Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
7.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

19.12.2011 Chłopakom się nudzi w serwisach..

Poniedziałek, 19 grudnia 2011 | Komentarze 10

Chwile po osiedlu a później do BB. Niby na chwilkę ale znowu trochę zeszło; o śrubkach, monitorkach i hamulcach (ostatnim razem o pompowaniu amora na przykładzie Reby ;)). Później pobiegałam godzinkę, a w ramach minutki odpoczynku wpadłam do Toro po nieszczęsnego Brunoxa. Tym razem tutaj, Pan się szczególasto naprodukował o tym jak używać olejku a jak nie używać, a chwilę później jak w ogóle używać w zimie amora… Czytając wnikliwie nalepkę zdałam sobie sprawę, że jakiś chłopak mi tłumaczy jak w ogóle zimą jeździć! Kiwam głową i kiwam i kiwam… gorąco mi się robi coraz bardziej, zaczynam się gotować, a chłopak dalej mówi, o czymś i o czymś… a ja puchnę… Pospiesznie dopasowałam wielkość buteleczki z olejkiem do kieszonki kurtki i właściwie już w sklepie zaczęłam biec żegnając się z wciąż mówiącymi panami. Pozytywnie no ale później było mi trochę zimno. Nie znoszę biegania ;/, ale cóż… dzisiaj śledzik był i teraz nie można pozwolić, żeby to wszystko poszło w niewłaściwe miejsca. Ogólnie fajnie, że posiadam taki samomotywujący mnie do wszelakiej aktywności fiz. element ciała jakim jest mój tyłek.
Kategoria <30km, po mieście


Dane wyjazdu:
36.00 km 28.00 km teren
02:03 h 17.56 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:3.0
HR max:175 ( 88%)
HR avg:137 ( 69%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

18.12.2011

Niedziela, 18 grudnia 2011 | Komentarze 4

Wstałam o 11 O_o. Szybko się okazało, że wszyscy potencjalni jeźdźcy są już w siodłach i niestety czekało mnie samotne kręconko. Tylko wyszłam zaatakował mnie deszcz, a później deszcz ze śniegiem i śnieg w postaci zmrożonych kulek, które zafundowały mi peelling twarzy w 5 minut. Rozważałam powrót po 15 minutach, ale pomyślałam sobie o moim treningu w ostatnim tyg. w którym kładłam główny nacisk na B-ring, kebabing i pizing i powiedziałam NIE! Pokręciłam nad zalew a tam.. jak w chińskiej ukrytej kamerze.. Wjeżdżam ścieżką na tamę a z naprzeciwka nagle wybiega na mnie ze 40 osób O_o! Hehe okazało się że morsy urządzały rozgrzewkę ;). Popatrzyłam z tamy jak pluskają się w Bystrzycy i ogarnięta szczęśliwością ruszyłam do Dąbrowy. Fajnie, mieć na sobie spodnie i kurtałkę. Mokre to mokre ale jednak je miałam.. Pojeździłam niespiesznie po lesie, na koniec spotkałam Marioxa, MarcinaT i jeszcze jakiegoś Piotrka (?). Na myjce na Orkana umyłam za darmo Rokiego. Polecam! Woda leci z dysz pod niewielkim ciśnieniem, bez wrzucania pieniążków i non stop. Najpierw umyłam a później poszłam zgłosić awarię, ale Pan powiedział że tak ma być, żeby woda nie zamarzła ;d.
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
12.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

16.12.2011 BB

Piątek, 16 grudnia 2011 | Komentarze 4

W adidaskach i dresikach do bb. Znowu nie ma brunoxa... W drodze powrotnej nie mogłam powstrzymać się i z nowym chłopakiem wpadliśmy na globus, później odwiedziliśmy około-osiedlowego ziomka ;), a na koniec jeszcze flirtowanko, ochy i achy na schodkach Wiśniowego.
Kategoria kameralnie


Dane wyjazdu:
36.00 km 6.00 km teren
01:44 h 20.77 km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h
Temperatura:3.0
HR max:169 ( 85%)
HR avg:138 ( 70%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

13.12.2011

Wtorek, 13 grudnia 2011 | Komentarze 1

Nocą ze Żwirkiem i Mikołajem nad zalew, do Krężnicy, przez Nowiny i powrót Dąbrową. Na "dzień dobry" zebrałam co nieco od Ż. pod Lukoilem (zasłużenie), później gdzieś w Krężnicy popsuła mi się lampka i w Dąbrowie czułam się z tym fatalnie. Po prostu się bałam ;/. Ogólnie pomimo miłego towarzystwa, wróciłam lekko zdołowana i zła na siebie.

Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
48.00 km 38.00 km teren
02:45 h 17.45 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:4.0
HR max:180 ( 91%)
HR avg:152 ( 77%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

10.12.2011

Niedziela, 11 grudnia 2011 | Komentarze 6

W planach było terenowe turlanko ze słuchafonami na uszach, ale rano okazało się, że trzeba przygarnąć Żwirka, który zaspał na trening z LKKG ;). Tradycyjnie był SG, lasek w Krężnicy i Dąbrowa. Był też lód, woda i błoto. Taaaaak, wyszedł ze mnie dzisiaj rasowy-pełno-wymiarowy-emtebe-trzepak… (zresztą nie to żeby się kiedyś specjalnie ukrywał, ale dzisiaj ukazał się w pełnej krasie ;d). Podczas gdy Ż. jechał sobie spokojnie przodem i wyglądał względnie czysto, ja strasznie miotałam się walcząc z kałużami i całym innym paskudztwem, który oferowała tego dnia dżungla i okoliczne bagna. Roki wciągał co popadło: mix gleb, liści i krzaki którymi przeoraliśmy z pół SG. Dojazd do Krężnicy łączką. Całe nogi i kurtka w błocie, pojedyncze placki znalazłam też na twarzy. Do tego błotny przedziałek na plechach sięgający kasku. I jeszcze na ścieżce spacerującą koleżankę spotkałam…;). Jadąc do domu modliłam się, żeby nie było Cz. A jednak był… ;).

Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
53.00 km 42.00 km teren
03:39 h 14.52 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:3.0
HR max:184 ( 94%)
HR avg:137 ( 70%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

06.12.2011 Męska Sarna

Środa, 7 grudnia 2011 | Komentarze 8

Samotnie pokręciłam się po wąwozie koło bloku, później po parku na Porębie gdzie w krzachorach wystraszyłam SIĘ i grupkę nieletnich pociągających browarki. Pojeździłam też przy torach, znalazłam jakiś krótki, ale dość stromy zjazd, z którego w zasadzie ześlizgnęłam się, a później nie mogłam się z powrotem wdrapać. W SG po 2 dniach deszczyku zastałam ubite liście, było gładko i ślisko, nic nie wchodziło w przerzutki i hamulce - szybko się zrobiło. W pewnym momencie zdawało mi się, że na drodze widzę Mikołaja, ale po bliższym przyjrzeniu okazało się, że to tylko mejdeje na przełajkach. Na szczycie toru napotkałam bala, którego po wstępnych oględzinach postanowiłam przejechać, ale w kulminacyjnym momencie trzeba było troszkę przekręcić pedałami no i ja – owszem przeprawiłam się… przelatując, a Roki już nie i jednym kółkiem został za kłodą. Po SG pojechałam do lasku w Krężnicy, gdzie po "lekkiej" bo 25-minutowej obsuwie dołączył Ifson. Tam też o mało nie stoczył się do strumyka sunąc z tabunem liści po zjeździe. Poza tym dopadły nas zbiorowe halucynacje, ze ktoś nas goni, a to był tylko jałowiec... Nieszczęsny mostek znowu zaliczałam na czworaka ;/. Na koniec tradycyjnie Dąbrowa i jeszcze na koniec końców Ifson chciał coś opowiedzieć o leśnych zwierzątkach, ale coś mu nie szło i ostatecznie wyskoczył z tekstem: „jak się nazywa tennnn-taaaa... męska sarna??”
hehe MĘSKA SARNA... ;)

Zmrożony zjazd

Przy torach

Stary Gaj

Zalew Zemborzycki i Dąbrowa

Lasek w Krężnicy


Dane wyjazdu:
38.00 km 0.00 km teren
02:35 h 14.71 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:5.0
HR max:190 ( 97%)
HR avg:139 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

04.12.2011

Niedziela, 4 grudnia 2011 | Komentarze 7

Terenik z Gellem1. Najpierw górki przy torach, gdzie złapałam pułap 190 (!!!) ale w końcu wymęczyłam wjazd na pagóra przy budzie. Jeszcze test amora na schodkach. Uff w końcu bez objawów wstrząśnienia mózgu, do tego mniej nerwowo i ciszej. Poplątaliśmy się po SG, pojeździliśmy po torze i pojechaliśmy do lasku w Krężnicy. Po wyjeździe na Nowiny szok: nie ma żużlówki! Jest asfalt! Skręciliśmy znowu w las. Tam wynaleźliśmy sobie wielką piaskownicę z urwiskami. Było trochę zabawy z piachem, wjazd na czyjeś podwórko, znalezione super ładne miejsce na hopce z widokiem na polanę i rzeczkę w dolince. Stwierdzam, że lasek jest super jak na tą porę; zero liści, same ubite igły, podłoże piaszczyste, więc nawet po deszczu jest sucho. Można jeździć bez ścieżek, jak popadnie. A dalej była łączka i przeprawa rzeczki przez pseudo mostek z 4 konarów. Pan na motocyklu się popisał i przejechał. Ja w marnym stylu przeprawiłam się używając wszystkich 4 kończyn. Do tego Grzesiek skakał mi za plecami po kłodach z Rokim na rękach, doprowadzając mnie do szału ;P. Na koniec Dąbrowa i znowu zabawa z korzonkami. Wyjazd na śmieszkę już prawie w ciemnościach.
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
14.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:4.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal

03.12.2011 Amorek dla Rokiego

Sobota, 3 grudnia 2011 | Komentarze 8

Pomimo deszczu ustawiłam się z Gellem1 i pokręciliśmy do warsztatu Hesosa. Roki dostał za grosze amorka xcr lo, w gratisie montaż, a że w ruch poszły izotoniki to znalazł się też czas na gratisową wymianę pancerza i linki, regulację przerzutki i hamulców. Stary spinner grind został u Hesosa, ma być odrestaurowany i sprzedany ;P. Izotoniki się zwrócą. No prawie perpetum mobile… :D. W tym serwisie wyrzucili mi plastikową osłonkę przy kasecie.. Roki wydaje się teraz jakiś zadziorniejszy, ma leciutko wyższy przód, czarny amor nadaje mu powagi i szyku, nie ma napisu Decathlon, no i jak on się ugina... Że w ogóle się ugina! Szkoda że jak wyjechaliśmy to wciąż padało, bo z chęcią bym go poujeżdżała gdzieś w lesie ;)

Dane wyjazdu:
28.00 km 0.00 km teren
01:00 h 28.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max:141 ( 72%)
HR avg:126 ( 64%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Elite

1.12.2011 TdS

Czwartek, 1 grudnia 2011 | Komentarze 3

Jechałam gadając z Ifsonem. Prawie jakby wspólny trening..
Kategoria <30km


Dane wyjazdu:
28.00 km 0.00 km teren
01:00 h 28.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:25.0
HR max:153 ( 78%)
HR avg:132 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Elite

29.11.2011 TdS

Wtorek, 29 listopada 2011 | Komentarze 0

Przy okazji przesunęłam siodło do przodu. Lepiej. Rozważam lekkie skrócenie mostka..
Kategoria <30km, samotnie


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin