam w okolicach Racławickich. W związku z powyższym zaplanowane spokojne 2-godzinne toczenie musiałam zredukować i ostatecznie ledwo co wyciągnęłam 1h25min i zaraz po tym zrobiło się ciemno. Do tego ciężko się jechało. Forma odpływa, a ja złapałam się kilka razy na tym, że jednak trudno mi się z tym pogodzić. Kilka razy próbowałam ot tak sobie przyspieszyć i nie szło. Nie to nie.. Specjalnie długo z tym nie walczyłam. Kontynuowałam bardzo leniwie
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
24.00 km 6.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

22.09.2012

Sobota, 22 września 2012 | Komentarze 0

Gwiazdorzenie przy zalewie, czyli jesienna sesja zdjęciowa. Ne wesoło, kupa śmiacia ;)
Kategoria RL, <30km


Dane wyjazdu:
36.00 km 25.00 km teren
02:15 h 16.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:125 ( 61%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

21.09.2012

Sobota, 22 września 2012 | Komentarze 0

Rekreacyjny wypadzik z Rowerowym Lublinem. Stary Gaj, Zemborzyce, Krężnica, Dąbrowa. Ifson złośliwiec zaprowadził grupę na nieszczęsny pseudo-mostek w Krężnico-Prawiednikach, gdzie jak zwykle miałam problemy. Rokiego ewakuował mi Jurek a Ifson w ramach rekompensaty podał mi upaplanego w błocie kija, z którego chcąc nie chcąc skorzystałam ;)
Kategoria 30-50km, RL


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin