Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

30-50km

Dystans całkowity:7276.80 km (w terenie 1628.00 km; 22.37%)
Czas w ruchu:184:34
Średnia prędkość:22.12 km/h
Maksymalna prędkość:44.23 km/h
Suma podjazdów:2270 m
Maks. tętno maksymalne:202 (102 %)
Maks. tętno średnie:182 (90 %)
Suma kalorii:2740 kcal
Liczba aktywności:181
Średnio na aktywność:40.20 km i 1h 50m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
34.00 km 0.00 km teren
01:10 h 29.14 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:180 ( 91%)
HR avg:161 ( 81%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

03.04.2012

Wtorek, 3 kwietnia 2012 | Komentarze 0

Trzepulec światowej S-klasy. Z niedoleczoną kontuzją, po niemal 4 tyg przerwy i z zamiarem spokojnej jazdy, dawałam się sprowokować wszystkim napotkanym rowerzystom/kolarzom, goniłam chłopów na ukrainach i baby z mlekiem, a później po prostu już żal mi było zwalniać. Skutkiem tego owaliłam wszystko co się dało; kad, tętno, jazde nieobciążającą kolan. Na koniec jakiś pseudo skurcz próbował mnie łapać w udzie i coś znowu kolano zaczęłam czuć. Heh pocieszyłam się, że skurcz znaczy że mięśnie jeszcze SĄ! ;). W domu już tylko byłam zła bo znowu czeka mnie kilka dni przerwy.
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
33.00 km 0.00 km teren
01:30 h 22.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:145 ( 73%)
HR avg:130 ( 65%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Elite

14.03.2012

Środa, 14 marca 2012 | Komentarze 0

Bez rewelacji z momentami słabego bólu w kolanach no ale zrobione.
1h 30 min
kad 96
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
38.90 km 0.00 km teren
01:30 h 25.93 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:24.0
HR max:144 ( 73%)
HR avg:132 ( 67%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Elite

06.03.2012

Wtorek, 6 marca 2012 | Komentarze 3

Hmmm.. a dzisiaj pościgaliśmy się ze Szrekiem, Voecklerem, Contadorem, Sanchezem i resztą pod Alpe d'Huez. Nawet sobie pod przednie kółko troszkę większy klocek włożyłam! A na zjeździe zasuwałam na dolnym chwycie! Chłopaki się ujechali, ja zdecydowanie mniej, ale jestem zadowolona, ładnie przejechane 1h 30 min z dość wysoką jak na mnie kad. między 93-100. Na koniec zonk: BRAK ostatnich 10 km etapu!!! Odszukałam już z kanapy :)
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
41.22 km 0.00 km teren
01:50 h 22.48 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:155 ( 78%)
HR avg:134 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

24.02.2012

Piątek, 24 lutego 2012 | Komentarze 3

Z pracy wróciłam niemal tak szybko, że można by to podciągnąć pod teleportację. A wszystko po to, żeby pojeździć w świetle dziennym. Kałuż i tak się nie udało ominąć, szczególnie na Janowskiej i w Krężnicy. Który to raz sobie obiecuję, że nigdy więcej po deszczu Janowską.. :D. Już po pierwszym bajorze (gdzie przede mną zgasły aż dwa auta), byłam totalnie przemoczona, ale że było wciąż ciepło to pojechałam dalej pokręcić się po Zemborzycach. A tak poza tym było pięknie; z wiatrem czy pod wiatr jechało się dziwnie superowo. Może to dzięki przesunięciu bloków do przodu, a może taki szał po kilku dniach trenażera.. W każdym razie coś fajnego czułam w nogach :D. Na koniec wdepnęłam w psią kupę. Raz, jedyny raz na dwie godziny człowiek schodzi w roweru i taki pech ;/. Jak nic idzie wiosna.. Dystans odtworzony z mapy bo zbojkotowałam licznik, a endo się wyłączyło gdzieś na trasie po telefonie Żwirka. Na pewno wirusa mi zapuścił.. ;)
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
44.50 km 6.00 km teren
02:00 h 22.25 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:161 ( 81%)
HR avg:137 ( 69%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

18.02.2012

Sobota, 18 lutego 2012 | Komentarze 2

Troszkę po wąwozie i ścieżce, ale że chodziło sporawo ludzi, zebranych w duże "kupki" i ciężko było pomieścić się nam wszystkim na zasypanej ścieżce, to wyskoczyłam na Janowską i pojechałam asfalcikiem w kierunku Strzeszkowic. Po drodze minęłam grupkę z lkkg, a koło Radawczyka spotkałam nawet dwie szosy. Niewiele później nawróciłam, i z wiatrem w plecy wróciłam do domu. Muszę zamontować w końcu te błotniki, bo się zima skończy ;)
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
34.00 km 0.00 km teren
01:15 h 27.20 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:145 ( 73%)
HR avg:133 ( 67%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

14.02.2012

Środa, 15 lutego 2012 | Komentarze 0

Kręcenie trochę przed a resztę po siłowni, na nieswoim, niewygodnym, stacjonarnym sprzęcie ;)
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
38.00 km 23.00 km teren
02:10 h 17.54 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:-1.0
HR max:172 ( 87%)
HR avg:134 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

14.01.2011

Sobota, 14 stycznia 2012 | Komentarze 3

Plan porannego turlania w lesie przez 2 h prawie wypalił. Prawie, bo było nawet ponad 2h i nawet rano, ale w lesie wytrzymałam tylko 45 minut. Błoto a do tego wypatroszone ścieżki jakby stado dzików imprezowało na nich całą noc. Puls szalał, muzyka skocznie pogrywała, tylko ja toczyłam się jak czołg... Pojechałam więc sobie terenem do Krężnicy i przez Nowiny i ścieżką wróciłam do domu. W drodze powrotnej całkiem przyjemnie i cały czas po śniegu tylko na koniec złapał mnie jakiś tajfun
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
39.00 km 0.00 km teren
01:50 h 21.27 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:159 ( 80%)
HR avg:135 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

12.01.2012

Czwartek, 12 stycznia 2012 | Komentarze 5

Popołudnie z cyklu: przygody w sklepach rowerowych. Najpierw Inżynieria. Dogadałam się na zamianę mostka na krótszy bez dopłacania, więc będzie okazja wyjąć znowu szoskę ;p. Później odwiedziłam Wigilijną, gdzie natknęłam się na Michała z Elpisu. Gadamy gadamy a tu zza ściany słyszę uradowany głos jakiejś babci „oo i nawet mama Michała przyszła..” Babcia wychodzi mierzy mnie wzrokiem i mówi „a jaka młoda!”… Na koniec do Toro. Stoję i mierzę orzechy, a nagle pada małe pytanie-zagadka od sprzedawcy „A o czymś takim jak LKKG pani słyszała?” Prawidłową odpowiedź wyraźnie ukontentowany Pan, nagradza zniżkami: na kask 60 zł, a na okulary 15%. Ostatecznie zdecydowałam się tylko na google, ale że kartą nie mogłam płacić to Pan powiedział żebym kasę przyniosła… przy okazji… Wyszłam zszokowana.. Później szybko dosiadłam Rokiego, zawiozłam kaskę do Toro i pognałam nad zalew, Nowiny i Krężnicę. Co tam się nie działo.. Wiatr był taki, że rzucało rowerem po całej ścieżce. W jedną stronę non stop 15-18km/h (w życiu pod taki wiatr nie jechałam), za to w drugą nie schodziło poniżej 30. Na koniec myjka na Porębie i wywroteczka po zjeździe ze schodków, gdzie to próbowałam ciasno wejść w zakręt. Za ciasno najwidoczniej.


Dane wyjazdu:
47.00 km 38.00 km teren
02:56 h 16.02 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:140 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

01.01.2012

Niedziela, 1 stycznia 2012 | Komentarze 2

W końcu nie zapomniałam zabrać słuchawek ;). Pokręciłam się 30 min samotnie po SG, a później jakimś cudem miedzy kolejnymi kawałkami usłyszałam, że telefon dzwoni no i dalej już było z Ifsonem. Zgubiliśmy drogę, rowery zakleiły się gliną jak jechaliśmy po polu, Ifson wywracał się po kałużach, a w Krężnicy nawet na chwilę się zblokował: stanął przed kałużą i powiedział: "ja tędy nie jadę, poczekam popatrzę.." Ostatecznie nie miał wyjścia ;). Później Krężnica i Dąbrowa. Na koniec na ścieżce nie wytrzymałam i puściliśmy się pędem za jakimś kolesiem, który długo, długo nie chciał odpuszczać. W końcu ja odpuściłam ;)
Max HR znowu z kosmosu 256... I nie wiem od kogo...
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
35.00 km 5.00 km teren
01:38 h 21.43 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:135 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

31.12.2011 Ostatni raz w tym roku

Sobota, 31 grudnia 2011 | Komentarze 3

Zadżumiona prochami wyciągnęłam równie sponiewieranego Żwirka na małe, ostatnie w tym roku kręconko. Po ścieżce i Dąbrowie, a na koniec zabrakło jeszcze do szczęścia trochę minut to skoczyliśmy zobaczyć nowy mostek pod Galą. "Prawie" jak w Pradze.. ;). Max mi zsumowało na 243 ;)

a tak w całym roku to istny przewrót przeżyłam.
- Na swojej standardowej asfaltowej trasie dokonałam skoku średniej V z 26 na 30km/h (42 km) na mtb co rok temu wydawało mi się nieosiągalne..(to nic że po zmianach z Ifsonem i motywacją w postaci pogoni za uciekającym Gellem, to nic..)
- Pierwsze spd i poszarpane ramie z blizną przez pół ręki (która już raczej nie zniknie)
- Rower szosowy i ten wiatr we włosach... hehh
- Dużo nowych znajomości
- Pierwsze wyścigi. Coś konkretnie we mnie pękło ;)
To był dobry rok :)
Kategoria 30-50km, kameralnie


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin