Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
25.00 km 13.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

03.09.2011 Objazd trasy xc globus + Zalew,SG

Niedziela, 4 września 2011 | Komentarze 2

Wpadłam na globus przejechać się trasą niedzielnego xc. Heh.. nie widziałam jeszcze nigdy stoku od dołu i w ogóle zaskoczyło mnie nachylenie niektórych miejsc i to, że można się tam nieźle umęczyć. Z Zana to tak słabo wyglądało zawsze.. Na początku szło tragicznie. Nierówno, sianko, kamienie, grudy ziemi, ciasno i kręto, ale się jechało. Później wyrąbałam się na Żwirka i tyle było jazdy, podchodziłam kawałek z buta. Później były zjazdy.. ;/ 3 zjazdy zeszłam!!!!!!! Masakra! No opór psychiczny i koniec. Pomyślałam sobie, nie ma siły, nie jadę jutro bo obciach.. Chopaki naciskali i gnębili, mnie przez to dopadał coraz większy stres i nerw. Później rozładowałam się lekko w SG, ale do domu i tak wróciłam wściekła, przez co oberwało się niewinnym osobom.. I wkurzały mnie te niezjechane zjazdy ;/. Ostatecznie koło północy obiecałam sobie że rano pojadę zjechać 2 z 3 niezjechanych zjazdów (trzeci poza moim zasięgiem) i jak je zjadę to w ogóle pojadę xc
Kategoria <30km, kameralnie, RL


Dane wyjazdu:
34.49 km 25.00 km teren
01:45 h 19.71 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max:184 ( 94%)
HR avg:143 ( 73%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

03.09.2011 Laski, łączki, miasto

Sobota, 3 września 2011 | Komentarze 2

Przejażdżka z Ifsonem po lasach, krzakach i polach. Dzisiaj dawałam radę w tereniku, bo Ifson cisnął na blacie i stękał sobie na podjazdach ;). Do tego sprzęcior strzelał mu jak jakiś karabin i ogólnie założenie jest takie, że xc też ma na tym blacie pojechać :D :D.
Fiknęłam z Rokim 2 razy na bok, w tym raz w wielkich chaszczach które były wyższe niż ja. Muszę powiedzieć, że nawet były to przyjemne fiknięcia, niemal ze stójki, tak powoli, elegancko i bezboleśnie :D. Po locie z przyjemnością zauważałam, że stopy się wypięły, cudowna sprawa, byłam zachwycona..
Później jeszcze raz do Pawła. Cudów nie będzie, pewnych rzeczy nie przeskoczymy z Rokim..

Kategoria RL, kameralnie, 30-50km


Dane wyjazdu:
14.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

02.08.2011 Miasto

Piątek, 2 września 2011 | Komentarze 1

Serwis. Kilka kółek u Pawła na placu dla rekonansu.. Stopkę mi wykręcił i gdzieś schował! (żebym obciachu nie robiła ;p). Teraz taki odruch mi został.. ;). Później szybko do BB zobaczyć co Iwo wyhaczył na ściganku. Rakietki do badmintona.. hmmm ;D. Dobre i to, gratulację! Na koniec pokręciliśmy się króciutko w tereniku, naprawdę króciutko. I jeszcze chwilę w moich okolicach

Dane wyjazdu:
13.00 km 13.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

31.08.2011 Tleń

Środa, 31 sierpnia 2011 | Komentarze 4

Po całym dniu w pociągu nie wytrzymałam. Dostałam konferencyjnego ścigacza o wdzięcznej nazwie SIGMA (bez hamulców, amorka, z wielkim siodłem, spadającym łańcuchem i popsutymi przerzutkami) i pojechałam sobie w las. Długo nie dało się tym jeździć, a szkoda, bo miejsca kapitalne. Najgorzej było na początku jak noga chciała ciągnąć pedał do góry :D. O mało kilka razy nie fiknęłam. I jeszcze zaliczyłam centralnie na twarz wielką pajęczynę z pająkiem. Aż chyba krzyknęłam z przerażenia. Dobrze że to takie bezludne lasy.. ;p. GPS za późno zaskoczył
Kategoria <30km


Dane wyjazdu:
67.00 km 0.00 km teren
02:04 h 32.42 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:23.0
HR max:190 ( 97%)
HR avg:162 ( 83%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

30.08.2011 Lbn-Niedrzwica-Bychawa-Lbn

Wtorek, 30 sierpnia 2011 | Komentarze 2

Dzisiaj w planach było pojeździć szybciej. Do Niedrzwicy pięknie się jechało 36-38km/h. Myślałam sobie jaka to ja jestem super oh i ah... Później skręciłam na Bychawę i niestety.. okazało się, że super nie jestem, tylko wiało mi w plecy ;D. Przed Żabią Wolą kątem oka dostrzegłam ciągnące się za mną koło, cienkie koło ;p.. Taki cichacz skubany... Pomyślałam, że nie będę się odwracać i zobaczymy jak się rozwinie sytuacja. Po jakimś czasie poczułam się jednak solidnie zmęczona, a facet sobie jeszcze na luzik wrzucał, bo słyszałam takie terkotanie, tak mu się komfortowo jechało.. W końcu się zebrał przed samym Lublinem i mnie wyprzedził, okazało się że jakiś starszy Pan, ale ubrany po kolarskiemu. Później znowu go wyprzedziłam i już na Cienistej zobaczyłam, że Pan Master gdzieś przepadł.. Zastanawiałam się co się stało, bo nie było gdzie za bardzo skręcić.. A okazało się, że Panu Masterowi wypadł licznik. Dojechał na most i tak sobie całą ścieżkę pogadaliśmy. Dostałam wykład z historii kolarstwa lubelskiego ;), zaproszenie do Dysa;p;p;), bo Pan, a jakże - ściga się. W ogóle pomyślałam, że fajne w kolarstwie jest to, że można je uprawiać nawet w starszym wieku i w zasadzie większość imprez uwzględnia kategorie dla tych ludzi i mają szanse coś tam sobie powygrywać. W innych dyscyplinach jest chyba trudniej, jesteś stary, osiągasz jakiś wiek i heja, nie ma Cię w sporcie. Plan zrealizowałam. Nogi mnie bolą. A teraz będzie trochę przerwy od rołwera. Na jakiś czas powrócę do korzeni tj. zacznę robić porządny makijaż, układać włosy, założę kolczyki, kieckę i szpilki, będzie cudownie ;)

Kraśnickie-Niedrzwica-Bychawa-Cienista (most): avs 32.5 km/h

Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
63.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:42.00 km/h
Temperatura:24.0
HR max:171 ( 88%)
HR avg:144 ( 74%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

29.08.2011 Bychawa

Poniedziałek, 29 sierpnia 2011 | Komentarze 0

Spokojnie, na tyle spokojnie, że nawet dało się pomyśleć o tym i tamtym. Lekko nudno, zero rowerzystów i kolarzy na trasie. Asfalt tak przyjemnie gładki, że aż przyłapałam się ze 2 razy na takim jakby zawieszeniu, kręciłam sobie - tępo patrząc przed siebie i nagle łapałam takie oprzytomnienie ;)

avs 28.6km/h

Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
27.00 km 23.00 km teren
01:13 h 22.19 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:30.0
HR max:172 ( 88%)
HR avg:127 ( 65%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

27.08.2011 Stary Gaj

Sobota, 27 sierpnia 2011 | Komentarze 2

Miałam godzinkę, więc śmignęłam do Starego Gaju. Ciężkawo coś było. Rower skrzypiał, upał niemiłosierny, po kilku hopkach zaczęłam się rozpływać, pulsak niby działał, ale momentami coś się z nim złego działo, gps oszalał (dawno w lesie nie był hehe). W lesie momentami wciąż można spotkać takie nie wiadomo jakie podłoże. Z daleka wygląda na suche a jak wjeżdżam to PLUM i okazuje się że błoto że hohoho. 2 razy w tymże błotku poległam. Tak upaprana zrobiłam w osiedlowym sklepie zakupy, skoczyłam na myjnię, zadzwoniłam do serwisu rowerowego i... KOPA. Dopiero w poniedziałek da radę rower przyjąć...
Kategoria <30km, samotnie


Dane wyjazdu:
22.90 km 0.00 km teren
01:32 h 14.93 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

26.08.2011 Masa Krytyczna

Piątek, 26 sierpnia 2011 | Komentarze 2

Spóźniłam się. Na szczęście znałam traskę i dołączyłam z Narutowicza. Niby było miło, ale znowu się zestresowałam... ;). Kurde, rower to ma być relaks, a ja tymczasem coraz częściej łapię stresa rowerowego i spać po nocach nie mogę ;p i pewnie osiwieję przedwcześnie i zmarszczki mnie od tego wszystkiego dopadną - też za wcześnie ;)
Kategoria <30km, RL, po mieście


Dane wyjazdu:
86.00 km 0.00 km teren
02:50 h 30.35 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:185 ( 95%)
HR avg:158 ( 81%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

25.08.2011

Czwartek, 25 sierpnia 2011 | Komentarze 6

Miałam dzisiaj czas żeby się przygotować na rower.. Przygotowałam bidonik, najadłam się o właściwej porze, kierownik chciał lampki - wzięłam lapmki, nawet z uchwytem. A teraz tak: okazało się że uchwyt nie pasuje do szosowej kiery, za zalewem sięgam po bidon a jego ni ma!! Oskubałam Żwirka z jednego bidonu, no i jakoś się jechało ;D. Pusak ześwirował i pod górkę zaczął pokazywać mi 85 :D, a później nagle 170 kiedy wcale nie byłam zmęczona, także średni HR tak do połowy trasy, później wyłączyłam bo zaczął mi pokazywać zero i wściekle piszczał co chwila. Fajnie się jechało, nie powiem zmęczyłam się trochę, ale było bardzo ok. Żwirek sobie pilnował swojego tlenu, ja raczej jego koła ;) i jakoś tak to się kręciło. Ogólnie to stwierdzam, że tyłek mam przyzwyczajony do krótszych dystansów i muszę jednak zacząć jeździć dłuższe ;).

Trasa ze strony RL (nie wiem czy dokładnie taką przejechaliśmy)
Kategoria 70-100km, kameralnie, RL


Dane wyjazdu:
43.00 km 30.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

24.08.2011 Babska ustawka (nie tajna)

Środa, 24 sierpnia 2011 | Komentarze 3

Miały być 4 osoby, było dużo więcej. Ja dzisiaj nastawiłam się na taki wstęp do "terenowania", uwzględniłam że będzie burza, błoto, że mi zaleje telefon, więc i tłumek mi nie przeszkadzał. Chciałam się pobrudzić, pojeździć po piasku, poparzyć pokrzywami, powypinać i powpinać w terenie, i to wszystko chciałam zrobić w lajtowym tempie, trochę ogarnąć te moje koszmarki, pogadać z ludźmi tu i tam. Pogaworzyłam o sakwach, o serwisie rowerka, o duperelach, butach, szosach, PIACHU, BŁOCIE, KAŁUŻACH, wypytałam chłopaków o Suchedniów, jestem spełniona na dzień dzisiejszy... ;D. Powrót w nocy. Ciemno było. Ja na szczęście miałam komplet lampek.. na nieszczęście do przedniej nie wzięłam uchwytu (brawo Patrycja brawo!). Dzięki Dawid za doświetlanie ;). Większość trasy przejechana spokojnie bez rwania tempa. Zastanawiałam się kiedy ktoś nie wytrzyma.. :). Start ostry nastąpił (DOPIERO!) za tamą ;). Wszystko pięknie pędziło, aż do momentu gdy dogoniłam Patkosa i zaczęłam go wyprzedzać. Kątem oka tylko zauważyłam że KTOŚ TAM zaczął go wyprzedzać w tym samym czasie z PRAWEJ! I tak przy ok. 37km/h ten ktoś zahaczył o Patkosa.. Oooo... ale polecieli.. Myślałam że pozabijali się ;/. No żesz naprawdę wyglądało to strasznie. Nawet koło wyleciało (???). Jakoś nie mogę wymazać tego widoczku teraz ;/
Kategoria 30-50km, RL, z babeczkami


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin