Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
58.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:139 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

09.10.2013

Środa, 9 października 2013 | Komentarze 3

Wytrzymałość. No może niezupełnie, bo pomyślałam że dla urozmaicenia zrobię kilka krótkich tempówek i sprawdzę jak się ma ostatnia strefa. Się nie ma :P. Płuca piekły, prędkość nijaka no i ciężkooooo. Ogólnie coś przekombinowałam, bo już w Bełżycach dopadła mnie szarówka. Druga połowa na światełkach. Niby ok, poza tym że na osiedlu o mało nie zmiótł mnie dostawca pizzy. Nie miałam pierwszeństwa na skrzyżowaniu więc czekałam na przejazd, a młot wchodząc w zakręt tak go ściął, że ze 20-30 cm brakowało żeby mnie zawinął :/. Kurde no w tym roku jakiś stres mnie dopada jak mam jeździć wieczorem. Co gorsza jest on chyba niestety uzasadniony.
Kategoria 50-70km


Dane wyjazdu:
49.00 km 47.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:138 ( 68%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

06.10.2013

Poniedziałek, 7 października 2013 | Komentarze 3

Elegancka pogoda więc wrzuciłam Kju w auto i śmignęłam do Kraśniczyna. Na totalnym lajciku pokręciliśmy sie po wąwozowym królestwie Gella :D. Tereny niesamowite. Żadne zdjęcia nie oddają wielkości pagórków i wąwozów. Do tego słoneczne refleksy w jesiennym lesie. No po prostu kosmos :)
Kategoria 30-50km, kameralnie


Dane wyjazdu:
33.00 km 25.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:128 ( 63%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

05.10.2013

Sobota, 5 października 2013 | Komentarze 0

Nogi wciąż bolały więc zrezygnowałam z mocniejszych akcentów i zrobiłam kolejne bajabongo przez Dąbrowę i lasek w Krężnicy. Do domu wracałam praktycznie po ciemku wzdłuż Starego Gaju :)
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
25.00 km 20.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:129 ( 63%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

04.10.2013

Piątek, 4 października 2013 | Komentarze 3

Zmusiłam się do wyjścia na rower. Zmusiłam - to bardzo adekwatne słowo, bo od zakwasów po wczorajszym bieganiu, ledwo z łóżka wstałam i w ogóle ledwo dawałam radę chodzić. W pracy wszelkie schodki i stopnie stanowiły nie lada wyzwanie :D. Z tej okazji uskuteczniliśmy z Ifsonem TYLKO, a może i AŻ ultra lekkie szwendanie po okolicznych zagajnikach. Jest minimalnie lepiej, ale uda wciąż strasznie bolą.
Kategoria <30km


Dane wyjazdu:
8.00 km 8.00 km teren
h 0:00 km/h:
Maks. pr.: km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

03.10.2013

Czwartek, 3 października 2013 | Komentarze 4

Pierwsze bieganie w tym sezonie :). Coś mnie podkusiło żeby pobiec do gaju. Opornie szło. Miałam uczucie strasznej ciężkości, nie mogłam ogarnąć tętna, poplątała mi się ścieżka. Wybiegłam z lasu po 50 minutach. Dokładnie w 57 minucie zza pleców wyskoczył mi trenejro na przełaju, to przy okazji oberwało mi się że tak długo biegam :P
Kategoria bieganie


Dane wyjazdu:
52.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:146 ( 72%)
HR avg:132 ( 65%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

02.10.2013

Środa, 2 października 2013 | Komentarze 8

Dosyć późno wyskoczyłam na trening szoską. Końcówkę dokręcałam po ścieżce w ciemnościach. To znaczy dobre lampki miałam.
Refleksja mnie też dzisiaj naszła, a nawet nie dzisiaj tylko dawno temu i nachodzi niemal na każdym treningu. A pisze sobie o tym dopiero dzisiaj, bowiem uznałam, że osiągnięto statystyczne minimum zdarzeń, żeby nie uznawać tej sytuacji za przypadkową. Otóż zwykle jadę sobie Janowską. Jedzie się całkiem ok, przeważnie średni ruch, coś czasami mnie wyprzedzi. Za Cienistą ruch już praktycznie znikomy. Cisza i spokój. Jadę sobie dalej prosto. Wciąż przyjemnie i spokojnie. A jak tylko dojeżdżam (podkreślam: dopiero dojeżdżam!) do dziur w Krężnicy i zabieram się za obowiązkowy slalom całą jezdnią, to NAGLE i ZAWSZE za mną i przede mną pojawia się cały zastęp samochodów. No jakby z łańcucha kto pospuszczał... Czasami trąbią a ja się wtedy stresuję :P
O tak z nudów sobie pomyślałam o tym.
Kategoria 50-70km


Dane wyjazdu:
34.00 km 26.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:141 ( 69%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

01.10.2013

Wtorek, 1 października 2013 | Komentarze 0

MTB z Arkiem Żmudziakiem, Grendą i Ifsonem. W gaju przesiadłam się na chwilę na nowego Ninera Arka. Dziiiizzzzaaass.. Miałam się przejechać tylko po płaskim, ale jak wsiadłam to wiedziałam że muszę sobie coś skoczyć. Skoczyłam jakiegoś mini dropika i jakieś inne kretowisko i... nie poczułam że wylądowałam! Co za maszyna. Do tego prawie mój rozmiar. Mało tego, miałam wrażenie że 29calowy full jest lżejszy niż mój cube i szybciej podjeżdża do góry. A szeroka kiera.. Czułam się jak prezes. Super sprzęt do zabaw!
W Dąbrowie zjechałam dwa kolejne zjazdy (już na Kju), których ostatnio nie zjeżdżałam, z tym że na drugim zabrakło mi już amora.
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
37.00 km 25.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:152 ( 75%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

29.09.2013

Niedziela, 29 września 2013 | Komentarze 0

8-osobowym i niemal w 100% klubowym składem, polataliśmy po gaju i Dąbrowie. Gaj żwawo, Dąbrowa technicznie, ale z każdą minutą zabaw padały coraz śmielsze pomysły, fantazja się rozkręcała i w momencie gdy zastanawialiśmy się jak zjechać ścinkę urwiska, zgodnie stwierdziliśmy, że zbliżamy się do jakiejś bidy ;). Wróciliśmy więc do miasta.
Kategoria lkkg, 30-50km


Dane wyjazdu:
37.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:126 ( 62%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

28.09.2013

Sobota, 28 września 2013 | Komentarze 0

Coś złego znowu mnie podkusiło, żeby nie jechać szosą tylko mtb. Jednak na ścieżce rowerowej dopadły mnie wyrzuty sumienia, że nie robię roztrenowania jak bóg przykazał. Było jasne że jak wjadę w teren nad brzegiem zalewu to na pewno zacznę się wygłupiać. Tamte okolice tak mają.. Więc zaordynowałam sobie NUDNY i PŁASKI las Dąbrowy po drugiej stronie Osmolickiej. A tam.. Tabuny grzybiarzy. No ale jechałam przecież spokojnie, więc mi nie przeszkadzali. Mało tego, odezwała się moja wiejska natura i co chwilę zagadywałam do kogoś pytając co tam mają w koszykach. Niestety pod koniec, przypomniał mi się taki szybki singiel, który kiedyś lataliśmy ze Żwirkiem i niestety przypadkiem na niego trafiłam. Kju nie umie jeździć szybkich singli powoli. Aż wyrywał się spod tyłka. I w końcu uległam..
Druga część, czyli powrót, musiała zahaczyć nabrzeże zalewu. Nie było wyjścia. Po prostu nie ma jak wrócić, więc chcąc nie chcąc musiałam tamtędy. A tam to wiadomo.. rower jakoś sam się rozpędza.. Także taka sytuacja. Pozjeżdżałam sobie też piaszczysty zjazd ze skarpy z dwoma schodami. Trochę się z tym ceregieliłam zaczynając od bardziej płaskiej strony i przesuwając za każdym razem zjazd na bardziej stromą część. Raz nawet tam wyglebiłam, ale w piaseczek kopny, więc miękko i przyjemnie..
Kategoria 30-50km


Dane wyjazdu:
28.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:142 ( 70%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

27.09.2013

Piątek, 27 września 2013 | Komentarze 0

MTB po Dąbrowie z Wieteską i Hubertem. Był i Tomek, ale na szosie więc szybko się odłączył. Miało być lajtowo, wyszło jak zawsze.. ;). Mimo wszystko w lesie jest super, mega ładnie, a po każdym większym deszczu na nabrzeżu wychodzą nowe korzenie, także zawsze jest co robić :D
Kategoria <30km, lkkg


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin