Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w kategorii

30-50km

Dystans całkowity:7276.80 km (w terenie 1628.00 km; 22.37%)
Czas w ruchu:184:34
Średnia prędkość:22.12 km/h
Maksymalna prędkość:44.23 km/h
Suma podjazdów:2270 m
Maks. tętno maksymalne:202 (102 %)
Maks. tętno średnie:182 (90 %)
Suma kalorii:2740 kcal
Liczba aktywności:181
Średnio na aktywność:40.20 km i 1h 50m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
34.00 km 26.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:141 ( 69%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

01.10.2013

Wtorek, 1 października 2013 | Komentarze 0

MTB z Arkiem Żmudziakiem, Grendą i Ifsonem. W gaju przesiadłam się na chwilę na nowego Ninera Arka. Dziiiizzzzaaass.. Miałam się przejechać tylko po płaskim, ale jak wsiadłam to wiedziałam że muszę sobie coś skoczyć. Skoczyłam jakiegoś mini dropika i jakieś inne kretowisko i... nie poczułam że wylądowałam! Co za maszyna. Do tego prawie mój rozmiar. Mało tego, miałam wrażenie że 29calowy full jest lżejszy niż mój cube i szybciej podjeżdża do góry. A szeroka kiera.. Czułam się jak prezes. Super sprzęt do zabaw!
W Dąbrowie zjechałam dwa kolejne zjazdy (już na Kju), których ostatnio nie zjeżdżałam, z tym że na drugim zabrakło mi już amora.
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
37.00 km 25.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:152 ( 75%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

29.09.2013

Niedziela, 29 września 2013 | Komentarze 0

8-osobowym i niemal w 100% klubowym składem, polataliśmy po gaju i Dąbrowie. Gaj żwawo, Dąbrowa technicznie, ale z każdą minutą zabaw padały coraz śmielsze pomysły, fantazja się rozkręcała i w momencie gdy zastanawialiśmy się jak zjechać ścinkę urwiska, zgodnie stwierdziliśmy, że zbliżamy się do jakiejś bidy ;). Wróciliśmy więc do miasta.
Kategoria lkkg, 30-50km


Dane wyjazdu:
37.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:126 ( 62%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

28.09.2013

Sobota, 28 września 2013 | Komentarze 0

Coś złego znowu mnie podkusiło, żeby nie jechać szosą tylko mtb. Jednak na ścieżce rowerowej dopadły mnie wyrzuty sumienia, że nie robię roztrenowania jak bóg przykazał. Było jasne że jak wjadę w teren nad brzegiem zalewu to na pewno zacznę się wygłupiać. Tamte okolice tak mają.. Więc zaordynowałam sobie NUDNY i PŁASKI las Dąbrowy po drugiej stronie Osmolickiej. A tam.. Tabuny grzybiarzy. No ale jechałam przecież spokojnie, więc mi nie przeszkadzali. Mało tego, odezwała się moja wiejska natura i co chwilę zagadywałam do kogoś pytając co tam mają w koszykach. Niestety pod koniec, przypomniał mi się taki szybki singiel, który kiedyś lataliśmy ze Żwirkiem i niestety przypadkiem na niego trafiłam. Kju nie umie jeździć szybkich singli powoli. Aż wyrywał się spod tyłka. I w końcu uległam..
Druga część, czyli powrót, musiała zahaczyć nabrzeże zalewu. Nie było wyjścia. Po prostu nie ma jak wrócić, więc chcąc nie chcąc musiałam tamtędy. A tam to wiadomo.. rower jakoś sam się rozpędza.. Także taka sytuacja. Pozjeżdżałam sobie też piaszczysty zjazd ze skarpy z dwoma schodami. Trochę się z tym ceregieliłam zaczynając od bardziej płaskiej strony i przesuwając za każdym razem zjazd na bardziej stromą część. Raz nawet tam wyglebiłam, ale w piaseczek kopny, więc miękko i przyjemnie..
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
35.00 km 23.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

22.09.2013

Niedziela, 22 września 2013 | Komentarze 6

Podjechałam nad zalew pokibicować Czarkowi i innym w biegu na 10 km :). Na Janowskiej spotkałam Olę i tak sobie jeździłyśmy wzdłuż peletonu, poganiając ludzi ;). Ogólnie to zmarzłam na tej części treningu. Pstryknęłam jeszcze zdjęcia na finiszu i poleciałam pobrykać na korzeniach w Dąbrowie. Po krótkim czasie podskakiwania, mą uwagę przykuło nabrzeże... Powolutku je objechałam i znalazłam eleganckie miejsca do zjechania. Część zaliczyłam, a innych jednak wolałam sama nie testować ;). Jak na zawołanie pojawił się Lesio, Ifson i Grzegorz z Mejdeja :D. Pokręciliśmy się tu i tam wyszukując kolejne miejsca do zabawy. Znalazł się też elegancki, naturalny drop z lądowaniem na zjeździe. Chyba największy, jaki do tej pory skoczyłam :)
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
35.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:126 ( 62%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

18.09.2013

Środa, 18 września 2013 | Komentarze 2

Przyjemny relaksik. Aż żal robić roztrenowanie, bo noga w drugiej części sezonu całkiem całkiem.. Aczkolwiek chyba i tak dobrze się składa, bo akurat znowu zaczyna brakować mi czasu, więc stać mnie będzie już tylko na takie relaksiki :)
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
42.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:138 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

10.09.2013

Wtorek, 10 września 2013 | Komentarze 0

Pętelka po okolicach. Nuda urozmaicona kilkoma sprintami i "prawie"-tempówką bo ktoś nieznany przysiadł na koło. Poza tym - wysokie tętno przy spokojnej jeździe. Jak nic objawy za małej ilości snu. No ale dotleniłam szare komóry
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
43.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:141 ( 69%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

05.09.2013

Czwartek, 5 września 2013 | Komentarze 2

Niby lajtowy trening z Iwoną i Kuczym (a punktowo z Hubertem i jakimś piszczacym rudzielcem), ale mimo wszystko tu i tam się wkręciłam.
A ogólnie to klasyczna, zdrowa dawka wieczornych docinków, pocisków i takich tam. Poza tym, od kiedy treningi zrobiły się spokojniejsze, ludzie z nudów zwracają uwagę na różne detale typu: plamki/przetarcia/dziury na gaciach, albo gacie pod gaciami, albo kurz na kasku, na łańcuchu, linie papilarne na oksach, oksy z chin, zalaną/nieogoloną/nieopaloną łydkę, brudną owijkę, złe kolory, złe skarpety, złe rękawki, zła pozycja, złe kręcenie, zaglądają sobie w pulsometry, robią zdjęcia i wysyłają do trenejro.. Taki tam klimacik :P. Doszło do tego że zebranie się na rower zajmuje mi dwa razy więcej czasu niż do pracy ;)
Kategoria 30-50km, lkkg


Dane wyjazdu:
47.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:135 ( 66%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

04.09.2013

Środa, 4 września 2013 | Komentarze 3

Szoszowanko z Lesiem i Iwonem. W tym zestawieniu już tradycyjnie: obijanie się, tysiące postojów, zdjęcia, filmy, batoniki, jabłka. Dzisiaj dodatkowo było macanie nowego asfaltu. Normalnie nie macalibyśmy, no ale wjechaliśmy i tak sobie kręcimy: ochy i achy jaki to piękny, jak się błyszczy, jak pachnie, wije się... i kręcimy dalej, ale jest coraz ciężej i ciężej i jeszcze kurde ciężej, Iwo sapie, a opony zaczynają dziwnie świstać, jakby wszystkim naraz zaczęło coś trzeć albo powietrze schodzić. W pewnym momencie Lesio zauważa, że w tym eleganckim asfalcie rzeźbimy jakieś rowy!!! Odwracam się i patrzę: faktycznie rowy. Widać nawet jak się trzepaliśmy od lewej do prawej, węże, zygzaki i inne stwory. Złazimy i macamy ten asfalt a on gorący ;/. Jeszcze chwilę kusi nas żeby sprawdzić dokąd prowadzi, zrobić filma jak oponki syczą, no ale ostatecznie zawracamy i jedziemy się poobijać po Radawczykach, gdzie i tak się w sumie gubimy..
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
42.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:135 ( 66%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

30.08.2013

Piątek, 30 sierpnia 2013 | Komentarze 0

Szybka pętelka po 18. Niesamowity zachód słońca. Po prostu obłędny. Niestety nie miałam ze sobą nic do focenia. A tak to nuuuudaaa..
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
52.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:180 ( 89%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

29.08.2013

Czwartek, 29 sierpnia 2013 | Komentarze 0

Tempówki. Kryzys tętna max - ciąg dalszy...
Dzisiaj satysfakcjonowało mnie nawet 180! I to wyciągnęłam je tylko dlatego, że w oddali zobaczyłam kogoś, kto wydawał mi się znajomy. Spięłam się więc na 105% i go goniłam, ale jak już dogoniłam, okazało się, że jednak nie znam i w ogóle.... No ale tempówka wyszła dobra.
Kategoria 30-50km


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin