Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarniatko z miasteczka Lublin. Mam przejechane 21116.45 kilometrów w tym 3627.17 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.45 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy czarniatko.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
61.00 km 0.00 km teren
02:00 h 30.50 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:189 ( 95%)
HR avg:141 ( 71%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

27.05.2012

Niedziela, 27 maja 2012 | Komentarze 0

Bychawa. Na początku myślałam, że wzięłam Czarka siłowniany pulsometr i swój pasek i że coś nie za dobrze to razem działa, bo jakoś mega wysoko... A później się na chwile zatrzymałam i zobaczyłam że jest to pc15 czyli mój... :(. Coraz gorzej. Na koniec lekko zaczęło pobolewać kolano, więc zwolniłam. Popatrzyłam też chwilkę na skandię i stwierdziłam, że jadą szybciej niż ja na szosie, a za tym poszły kolejne konkluzje i tak sobie doczłapałam do domu ;).
hr avg z całości więc nie oddaje masakry o której piszę powyżej.
Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
40.00 km 28.00 km teren
02:00 h 20.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:196 ( 98%)
HR avg:145 ( 73%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

25.05.2012

Piątek, 25 maja 2012 | Komentarze 6

Najpierw na masę krytyczną, pogadać z ludźmi, a później w teren... Ołłłł jeee tego mi trzeba było! Wydaje mi się, że odczułam też tu i tam ubytek kilogramów ;). Już nie pamiętam kiedy ja ważyłam 58 kg! Siedzę od kilku tyg. w domu, dzierżę w ręku lapka, jem czekolady i chudnę... Rewelka! Podjazdy idą jak burza. Noo prawie jak burza ;). Aaa i HR max ładne wyciągnęłam dzisiaj, nawet specjalnie nie umierając, żadnych czarnych plam, duszności itp. I ogólnie po rowerze człowiek szczęśliwszy i wszystko jest jakieś lepsze ;).

Dane wyjazdu:
23.00 km 14.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

13.05.2012

Niedziela, 20 maja 2012 | Komentarze 3

Podjechałam popatrzeć jak się ludzie ścigają w SG. Przejechałam nawet dwa kółeczka, pokibicowałam troszkę itp. Prosta trasa i bardzo szybka, ale ja i tak czułam że pod nogą nic nie mam. Gratulacje dla wszystkich startujących :)


Dane wyjazdu:
101.00 km 0.00 km teren
03:23 h 29.85 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg:164 ( 82%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

20.05.2012

Niedziela, 20 maja 2012 | Komentarze 0

Dzień przerwy w orce, więc wypadłam na dłuższy rower. Wczoraj jadąc samochodem przez Krzczonów zafascynował mnie tamtejszy asfalt lecący po pogórkach i przez piękny las. No wiec dzisiaj z rana ze Żwirkiem do Krzczonowa, później przez Kosarzew, Bychawę i gdzieś za Bychawę na jakieś pokręcone asfalty i przez Strzyżewice do domu. No i jeszcze musiałam w barze w Prawiednikach zatankować colę, bo czułam że padam. A ogólnie to strasznie przyjemnie było, pomimo tego że resztki formy wyparowały, aaa i w Chmielu miałam lekki kryzys i chciałam się po prostu walnąć w trawkę :). Tętno kosmos :)
Kategoria kameralnie, >100km


Dane wyjazdu:
43.00 km 27.00 km teren
01:57 h 22.05 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:180 ( 90%)
HR avg:152 ( 76%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

11.05.2012

Piątek, 11 maja 2012 | Komentarze 26

Strasznie mi sie nie chciało. To zły znak. No ale jakoś poszło z Kju zrobiłam laski piaski i łąki. Od Zemborzyc aż do domu, czyli właściwie całą trasę wyprzedzałam 4 razy jakiegoś chłopaka, bo on sobie jechał asfaltem a ja terenem i ciagle gdzies go dojeżdżałam na asfalcie. Za 4 razem uznałam że właściwie już się znamy więc zagadałam :). Jakoś strasznie topornie mi się jeździ na mtb. Te opony 2.25... i ich posępny mruk jakbym na kapciu jechała... Pod koniec złapałam dobry rytm ;)
Kategoria 30-50km, samotnie


Dane wyjazdu:
53.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:192 ( 96%)
HR avg:159 ( 80%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

09.05.2012

Środa, 9 maja 2012 | Komentarze 5

Kółka z podjazdem w Dysie. Ja, Żwirek i Kermit, a w środku dojechał jeszcze Mikołaj. Rześkie powietrze, do tego byłam w końcu w miarę wyspana, no i miałam 2 dni przerwy więc całkiem przyzwoicie mi dzisiaj szło. Przy 5 podjeździe zaczęło mnie leciutko kłuć w kolanie, ewidentnie przeciążeniowo, więc na chwilkę się zatrzymałam na górze, rozmasowałam, a że chłopaki kręcili po 8 kółek to i ja pojechałam jeszcze dwa i już nie bolało. Łącznie 7 i teraz na nic już nie mam siły oprócz leżenia na kanapie z laptopem w ręku :). Aaa no i licznika nie zresetowałam.
Kategoria 50-70km, kameralnie


Dane wyjazdu:
62.00 km 0.00 km teren
02:25 h 25.66 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:147 ( 74%)
HR avg:189 ( 95%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

06.05.2012

Niedziela, 6 maja 2012 | Komentarze 2

Pagórki i przyspieszenia. W Bychawie stwierdziłam, że jakiekolwiek szarpanie po 7 godzinach snu (na dwie doby) a do tego pod wiatr, to najgłupszy pomysł na jaki mogłam wpaść. Także z Bychawy total lajt.
Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
49.80 km 0.00 km teren
01:32 h 32.48 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:190 ( 95%)
HR avg:167 ( 84%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

03.05.2012

Czwartek, 3 maja 2012 | Komentarze 18

Wczoraj popatrzyłam na excela z jazdami z 2011 roku no i dzisiaj postanowiłam zrobić sobie mały sprawdzian na mojej testowej względnie płaskiej trasie do Strzyżewic i z powrotem. Także zagięłam się całkiem przyzwoicie. W Piotrowicach był odpust i jakieś dziecko zrobiło mi zdjęcie :D. A wnioski z jazdy są takie, że nie jest źle, ale to tętno... Rok temu było sporo niższe, ale to gdzieś w lipcu, a do lipca jest jeszcze czas.. :D. Inna sprawa że mi się dość komfortowo jedzie jeszcze przy 165-170. Makoś mówi że wysokotętnowiec jestem :D (cokolwiek by to oznaczało).
Lukoil JPII-Strzyżewice-Lukoil JPII
Kategoria 50-70km, samotnie


Dane wyjazdu:
113.00 km 0.00 km teren
04:20 h 26.08 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:172 ( 86%)
HR avg:145 ( 73%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Bulls

1.05.2012

Wtorek, 1 maja 2012 | Komentarze 7

Pierwsza setka w tym roku. Całkiem przyzwoicie się jechało. Przy okazji odnowiłam biało-brązowe paski na udach i ramionach :). Asfalty różne. Do Zakrzówka luksus, do Wilkołaza też + gigantyczne pobocze, na którym ze 3 szosy mogłyby jechać obok siebie. Od Wilkołaza do Borzechowa słabo, za Borzechowem względnie dobrze a luksusowo zrobiło się przed Bełżycami i tak już miałam do końca. Trochę się pogubiłam ale jak na babę to i tak dobrze :>. Po 70km puls wskakiwał wysoko z byle powodu i nie chciał spadać. Jak nic brak wyjeżdżonych kilometrów. Całą drogę sama. Mało kolarzy, ale też o 9 wyszłam to pewnie ludzie jeszcze odsypiali grille itp :>



Dane wyjazdu:
47.50 km 38.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max:187 ( 94%)
HR avg:157 ( 79%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Kju

29.04.2012

Niedziela, 29 kwietnia 2012 | Komentarze 13

Po weselu, na lekkim kacu, nadawałam się tylko w teren. Dobrze sie składało bo i rower i nogę trzeba przetestować po kilku miesiącach nieużywania w terenie. Pokręciłam się przy torach koło SG, sprawdziłam czy zjadę i podjadę to co w tamtym roku, no i nawet daje radę, chociaż jak mierzyłam jedną kłodę i wychodziło że przejadę, to niestety nie wzięłam pod uwagę że rower się trochę ugina no i zaczepiłam NOWĄ kurde KORBĄ! Później a'la sprinciki przez SG (ale tylko a'la bo tak naprawdę to coś nie za bardzo sprintowe to było :D). Ogólnie pewnie się czułam w lesie. Rebuś pięknie wybiera wszystkie dołki, Noby Nic 2.25 i Ralcing Ralph 2.25 też dają sobie świetnie radę. Czułam się jak czołg, który rozwałkowuje wszystko na swojej drodze. A na asfalcie... zamułka jakich mało.. Zastanawiałam się czy powietrze mi nie zeszło :). Później łąkami do Krężnicy i Nowin, posprawdzałam jak na piasku się to trzyma. Trzyma się. Na koniec Dąbrowa i korzenie. Jejku jejku ile narodu. Wszyscy porozgolaszani, nie ma jak przejechać. Astaris spotkałam pod koniec zalewu. Poznałam ją tylko po rowerze - tak była spalona od słońca :). Na Janowskiej jechał jakiś młody kolarz, którego wyprzedziłam i mi się przyczepił na kółko i nie mogłam go odczepić (heh), ale chociaż było szybko a i na koniec podziękował :).

Brak licznika. Kju jeszcze nie został okablowany

Aha, IzoPlus Olimpu niebieskie jest spoko
Whey Protein Complex Olimpu kokosowy jest pyszny ( z mlekiem, chociaz powinnam z wodą)

I pytanie do Nadwornego Eksperta Bike Stata od rowerów: Gellu powiedz Ty mi dlaczego po dłuższej jeździe hamulec tarczowy mi popiskuje? Głównie gdy zwalniam, ruszam albo przy hamowaniu? Tarcza z tyłu.

Kategoria 30-50km


Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin