Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

30-50km

Dystans całkowity:7276.80 km (w terenie 1628.00 km; 22.37%)
Czas w ruchu:184:34
Średnia prędkość:22.12 km/h
Maksymalna prędkość:44.23 km/h
Suma podjazdów:2270 m
Maks. tętno maksymalne:202 (102 %)
Maks. tętno średnie:182 (90 %)
Suma kalorii:2740 kcal
Liczba aktywności:181
Średnio na aktywność:40.20 km i 1h 50m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
42.00 km 0.00 km teren
01:29 h 28.31 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:188 ( 94%)
HR avg:153 ( 77%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

13.06.2012

Środa, 13 czerwca 2012 | Komentarze 13

Lukę między-deszczową znalazłam dopiero o 19:00. Byłam akurat po drzemce, także jakoś dziwnie zamuloną nogę na początku miałam ;). Pokręciłam po ścieżce rowerowej wzdłuż zalewu. Nie było rowerzystów, rolkarzy, dzieci ani piesków. Później dało radę obskoczyć jeszcze jakieś wioski koło Prawiednik. Powrót już przy szarówce. Coś mnie w udzie zaczęło ciągnąć.
Itw: 8 x(5+5)
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
37.00 km 0.00 km teren
01:21 h 27.41 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:173 ( 87%)
HR avg:135 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

10.06.2012

Wtorek, 12 czerwca 2012 | Komentarze 0

Miało być szybko do Bychawy i z powrotem. Po co ja to chciałam zrobić to nie mam pojęcia. W każdym razie po 15 km poczułam ogromne zmęczenie nóg, takie aż z bólem, zawróciłam i baaardzo spokojnie wróciłam do domu. Dzień przerwy się należy :).
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
39.00 km 27.00 km teren
02:00 h 19.50 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:186 ( 93%)
HR avg:141 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

02.06.2012

Sobota, 2 czerwca 2012 | Komentarze 14

Przejażdżka terenowa z Ifsonem, Dzejkobem i nowym kolegą Karolem. Miało być szybko, ale ostatecznie wyszło bardzo, bardzo relaksowo, co nie znaczy że nie przyjemnie ;). Sporo czekania, spacerowania itp. Więc po kolei: zabawa w SG, lasek w Krężnicy, korzonki w Dąbrowie. Miałam tutaj swój interes bowiem sprawdzałam nową oponkę Maxiss Oriflamme 2.0. Zwijana, leciutka, dedykowana pod twarde nawierzchnie, no i właśnie takiej oponki potrzebowałam. Na początku jakoś sceptycznie patrzyłam na nie za duży bieżnik, ale że podobno niepozorna miała się świetnie w lekkim, suchym terenie i na asfalcie sprawować i że miałam się w niej zakochać i w ogóle.... :D. A w praktyce: bardzo bardzo przyjemne wrażenia... Opona na asfalcie niemal bezszelestna, bardzo szybka, chyba dzięki lekko stożkowatemu kształtowi. Zastanawiałam się jak ten stożek da rade na zakrętach w terenie. I tutaj z kolei rządek bocznych klocuszków zrobił dobrą robotę. Opona dobrze trzymała, nawet podjechałam bez problemu twardy podjazd koło budy przy torach. Sprawdziłam ją na kopnym piasku w Krężnicy i też spoko. Obawiam się że gorzej na mokrym mogłoby jej pójść, no ale ona jest na suche i twarde i tak ma zostać! :D
Łot takie cuś oponka
I muszę teraz dozbierać na drugą i będzie to druciak continental race king 2.0...
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
40.00 km 28.00 km teren
02:00 h 20.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:196 ( 98%)
HR avg:145 ( 73%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

25.05.2012

Piątek, 25 maja 2012 | Komentarze 6

Najpierw na masę krytyczną, pogadać z ludźmi, a później w teren... Ołłłł jeee tego mi trzeba było! Wydaje mi się, że odczułam też tu i tam ubytek kilogramów ;). Już nie pamiętam kiedy ja ważyłam 58 kg! Siedzę od kilku tyg. w domu, dzierżę w ręku lapka, jem czekolady i chudnę... Rewelka! Podjazdy idą jak burza. Noo prawie jak burza ;). Aaa i HR max ładne wyciągnęłam dzisiaj, nawet specjalnie nie umierając, żadnych czarnych plam, duszności itp. I ogólnie po rowerze człowiek szczęśliwszy i wszystko jest jakieś lepsze ;).

Dane wyjazdu:
43.00 km 27.00 km teren
01:57 h 22.05 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:180 ( 90%)
HR avg:152 ( 76%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

11.05.2012

Piątek, 11 maja 2012 | Komentarze 26

Strasznie mi sie nie chciało. To zły znak. No ale jakoś poszło z Kju zrobiłam laski piaski i łąki. Od Zemborzyc aż do domu, czyli właściwie całą trasę wyprzedzałam 4 razy jakiegoś chłopaka, bo on sobie jechał asfaltem a ja terenem i ciagle gdzies go dojeżdżałam na asfalcie. Za 4 razem uznałam że właściwie już się znamy więc zagadałam :). Jakoś strasznie topornie mi się jeździ na mtb. Te opony 2.25... i ich posępny mruk jakbym na kapciu jechała... Pod koniec złapałam dobry rytm ;)
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
47.50 km 38.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:187 ( 94%)
HR avg:157 ( 79%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

29.04.2012

Niedziela, 29 kwietnia 2012 | Komentarze 13

Po weselu, na lekkim kacu, nadawałam się tylko w teren. Dobrze sie składało bo i rower i nogę trzeba przetestować po kilku miesiącach nieużywania w terenie. Pokręciłam się przy torach koło SG, sprawdziłam czy zjadę i podjadę to co w tamtym roku, no i nawet daje radę, chociaż jak mierzyłam jedną kłodę i wychodziło że przejadę, to niestety nie wzięłam pod uwagę że rower się trochę ugina no i zaczepiłam NOWĄ kurde KORBĄ! Później a'la sprinciki przez SG (ale tylko a'la bo tak naprawdę to coś nie za bardzo sprintowe to było :D). Ogólnie pewnie się czułam w lesie. Rebuś pięknie wybiera wszystkie dołki, Noby Nic 2.25 i Ralcing Ralph 2.25 też dają sobie świetnie radę. Czułam się jak czołg, który rozwałkowuje wszystko na swojej drodze. A na asfalcie... zamułka jakich mało.. Zastanawiałam się czy powietrze mi nie zeszło :). Później łąkami do Krężnicy i Nowin, posprawdzałam jak na piasku się to trzyma. Trzyma się. Na koniec Dąbrowa i korzenie. Jejku jejku ile narodu. Wszyscy porozgolaszani, nie ma jak przejechać. Astaris spotkałam pod koniec zalewu. Poznałam ją tylko po rowerze - tak była spalona od słońca :). Na Janowskiej jechał jakiś młody kolarz, którego wyprzedziłam i mi się przyczepił na kółko i nie mogłam go odczepić (heh), ale chociaż było szybko a i na koniec podziękował :).

Brak licznika. Kju jeszcze nie został okablowany

Aha, IzoPlus Olimpu niebieskie jest spoko
Whey Protein Complex Olimpu kokosowy jest pyszny ( z mlekiem, chociaz powinnam z wodą)

I pytanie do Nadwornego Eksperta Bike Stata od rowerów: Gellu powiedz Ty mi dlaczego po dłuższej jeździe hamulec tarczowy mi popiskuje? Głównie gdy zwalniam, ruszam albo przy hamowaniu? Tarcza z tyłu.

Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
36.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max:141 ( 71%)
HR avg:116 ( 58%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

27.04.2012

Piątek, 27 kwietnia 2012 | Komentarze 12

Z Dorotą, Agą, Gelosem i odjeżdzającym i dojeżdżającym Zwirkiem. O LKJ zahaczył też Jurek. Ogólnie leniwie i bardzo relaksująco. Mnóstwo gadania, naprawdę mnóstwo, rzadko kiedy tyle gadam, czyli.... typowo po babsku :>. Zrobiliśmy małą rundkę i zawróciłyśmy na Masę Krytyczną :).



Dane wyjazdu:
48.00 km 0.00 km teren
01:55 h 25.04 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:181 ( 91%)
HR avg:139 ( 70%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

23.04.2012

Poniedziałek, 23 kwietnia 2012 | Komentarze 3

W zasadzie bardzo równy przejazd i bardzo spokojny. Już nie pamiętam kiedy ja taka skupiona jechałam :>. No może oprócz początku, a właściwie całej Janowskiej, bo trafiłam na autobus, którego goniłam a później odpadałam, ale za chwilę on zatrzymywał się na przystanku to znowu go dopadałam i tak sobie dojechałam do Krężnicy. A w Krężnicy... Dziury w asfalcie polepione!!! Niestety wygląda to tak jakby ktoś pacnął w te dziury asfaltem i sobie poszedł, bo teraz to co było wklęsłe jest wypukłe, czyli to co było płaskie stało się dołkami... Nie wiem co o tym myśleć. Bardzo skonfundowana wyjechałam z Krężnicy i poleciałam na lux-asfalt w Radawczykach, Babin czy Zosin Matczyn Motycz i coś tam jeszcze. A w Babinie na zakręcie o mało pijak mi nie wleciał pod kółko, ale drugi pijak go uratował. Pogroziłam im palcem ;)
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
48.20 km 0.00 km teren
01:43 h 28.08 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:188 ( 95%)
HR avg:154 ( 78%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

13.04.2012

Piątek, 13 kwietnia 2012 | Komentarze 4

Z Ifsonem i Żwirkiem. Miał być relaks, ale że fajnie się jechało to wyszło mocniej. W drodze powrotnej pięknie z wiatrem, szybko było. W Uniszowicach przyłapaliśmy Truskawkę jak urządzała sobie piknik z Garym na trawniczku. Później znowu szybko bo Cz zadzwonił, że kluczy nie ma i stoi pod drzwiami. Hehe na szczęście miał lapka i na klatce złapał sobie nasze fifi to nawet po fejsie pobuszował ;>. Oooo i dzisiaj na podjeździe na Wojciechowskiej stanęłam nieśmiało a później i śmielej na korby. A na Zana goniłam sobie Punto i mnie trochę przytkało ale dogoniłam ;]. No to teraz zobaczę co się jutro będzie działo z kopytkami ;)
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
43.00 km 0.00 km teren
01:50 h 23.45 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:170 ( 86%)
HR avg:138 ( 70%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

07.04.2012

Sobota, 7 kwietnia 2012 | Komentarze 2

Wyszłam odpocząć od kompa i garów :>. Na początek dałam przez JPII. Pędzę tak sobie, jezdnią rzecz jasna i dojeżdżam do czerwonych świateł z Janowską, które najczęściej przejeżdżam. Dosłownie w ostatnim momencie zauważam że mijam stojącą na tych światłach policję, też jadącą w Janowską :D. Co za pech.. Zwiesiłam łepetynę w dół i udaję że nie widzę, a tu okienko się otwiera... "Ścieżka niewygodna??!" Coś tam się poplątałam, pouśmiechałam spode łba, zmieniło się na zielone i policemani ruszyli. A ja za nimi :D. Mały ruch, żadnych rowerzystów, jeden jakiś młody kolarz mijany w Pszczelej Woli. Znana twarz ale nie mogłam sobie przypomnieć skąd znam. Na koniec spotkałam kolegę, weterana Mazowiowych imprez. To sobie pogadaliśmy. A właściwie on mówił, bo on lubi dużo mówić :D
Kategoria 30-50km, samotnie


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin