Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:3.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

09.01.2012 Bieganie

Poniedziałek, 9 stycznia 2012 | Komentarze 4

Padał deszcz, więc ostatecznie dałam się wyciągnąć tylko na bieganie. Pokręciliśmy się po Czubach, wyszło ponad 40 minut, w tym ponad 6 km. Dzisiaj kolanka wzięłam na sposób. Przed wyjściem trochę je rozmasowałam, wtarłam rozgrzewającą maść, nałożyłam siatkarskie nakolanniki i na to dresik. Żadnego tam kozaczenia w pro-obcisłych długich gatkach. Bliżej mi pewnie było do worka na kartofle no ale… siedzę tak sobie teraz, a kolana nie bolą! Chrzanić pro-wyglądanie ;P
Dst: 6.12 km
T: 41 min
Kategoria bieganie, kameralnie


Dane wyjazdu:
63.00 km 0.00 km teren
02:37 h 24.08 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:6.0
HR max:172 ( 87%)
HR avg:137 ( 69%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

07.01.2011

Sobota, 7 stycznia 2012 | Komentarze 10

Zabrałam sobie Szo na spacer. Spacer do Bychawy. Początkowo miałam mieszane uczucia, bo mijałam miejscami oblodzone odcinki jezdni, ale po wyjeździe z Cienistej i z lasu na Osmolickiej, po lodzie śladu już nie było. W jedną stronę pomęczyłam się z wiatrem, za to po nawrocie na Lublin pięknie dmuchało w plecy. Przy zalewie poturlałam się kawałek z ludziskami z Radia Lublin, a pod koniec na ścieżce minęłam Michała B. też „spacerującego” tylko że z nową ukochaną ;). Przez całą drogę miałam słońce i mogę śmiało powiedzieć, że tego mi trzeba było. Przyjemna odmiana, a ta szosa chodziła za mną już od kilku tyg.
Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
00:56 h 0.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:6.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

06.12.2012 Bieganie

Piątek, 6 stycznia 2012 | Komentarze 13

Niestety. Godzina lekkiego biegania, żadnych kostek, ścieżek rowerowych, żadnych asfaltów. Same trawniki, miękkie ścieżki, w tym kretowiska i psie kupy, a pod koniec i tak kolano zaczęło boleć ;/. Zostaje mi już tylko kilka opcji: marszobiegi, biegi ze lekkimi ściągaczami na kolanach albo skrócenie biegania o kolejne minuty.
13 lat taekwondo rozpoczętego w wieku 8 lat (za wcześnie!), w tym mnóstwo skoków i obrotów na ugiętej, jednej nodze, biegi z obciążnikami na kostkach i inne bajery, to wszystko teraz wychodzi. Chyba powinnam udać się z tym do jakiegoś konowała, ale niestety boję się że będzie to właśnie KONOWAŁ pełną gębą, który zabroni mi grać w siatkę, jeździć na rowerze i w ogóle ruszać się i to będzie dopiero dramatic ;/
Tymczasem zaaplikowałam kolanom rozgrzewającą maść, zapakowałam je w ciepłe opaski uciskowe no i kontynuuję gnicie na kanapie...
Ogólnie beznadziejny dzień, wszystko mi lata koło nosa, na nic nie mam ochoty.

Kategoria <30km, bieganie, samotnie


Dane wyjazdu:
59.60 km 0.00 km teren
02:29 h 24.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:178 ( 90%)
HR avg:140 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

03.01.2012

Wtorek, 3 stycznia 2012 | Komentarze 5

Trudno się zmieścić z jazdą między 16:00 a 18:00 ;/. Ostatecznie wyjechaliśmy ze Żwirem już raczej koło 17:00.. Asfalty przez 2.5h. Lampka dawała nawet radę, pod warunkiem, że robiłam jej przerwy ;P. Ciepło, sucho i ogólnie bardzo dobrze, szczególnie po nawrocie w kierunku Lublina. Pulsometru właściwie nie muszę brać, bo jak pokazują moje obserwacje, ZAWSZE mam średni puls wyższy od Ż. równiutko o 10 (no może +/-1). Oczywiście jest to spowodowane TYLKO i WYŁĄCZNIE tym, że jestem ogólnie gorącą babką ;p, żadne tam braki kondycji... no gdzież tam... To stąd te 140 ;)

Kategoria kameralnie, 50-70km


Dane wyjazdu:
47.00 km 38.00 km teren
02:56 h 16.02 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:140 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

01.01.2012

Niedziela, 1 stycznia 2012 | Komentarze 2

W końcu nie zapomniałam zabrać słuchawek ;). Pokręciłam się 30 min samotnie po SG, a później jakimś cudem miedzy kolejnymi kawałkami usłyszałam, że telefon dzwoni no i dalej już było z Ifsonem. Zgubiliśmy drogę, rowery zakleiły się gliną jak jechaliśmy po polu, Ifson wywracał się po kałużach, a w Krężnicy nawet na chwilę się zblokował: stanął przed kałużą i powiedział: "ja tędy nie jadę, poczekam popatrzę.." Ostatecznie nie miał wyjścia ;). Później Krężnica i Dąbrowa. Na koniec na ścieżce nie wytrzymałam i puściliśmy się pędem za jakimś kolesiem, który długo, długo nie chciał odpuszczać. W końcu ja odpuściłam ;)
Max HR znowu z kosmosu 256... I nie wiem od kogo...
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
35.00 km 5.00 km teren
01:38 h 21.43 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:135 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

31.12.2011 Ostatni raz w tym roku

Sobota, 31 grudnia 2011 | Komentarze 3

Zadżumiona prochami wyciągnęłam równie sponiewieranego Żwirka na małe, ostatnie w tym roku kręconko. Po ścieżce i Dąbrowie, a na koniec zabrakło jeszcze do szczęścia trochę minut to skoczyliśmy zobaczyć nowy mostek pod Galą. "Prawie" jak w Pradze.. ;). Max mi zsumowało na 243 ;)

a tak w całym roku to istny przewrót przeżyłam.
- Na swojej standardowej asfaltowej trasie dokonałam skoku średniej V z 26 na 30km/h (42 km) na mtb co rok temu wydawało mi się nieosiągalne..(to nic że po zmianach z Ifsonem i motywacją w postaci pogoni za uciekającym Gellem, to nic..)
- Pierwsze spd i poszarpane ramie z blizną przez pół ręki (która już raczej nie zniknie)
- Rower szosowy i ten wiatr we włosach... hehh
- Dużo nowych znajomości
- Pierwsze wyścigi. Coś konkretnie we mnie pękło ;)
To był dobry rok :)
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
35.00 km 20.00 km teren
01:53 h 18.58 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:2.0
HR max:173 ( 87%)
HR avg:134 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

30.12.2011

Piątek, 30 grudnia 2011 | Komentarze 2

Wczorajsze izotoniki, pizzing późną nocą i dzisiejsze 6 oscypków przesądziło o wyjściu na rower.. W SG ścieżki wyglądały tak jakby przejechał po nich walec. Butwiejące liście ubite na gładziutko. Szybko, ale ślisko. Dalej zalew i Dąbrowa już po ciemku, ale z dobrym oświetleniem, a powrót ścieżką. Pięknie wiało w plecy, tak że przy pulsie 115 jechało się prawie 30km/h.

Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
14.00 km 14.00 km teren
02:00 h 7.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:2.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

25.12.2011 Poświąteczne wytrząsanie

Niedziela, 25 grudnia 2011 | Komentarze 5

Nocne bieganie z Czarkiem, a raczej dwugodzinny trucht nad zalew i z powrotem. Świąteczna treść żołądkowa została chyba solidnie wstrząśnięta i całą drogę powrotną było mi niedobrze i miałam paskudne fale mdłości ;)
edit: a teraz łapią mnie skurcze, nawet ramienia..O_o
Kategoria bieganie


Dane wyjazdu:
17.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:-2.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

23.12.2011 Rowerowy Śledzik

Niedziela, 25 grudnia 2011 | Komentarze 0

Śledzik nad zalewem z ekipą RL ;)
Kategoria <30km, RL


Dane wyjazdu:
30.00 km 22.00 km teren
02:10 h 13.85 km/h:
Maks. pr.:30.00 km/h
Temperatura:-3.0
HR max:170 ( 86%)
HR avg:134 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

23.12.2011 Pierwsza jazda po śniegu

Piątek, 23 grudnia 2011 | Komentarze 5

Nad zalew i przez Zemborzyce do SG. Wszystko zmrożone, nie ma błota to i rower czysty, hamulce działały do końca, przerzutki śmigały, było mi przyjemnie ciepło. Jedną manetkę zmuliło pod koniec, a po wyjeździe z SG musiałam się ostro gimnastykować żeby wpiąć buta. Żadnej gleby ;D, tylko jedna kolizja z drzewkiem. Zero ludzi w lesie, to akurat szkoda... Natomiast w międzyczasie gdy byłam w lasku wyszło słońce więc na chwilę wyskoczyłam na pola. Coś niesamowitego! Uwielbiam patrzeć na pola zasypane śniegiem błyszczącym w słońcu, heeehhh fajnie fajnie :)
Kategoria <30km


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin